„Wegetarianka” – Han Kang

Wegetarianka, Han KangPołudniowokoreańska pisarka, Han Kang, za swoją powieść pt. „Wegetarianka” otrzymała Man Booker International Prize w 2016 roku. Polscy czytelnicy mogli sięgnąć po ten tytuł już w 2014 roku. Za kilka dni pojawi się nowe wydanie książki. 'Wegetariankę” na język polski przetłumaczyli: Justyna Najbar-Miller i Choi Jeong In. Kiedy nie tak dawno temu przeczytałam poruszającą powieść „Nadchodzi chłopiec” Han Kang, miałam nadzieję, że uda mi się sięgnąć po „Wegetariankę”. Dzięki wznowieniu miałam ku temu okazję.

Tytułową wegetariankę poznajemy dzięki trzem osobom, które o niej opowiadają. Pierwszy głos otrzymuje mąż Yǒng-hye. Snuje historię o sobie i swojej żonie. Zwyczajne małżeństwo, pozbawione szczególnych dramatów, wiedzie życie takie jak wiele innych par. Mężczyzna pragnie rozwijać swoją karierę. Potrzebuje stabilizacji, by piąć się coraz wyżej. Kiedy jednak niespodziewanie dla niego, Yǒng-hye oznajmia, że nie będzie jadła mięsa i pozbywa się wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego z lodówki, na męża pada blady strach. Wegetarianizm żony traktuje jako fanaberię i próbuje przemówić jej do rozsądku. Nie udaje mu się przekonać Yǒng-hye, by wróciła do dawnych zwyczajów.

Drugą osobą, która snuje opowieść o wegetariance, jest jej szwagier. Mężczyzna uważa się za artystę. Jego tworzywem jest obraz, ale również taki nagrywany na wideo. Zarówno szwagier, jak i mąż Yǒng-hye są świadkami próby samobójczej kobiety, do której dochodzi podczas spotkania rodzinnego. Rodzina najpierw próbuje przekonać wegetariankę, by jadła mięso, ale w końcu ojciec Yǒng-hye postanawia zmusić ją siłą do zjedzenia wołowiny. Artysta i mąż zawożą kobietę do szpitala. Z czasem jednak małżeństwo Yǒng-hye się rozpada, za to szwagier zaczyna fascynować się siostrą swojej żony. Postanawia wykorzystać ją w pewnym projekcie artystycznym. Choć artysta nie rozumie Yǒng-hye, wyczuwa jej odmienność, ale to przeradza się w pociąg seksualny do wegetarianki.

Ostatnią osobą, która opowiada o Yǒng-hye, jest jej siostra. Przez przypadek odkrywa na czym polega projekt jej męża. In-hye czuje się zraniona podwójną zdradą. Jednak nie zostawia siostry, która po raz kolejny trafia na oddział psychiatryczny. Zagląda do szpitala, gdzie obserwuje, jak Yǒng-hye odmawia przyjmowania posiłków i stopniowo znika.

Wielogłosowość zastosowana w powieści „Wegetarianka” pozwala odkrywać tytułową postać przez pryzmat trzech osób. Mąż, artysta i siostra nie rozumieją postępowania Yǒng-hye. Zwyczajny na pozór wegetarianizm wcale nie przynosi ulgi, ani oczyszczenia. Nikt nie pyta zresztą, co się za tym kryje. Tylko siostra wspominając przeszłość, osłania nieco rąbka tajemnicy. Tytułowa bohaterka cierpi z powodu nawiedzających ją koszmarów. Popada w bezsenność, odmawia przyjmowania pokarmów zwierzęcych, ale nic się nie zmienia. Sytuacja tylko się pogarsza, a Yǒng-hye ostatecznie widzi w dla siebie ratunek w zjednoczeniu się z przyrodą. Mówi do In-hye: „Dlaczego uważasz, że śmierć to coś złego?”.

„Wegetarianka” jest opowieścią o niemożności poznania i zbliżenia się do drugiego człowieka. Tytułowa postać wciąż pozostaje w oddaleniu. Nie słyszymy jej głosu, poznajemy tylko sny, które przerażają, ale również zmuszają do zadawania pytań. Zastanawiamy się nad skrywanymi emocjami otrzymujących głos postaci, ale najbardziej interesuje nas Yǒng-hye. Najpierw jest osobą, której nie akceptuje patriarchalne społeczeństwo. Niekonwencjonalne zachowanie, odmienność z czasem przeradza się w ucieczkę do innego świata. Tytułowa bohaterka nie chce być człowiekiem, jej przemiana burzy spokój jej bliskich. Nie otrzymujemy jednak odpowiedzi na wszystkie pytania, autorka stosuje niedopowiedzenia, nie odkrywa wszystkiego. Oglądamy poruszający, choć opowiedziany w niezwykle delikatny sposób obraz autodestrukcji. Choć bohaterowie starają się unikać okazywania emocji, czytelnikom nie zabraknie ich podczas lektury „Wegetarianki”

  1. Dzięki wznowieniu tej powieści zmotywowałam się, żeby do niej wrócić i nie żałuję, bo odkryłam ją na nowo. Dla mnie okazała się być jedną z najważniejszych książek w moim życiu.

    • Dobrze trafić na taką książkę, która okaże się tak ważna. Ciekawe, że to się stało po drugiej lekturze „Wegetarianki”. Chociaż z drugiej strony, każda kolejna sięgnięcie po daną powieść zmienia odbiór, bo i my znajdujemy się w innym miejscu niż wtedy, kiedy czytaliśmy daną powieść po raz pierwszy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *