„Zanim stanę się lalką” – Monika Mostowik

Zanim stanę się lalką, Monika MostowikNie miałam jeszcze okazji, by sięgnąć po twórczość Moniki Mostowik. Dawa lata temu pisarka wydała książkę pt. „Patrzę”, ale czytelnicy musieli czekać na nią niemal dziesięć lat. Niedawno pojawiła się najnowsza publikacja Moniki Mostowik. „Zanim stanę się lalką” to opowieść o poszukiwaniu siebie w procesie tworzenia. Otrzymujemy monolog lalkarki wyrażającej siebie podczas wykonywania lalek. Kim jest narratorka?

Już we wstępie autorka zapowiada, że otrzymamy tekst o obsesji tworzenia. Taki, w którym słowo lalka powtórzy się wielokrotnie. Synonimy nie są w stanie oddać istoty lalki, dlatego ten wyraz okaże się tutaj kluczowy. Sam proces wykonywania kolejnego dzieła staje się niemal boski. Narratorka powołuje do życia coś nowego, coś co jednocześnie jest martwe. Choć cały proces bywa skomplikowany i trudny, jak poród, to nie niesie za sobą ryzyka związanego z powoływaniem do życia ludzkiej istoty. Taka lalka zawsze będzie pusta, ale piękna, nawet jeśli artystka nada jej skazy. Nie będą to jednak blizny wewnętrzne. Taka lalka nigdy nikomu celowo nie zada bólu. Nawet jeśli wywołuje na odbiorcy reakcję, to nie wynika ona z działania lalki, która sama nic złego zrobić nie może.

Świat, w którym porusza się artystka, sprawia wrażenie wyizolowanego. Mimo że nie jest wyspą, to dla kobiety konfrontacja z innym człowiekiem staje się czymś niepożądanym. Niosącym ryzyko ran. Wykonywanie kolejnych dzieł zmusza ja jednak do kontaktu z innymi ludźmi. Za każdym razem kiedy trzeba sprzedać własne prace, artystkę dziwi budzi popularność lalek. Skoro nie zna odbiorców, jak możliwe, że oni pragną nabyć coś od osoby, która poprzez swoje prace oddaje im część siebie? Każda kolejna praca w jakimś stopniu odzwierciedla stan emocjonalny artystki.

Obsesja tworzenia to niezwykle istotny temat tej książki. Główna narratorka w tym procesie zapomina o całym świecie. Nie je, nie pije, zapomina o podstawowych czynnościach fizjologicznych. Doprowadza się do niebezpiecznego stanu, a jednocześnie właśnie działanie artystyczne pozwala jej funkcjonować w tym świecie. Poprzez tworzenia zachowuje siebie i wyraża własną tożsamość. Potrzebuje jednak kogoś, kto sprowadzi ją czasami na ziemię. Dlatego w jej życiu pojawia się pewien prawnik i Mira. Ludzie podobnie pokiereszowani, jak główna bohaterka, ale tacy którzy potrafią otoczyć artystkę parasolem ochronnym przed nią samą i innymi.

Lalkarka nie potrafi zaufać ludziom, ponieważ boi się zranienia. Ten lęk przed zadawaniem bólu staje się również iskrą dającą impuls do działania. Im bardziej naratorka się obawia, w tym większą obsesję tworzenia popada. Choć przed światem pragnie się ukryć, właśnie wykonywanie lalek pozwala jej wyrazić siebie.

Czytając książkę „Zanim stałam się lalką” wkraczamy do niejednoznacznego świata. Stajemy się świadkami popadania w pewien niebezpieczny stan, który może albo doprowadzić do oczyszczenia, albo wręcz odwrotnie – sprawić, że bohaterka popadnie w obłęd. Od pasji do obsesji jest bardzo blisko. Cały czas jednak zastanawiamy się, czytając to wyznanie, dlaczego artystka stała się właśnie taką osobą. Co kryje się za tymi lalkami? Jakie mają znaczenie?

„Zanim stanę się lalką” to książka niepokojąca. Przypomniała mi własny niewytłumaczalny i głęboko utkwiony lęk, który powstrzymywał mnie w dzieciństwie przed zabawą lalkami. Pierwszoosobowa narracja pozwala odbiorcy wkroczyć do świata głównej bohaterki i poznać jej pasję, a także potrzebę tworzenia. Kreowanie lalek staje się kwestią kluczową. Czymś, co pozwala istnieć, wyrazić siebie, a także wytycza drogę ku wolności nie tylko artystycznej. Czytając tę wypowiedź dotykamy bolesnych emocji, oglądamy od wewnątrz rany i blizny bohaterki, wciąż mając świadomość, że to zaledwie wierzchołek tego, co chce nam pokazać. Interpretacji będzie tyle, ilu czytelników.

  1. A to ciekawe! Całkiem niedawno wizytowałem z dziewczyną i znajomym krakowskie Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Jedna z wystaw (Mroczne oblicze lalki) poświęcona była właśnie pracom Moniki Mostowik. Przyznaję, że twórczość tej artystki okazała się dla mnie dość niepokojąca. Dzięki Twojej recenzji czuję się zachęcony, by przekonać się osobiście jak pani Monika prezentuje się jako pisarka 🙂

    • To ciekawe – o wystawie słyszałam, ale nie miałam okazji jej zobaczyć. Myślę, że książka mogłaby dopełnić te niepokojące wrażenia. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *