Jaka byłam dekadę temu? Takie pytanie będzie zadawała sobie każda czytelniczka książki „Kilka dni z życia Alice” Liane Moriarty. Stosuję rodzaj żeński, gdyż zdaję sobie sprawę, że po ten tytuł chętniej sięgną kobiety, niż mężczyźni, choć zawsze mnie to nieco smuci. Wolałabym, żeby takie podziały się nie pojawiały. Sama sięgam po książki Liane Moriarty, jak tylko mam okazję. Dowiedziałam się o istnieniu australijskiej pisarki dopiero jakiś czas po tym, jak wielką karierę zrobił serial „Wielkie kłamstewka”. Przegapiłam popularną powieść, widzę jednak, że co jakiś czas wydawnictwa przypominają inne książki Liane Moriarty, dlatego też zainteresowało mnie wznowienie powieści „Kilka dni z życia Alice”. Czytaj dalej
„Kilka dni z życia Alice” – Liane Moriarty
Odpowiedz
Nie trzeba zachęcać mnie do sięgnięcia po tytuły autorów, których znam i cenię. Jednak w przypadku Liane Moriarty sytuacja jest nieco inna. Najpierw obejrzałam serial „Wielkie kłamstewka”. Zachwyciłam się grą aktorek takich jak Nicole Kidman czy Reese Witherspoon. Moje serce podbiła ścieżka dźwiękowa serialu, a szczególnie piosenka Michaela Kiwanuki „Cold Little Heart”. Mogłam jej słuchać na okrągło. Dlatego nabrałam ochoty na sięgnięcie po książki Liane Moriarty. Wkrótce premierę będzie miało wznowienie powieści „Sekret mojego męża”, ale już udało mi się poznać tę historię.