Mrówki zawsze wywołują u dzieciaków wiele emocji. Wystarczy, że sobie przypomnę, ile chwil moje pociechy poświęciły na obserwacji tych pracowitych owadów, kiedy były młodsze. Oczywiście, ci którym mrówki wejdą do domu, raczej się nie cieszą. Ale sama do dziś z sentymentem wspominam biwaki harcerskie z paprykarzem szczecińskim i… mrówkami w środku – bo kto by pomyślał, że otwarta puszka z (takim) jedzeniem, kogoś zainteresuje. A te pracowite owady nie wybrzydzały. Czytaj dalej
Archiwa tagu: przyroda
„Z.M.I.A.N.A. Zamęt z konikiem polnym” – Ali Sparkes
Seria Z.M.I.A.N.A. bardzo przypadła do gustu moim dzieciom. Po pierwsze: w książkach młodzi czytelnicy poznają świat zwierząt, ale takich na które rzadko zwraca się uwagę. A jednak owady choć małe, są przecież częścią natury. Po drugie: do tej pory akcja historii była niezwykle wartka. Czy i tym razem tak się stanie?
Trzecią częścią serii jest „Zamęt z konikiem polnym”. Ali Sparkes posłużyła się schematem, podobnie jak w poprzednich tomach. Dwaj główni bohaterowie za sprawą wynalazku pani Petunii zmieniają się w owady. W pierwszych częściach był to specjalny sprej, teraz mamy do czynienia z napojem Z.M.I.A.N.A. Jacek i Dawid to bliźniacy – jeden z nich uwielbia przyrodę, drugi wręcz przeciwnie – obawia się wszelkich pająków i robactwa. Czytaj dalej
„Dlaczego oczy kota świecą w nocy?” – Dorota Sumińska
Dorota Sumińska wprowadza nas w tajniki świata zwierząt. Autorka znana jest z tego, że świetnie zna się na wszelkiego rodzaju czworonogach. Jako weterynarz i psycholog zwierzęcy miała okazję pomagać zwierzętom, ale oprócz tego posiada pewien wyjątkowy dar – potrafi o nich interesująco opowiadać. Do tej pory miałam okazję poznać twórczość Doroty Sumińskiej dla dorosłych. Tym razem sięgnęłam po pozycję książkową dla dzieci.
„Dlaczego oczy kota świecą w nocy? I inne sekrety świata zwierząt” to książka, która zbudowana została wokół pytań, zdawanych przez dzieci. Jak wiadomo maluchy na pewnym etapie rozwoju chcą wiedzieć jak najwięcej. Dlatego nieustannie zaczynają wypowiedzi od słów: co, dlaczego, po co, kto, ile, kiedy? A my dorośli niekiedy nie znamy odpowiedzi, choć świat nas otaczający jest przecież taki ciekawy. Żeby nie zabijać tej naturalnej ciekawości w dążeniu do wiedzy, pomocna staje się książka autorstwa Doroty Sumińskiej. Czytaj dalej
„Z.M.I.AN.A.”: „Pajęczy popłoch” i „Musze szaleństwo”, Ali Sparkes
Boicie się pająków, much i innych owadów? A może chcecie przełamać ten strach? Niewątpliwie warto się dowiedzieć czegoś więcej na temat pająków i much. Motyw zmiany dzieci w owady nie jest nowy. Z mojego dzieciństwa pamiętam film: „Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki”. Opowiadał o tym, jak ojciec przez przypadek za pomocą swojego wynalazku, zmniejszył własne potomstwo – cóż to była za akcja i napięcie! Parę lat temu można było obejrzeć w kinach film „Po rozum do mrówek”. Jeśli chodzi o literaturę dziecięcą, to w klasycznej powieści „Gucio zaczarowany” Zofii Urbanowskiej, główny bohater zostaje zamieniony w muchę – za karę.
Ali Sparkes postanowiła wykorzystać motyw przemiany w owady na swój sposób. W serii powieści „Z.M.I.A.N.A”, główni bohaterowie książek – bliźniacy Dawid i Jacek zostają zamienieni w owady. Pierwszy tom „Pajęczy popłoch” opowiada o tym, jak to się stało, że chłopcy nagle stają się owadami. Dzieje się tak za sprawą spreju sąsiadki Petunii. Kobieta chciała zmienić ich psa Lejka, ale to właśnie bliźniacy przypadkowo zostają spryskani Z.M.I.A.N.Ą, czyli Związkiem Molekularnym Inicjującym Absolutne Nadpisanie Anatomii. Pod wpływem substancji stają się pająkami. Czytaj dalej
„Czy koty mają pępki?” – Paul Heiney
Dzieciaki zadają pytania. Niekiedy tak dużo, że nie wiadomo od czego zacząć odpowiedź. Jeśli jednak nie znamy odpowiedzi, co wtedy? Istnieje internet, encyklopedie, ale i tak w głowach dzieci rodzą się takie problemy, że nie zawsze umiemy im pomóc. Być może dlatego powstała wiedza, bo ktoś wreszcie odpowiedział logicznie jakiemuś maluchowi na pytanie?
Książki popularnonaukowe pojawiają się nawet na listach bestsellerów. Dlaczego tak się dzieje, odpowiedź jest prosta – chcemy wiedzieć. Wbrew temu, co wydaje się powszechnie, że dzieci nie chcą się uczyć. Może po prostu wiedza szkolna nie zawsze trafia w gust młodych ludzi? A jeśli my dorośli w pewnym momencie nie zaspokoimy naturalnej potrzeby dzieci, wtedy przestaną zadawać pytania. Czytaj dalej
Ciepła historia dla dzieci na zimę – „Drzewa po drodze” Régine Raymond-Garcia
Książka dla dzieci musi mieć ciekawy tekst, żeby spodobała się najmłodszym odbiorcom. Nie jest to łatwe zadanie dla autora. Tyle, że warto zastanowić się, czego jeszcze potrzebuje młody słuchacz? Jeśli historia jest prosta, dobrze żeby była zrozumiała. Pisana pod kątem dzieci a nie tak, by odpowiadała dorosłym. Choć wiadomo, że to głownie oni wybierają lektury dla swoich pociech – dlatego świetnie by było, gdyby zajrzeli do środka i sprawdzili język, jakim posługuje się autor. W końcu sami będą czytali dzieciakom, więc przyjemnie jest, gdy nic nam się nie plącze w gardle w węzeł i nie powstaje mało zrozumiały bełkot.
Druga, niezmiernie istotna sprawa – ilustracje. Oczywiście, im starsze dzieci, tym może być ich mniej. Warto jednak przyjrzeć się opowieściom, w których równie ważne jak słowa, są obrazy. Właśnie taka jest książka „Drzewa po drodze” Régine Raymond-Garcia z ilustracjami Vaniny Starkoff. W przypadku tej historii nie mamy wątpliwości, że jest to książka obrazkowa. Czasami trudno określić, dla dzieci w jakim wieku jest adresowana dana opowieść. Ta spodoba się już trzylatkom. Młodszy syn otrzymał tę lekturę w prezencie od Mikołaja…
Za sprawą głównego bohatera przenosimy się z ponurej grudniowej Polski, w okolice Burkiny Faso. Karim gubi się na targu, bo chce dogonić kozy i się z nimi pobawić. Kiedy orientuje się, co zrobił, jest już za późno. Chłopczyk traci orientację. Zastanawia się, jak odnaleźć mamę. W poszukiwaniach pomocna okaże się natura. Kiedy będzie spragniony podczas wędrówki do baobabu – miejsca, gdzie najczęściej odpoczywała jego mama – napije się palmowego soku. Kiedy zgłodnieje, sięgnie po owoc mango. A i znajdzie się coś, co uwielbiają dzieci – słodkości – małpi chlebek prosto z baobabu.
Karim podczas wędrówki uczy się pokory. Obserwuje przyrodę, ale jednocześnie jest jej częścią. Od mądrego drzewa uczy się, na czym polega równowaga we wszechświecie. Skłania to Karima do obrania celu w życiu – od teraz chce zostać strażnikiem drzew.
Książka „Drzewa po drodze” pokazuje małemu odbiorcy, jak ważna jest przyroda i że stanowimy jej integralną część. Jednak od ludzi zależy, czy ona przetrwa. Dlatego ważne jest, by istniał ktoś, kto się zajmie ochroną naturalnego środowiska. Mały Karim choć zagubiony, uczy się, że człowiek i natura powinni żyć w harmonii. Bohater zdaje sobie sprawę, że bez przyrody by sobie nie poradził.
Historia Karima jest niezwykle ciepła. Dzieciaki z wielką uwagą śledziły podróż małego chłopca. Bardzo im zależało, by Karim odnalazł mamę. Jednocześnie zachwycaliśmy się ciepłymi barwami zastosowanymi na obrazkach. Poraziły nas żółte i czerwone kolory. Przyznam, że dodało to dzieciakom energii. Nagle wokół nas zaczęło się lato. A afrykański klimat kusi. Zwłaszcza o tej porze roku. Oczywiście dzieciaki również uważnie wyszukiwały wszelkich gatunków zwierząt ukazanych na ilustracjach – zwłaszcza podobały im się urocze małpki.
Tak jak pisałam wcześniej, myślę, że książka spodoba się już trzylatkom. Starsze dzieciaki mogą samodzielnie śledzić tekst. Natomiast najbardziej zachwycone będą te maluchy, które fascynują się Afryką oraz sztukami plastycznymi. Takie ilustracje inspirują. I zachęcają do częstego przeglądania książeczki. Dokupcie żółtych kredek, bo może ich zabraknąć…