Justyna Kopińska jest licznie nagradzaną autorką reportaży, między innymi została pierwszą polską dziennikarką, którą uhonorowano European Press Prize w kategorii „Distinguished Writing Award” przyznawaną przez The Guardian Foundation i The Reuters Foundation. Pisze przede wszystkim o sprawach kryminalnych, pokazując jak działają sądy i więziennictwo. Po lekturze zbioru reportaży „Polska odwraca oczy” niecierpliwie czekałam na kolejną książkę. Ci, którzy sięgają po „Duży Format”, mogli już wcześniej poznać część tekstów z najnowszego zbioru: „Z nienawiści do kobiet”.Pierwszy reportaż zamieszczony w zbiorze nie dotyczy problematyki kryminalnej. Mowa w nim o Violetcie Villas. Pamiętam jak ta artystka była podziwiana i jaką aurę roztaczała wokół siebie. Tu dowiemy się jaką była matką, gdyż Justyna Kopińska oddała głos głównie synowi piosenkarki. Jak to się stało, że z wielkiej gwiazdy, osoby która śpiewała nawet z amerykańskimi sławami, stała się u kresu życia kobietą samotną? Dlaczego doszło do tego, że wszyscy ją opuścili?
Kolejny tekst dotyczy nastoletniej dziewczynki. Dziecko doznało wielu krzywd ze strony księdza, ale okazało się, że hierarcha kościelna zezwoliła na to, by ksiądz pedofil nadal prowadził msze, udzielał spowiedzi, czy dawał wiernym komunię. Również tytułowy reportaż „Z nienawiści do kobiet” pokazuje mocną pozycję mężczyzn, którzy nie ponoszą kary adekwatnej do winy. Wysoki rangą wojskowy molestujący kobiety otrzymał złagodzenie wyroku, co oznacza w efekcie przyzwolenie na niewłaściwe zachowanie mężczyzn wobec kobiet. Czytelnicy natomiast mają okazję zobaczyć mechanizm wymierzania kar w wojsku oraz podwójną krzywdę ofiar. Kobiety raz zostały źle potraktowane przez oficera, a potem przez sąd. Nic dziwnego, że część molestowanych ofiar bała się zgłosić sprawę do sądu.
Nie wszystkie reportaże dotyczą bezpośrednio kobiet. Jeden z tekstów pokazuje jak wierzący homoseksualiści radzą sobie w kościele katolickim. Kolejny reportaż dotyczy dyrektora więzienia, który dokonał morderstwa na więźniu. Otrzymujemy również rozmowę z Leopoldem Kozłowskim, określanym tu jako „ostatni klezmer Galicji”. Mężczyzna dla którego najważniejsza była muzyka nie miał łatwego życia, ponieważ przeszedł obóz koncentracyjny.
W książce „Z nienawiści do kobiet” zamieszczono osiem reportaży. Na koniec dołączono wywiad z Justyną Kopińską. Rozmowę z dziennikarką przeprowadził Szymon Jadczak. Dowiadujemy się, w jaki sposób pracuje, do czego dąży, dlaczego wybiera taką a nie inną tematykę. Justyna Kopińska nie miała do tej pory w zwyczaju, by pokazywać siebie. Dopiero w trakcie wywiadu odsłania swoją wrażliwość i pokazuje, co ją ukształtowało.
Zbiór tekstów Justyny Kopińskiej z pewnością nie pozostawi czytelników obojętnymi na krzywdę ludzi opisanych w tych historiach. Zobaczymy nieprawidłowo działające i nieskuteczne sądy często chroniące oprawców, a nie ofiary. Ci ostatni zostają z poczuciem krzywdy, bo okazuje się, że albo nie są traktowani poważnie, alba sprawca czynu miał zbyt silną pozycję, by został odpowiednio ukarany. Justyna Kopińska jako dziennikarz nie boi się zadawania właściwych oraz niewygodnych pytań, by wskazać owe absurdy prawa. Dociera do osób na odpowiednich stanowiskach i precyzyjnie trafia w dziesiątkę wskazując na czym polega problem.
Język autorki reportaży zaskakuje zwięzłością. Justyna Kopińska nie stosuje ozdobników, dygresji, tylko konsekwentnie dąży do przedstawienia problemu. Nie skupia się nigdy na sobie, a na osobach o których pisze. Kiedy odsłania swój warsztat, czy siebie, to tylko by podkreślić wagę tematyki, jaką podejmuje. Jedną z najważniejszych przesłanek reportaży jest myśl „…milczenie w obliczu zła sprawia, że jesteśmy martwi, choć żyjemy” (s. 173). Dziennikarka nie pozostaje obojętna, choć jako jednostka na pozór niewiele może zrobić. Nie pozostaje obojętna na krzywdę cierpiących, a przez oddawanie im głosu, sprawia, że zawsze zostaje nadzieja na zmianę na lepsze.
Dawno już nie czytałem żadnego zbioru reportaży, a ten będę mieć na uwadze. Dobrze, że o nim napisałaś.
Co jakiś czas warto sięgnąć po jakiś dobry reportaż. Ta książka będzie odpowiednim wyborem.
Sam tytuł, jakim opatrzony został zbiór jest dość kontrowersyjny. Ale to dobrze, bo już od początku przyciąga czytelniczą uwagę, a i w pewnym stopniu skłania do refleksji. Odnosząc się tylko do kwestii równouprawnienia, to wydaje się, że sporo zostało w tym temacie zrobione, chociaż z uwagi na fakt, że patriarchatem przesiąknięte były praktycznie wszystkie dotychczasowe systemy władzy, czeka nas jeszcze wiele wysiłku, by osiągnąć sytuację, w której żadna płeć nie będzie dyskryminowana.
Tutaj tytuł nawiązuje do kwestii równouprawnienia, choć po lekturze całego zbioru zobaczymy, że chodzi nie tylko kobiety, a wszystkie słabsze istoty.
Chętnie sięgnę po ten reportaż…
Dla mnie reportaże Justyny Kopińskiej są lekturą obowiązkową, bo autorka ma świetny warsztat i wybiera naprawdę trudne tematy.