„Uwięzieni w raju” – Xavier Güell

Uwięzieni w raju, Xavier GüellXavier Güell jest autorem powieści, której akcja rozgrywa się w obozie koncentracyjnym w Theresienstadt. Jaki los czeka ludzi, którzy tu trafiają w 1942 roku, łatwo się domyślić, wystarczy odrobinę znać historię. Obóz został utworzony na terenie Protektoratu Czech i Moraw, w miejscowości Terezin w 1941 roku i składał  się z getta dla Żydów oraz obozu przejściowego. Tutaj był obóz pokazowy, który miał uspokoić opinię publiczną. W celach propagandowych nakręcono film „Hitler daje Żydom miasto w prezencie”, a także z wielka pompą goszczono delegację Czerwonego Krzyża.

Bohaterami tej książki są przede wszystkim wybitni muzycy. Do Theresienstadt trafiali wybitni ludzie, jednostki, o które świat się upominał. Elita żydowska nie ograniczała się do przedstawicieli kultury, w getcie znaleźli się wybitni politycy oraz ludzie nauki. Naziści próbowali upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Chcieli pokazać modelowy obóz, a także uspokoić zachodnie państwa, co do traktowania wybitnych ludzi znajdujących się w tym getcie. Ukazywali getto jako nowy typ osadnictwa żydowskiego, czy miasto, które Żydzi otrzymali w prezencie od Hitlera. Tyle, że tak naprawdę to była czysta propaganda. W rzeczywistości ludzie tu więzieni wcale nie mieli rajskiego życia, jak to przedstawiano opinii publicznej.

Do Theresienstadt trafili wybitni muzycy między innymi Gideon Klein, Pavel Hass, Viktor Ullmann, Hans Krasa. Niemcy jako kraj kultury wysokiej cenili muzykę, trudno im jednak było przełknąć fakt, że ci geniusze byli żydowskiego pochodzenia. Na pozór więźniowie otrzymali pewną swobodę na działania kulturalne. Zezwolono im na tworzenie muzyki i organizowanie występów. Jednocześnie wcale nie dawało im to parasola ochronnego. Stracić życie było można niezwykle łatwo. Wystarczył kaprys nazisty.

Mimo tych przeciwności, życie kulturalne w obozie kwitło. Muzyka kryła w sobie ducha oporu. Przesłanie wykonywanych utworów było jednoznaczne, najważniejsze jednak, że dawały one ludziom nadzieję i wiarę w poprawę losu. Przeprowadzający inspekcję przedstawiciele Czerwonego Krzyża zastanawiali się, dlaczego Żydzi wykonują przed nimi „Requiem” Verdiego, chrześcijańską mszę żałobną. Dla nas wzbogaconych o wiedzę dotyczącą tego, ile ludzi zginęło w obozach z rąk nazistów, jest to oczywiste. Projekt Freizeitgestaltung, gospodarujący więźniom czas wolny, polegał na organizowaniu koncertów, przedstawień teatralnych. Został wymyślony przez Żydów, by życie w obozie stało się nieco łatwiejsze. To szybko podchwycili hitlerowcy dla własnych celów propagandowych.

Hans Krasa, czeski kompozytor i dyrygent, trafił do obozu w 1942 roku. Mężczyzna był idolem dla żony komendanta obozu. Elisabeth von Leuenberg podkochiwała się w muzyku już jako dziecko. Kobieta była jedną najbardziej cenionych w Rzeszy specjalistek w zakresie genetyki, współpracującą z samym Josefem Mengele. Żona komendanta Seida najpierw dała się oszukać propagandzie nazistowskiej, z czasem zaczęła sobie zadawać pytania i obudził się w niej opór przeciwko polityce przesyconej pogardą i nienawiścią. Jednak czy odradzające się w niej zakazane uczucie do Krasy ma jakąkolwiek rację bytu?

Xavier Güell, jako muzyk z wykształcenia, potrafił w książce „Uwięzieni w raju” oddać za pomocą słów emocje, pojawiające się w człowieku, który słucha doskonałych kompozycji. Dźwięki dla wykonawców i odbiorców są niezwykle ważne. Z jednej strony są ucieczką od brutalnej rzeczywistości, a z drugiej tym, co daje nadzieję. Właśnie za pomocą sztuki bohaterowie walczą z oprawcami. Zdają sobie sprawę ze straconej pozycji, ale właśnie w muzyce widzą ostatni promyk nadziei. Dla nich resztka człowieczeństwa widoczna jest w kulturze. Xavier Güell łączy ze sobą postacie fikcyjne i rzeczywiste oddając w jaki sposób funkcjonowało getto, jaka była jego struktura. Widzimy oprawców, którzy oszukują więźniów dając im pozory samorządu, ale tak naprawdę stawiając przed niewyobrażalnymi wyborami: między złem a złem. Ma to wpływ na emocje odbiorców, nie pozostawia ich obojętnymi, a jednocześnie pokazuje wielką siłę pasji.

  1. Przyznaję, że nie słyszałem wcześniej o tym obozie, ale czuję się ogromnie zaintrygowany i z chęcią dowiem się czegoś więcej. Będę rozglądać się za tą książką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *