Kiedy chcę się oderwać od szarej rzeczywistości, potrzebuję książek, które będą w stanie szybko przenieść mnie do fikcyjnego świata. Wiem, że Jørn Lier Horst potrafi tak kreować rzeczywistość, że na dłuższy czas zapominam o otoczeniu. Dlatego, jak tylko mam okazję, sięgam po jego kryminały z cyklu o Williamie Wistingu. Tymczasem ten znany i lubiany norweski pisarz postanowił połączyć siły z innym popularnym autorem. Wraz z Thomasem Engerem stworzyli cykl „Blix i Ramm na tropie zbrodni”. Milena Skoczko na język polski przetłumaczyła na razie dwa tomy. Właśnie sięgnęłam po najnowszą część zatytułowaną „Zasłona dymna”.
Historia zaczyna się od intrygującej przesyłki, którą otrzymuje pewien więzień. Christen dostaje kopertę, w której nieoczekiwanie dla niego znajduje się zdjęcie osoby, od lat uznawanej za martwą. Dwadzieścia godzin wcześniej trwa świętowanie sylwestra. Dochodzi północ, więc wybuchają fajerwerki. Dziennikarka Emma Ramm czuje, że powinna znaleźć się na placu Rådhuskaia w Oslo. Dokładnie o północy wybucha bomba. Na miejscu panuje chaos, są ofiary śmiertelne. Ten teren patrolowany był przez policjanta Alexandra Blixa i jego partnerkę Sofię Kovic.
Chwilę po wybuchu pełniący służbę policjanci próbują zapanować nad sytuacją. Blix zauważa na wodzie ciało i z narażeniem życia próbuje wyciągnąć z wody ofiarę. Wszystko wskazuje na to, że ma do czynienia z matką zaginionej dziesięć lat wcześniej Patricii. Po malutkiej dziewczynce ślad zaginął, ale czy ta sprawa może się łączyć z wybuchem w Oslo? Dziennikarka, która znalazła się na placu przeżyła wybuch, znalazła się w centrum wydarzeń, jednak nie w głowie jej nadawanie transmisji z miejsca dramatycznych zdarzeń. Dostrzega, że jedną z ofiar jest jej partner. Mężczyzna nie chciał z nią wyjść na plac, wolał zostać w domu. A jednak poszedł za Emmą. Kobieta czuje się winna, bo namawiała go, żeby wybrał się wraz z nią.
Blix rozpoczyna śledztwo, kierując się nie tylko kolejnymi śladami, ale także intuicją. Ta ostatnia podpowiada mu, że historia sprzed dekady i wybuch mają ze sobą coś wspólnego. Dziennikarka z kolei pragnie poradzić sobie z traumą po stracie partnera i tym, co spotkało ją jakiś czas temu. By odgonić złe myśli, rzuca się w wir pracy. Jej własne śledztwo i Blixa wielokrotnie doprowadzi ich do tych samych rozwiązań.
Śledztwo prowadzone przez Alexandra okazuje się bardzo intrygujące. Autorzy, by skupić uwagę czytelnika, zaczynają od fajerwerków – dosłownie. Choć sam Horst nie słynie z kreowania historii z wartką akcję, to tutaj zaczyna się od wydarzeń trzymających czytelników w napięciu. Bohaterowie na miejscu wybuchu przeżywają dramat, a my widzimy również policjantów, którzy nie tracąc zimnej krwi, prowadzą akcję ratunkową. Już od samego początku Blix prowadzi analizę tego, co wokół niego się dzieje.
Powieść „Zasłona dymna” została skonstruowana w sposób, który cenię w cyklu o komisarzu Wistingu. Mimo pewnego schematu, nieuniknionego przy okazji tego gatunku, to doceniamy umiejętny sposób kreowania bohaterów. Poznajemy sposób myślenia Blixa, ale oprócz niego drugą główną postacią jest Emma. Autorzy zadbali o to, by postaci były wiarygodne pod względem psychologicznym. Dla mnie zawsze ważnym elementem w thrillerach i kryminałach jest tło obyczajowo-społecznie. Tego tutaj nie zabrakło. Umiejętne prowadzenie akcji, sprawia, że napięcie narasta, a czytelnikowi coraz trudniej się oderwać od powieści. Zwłaszcza, że mimo zwrotów akcji, nie zabraknie zaskakującego rozwiązania i jeszcze większego napięcia, niż na początku historii. Mam nadzieję, że wkrótce doczekamy się tłumaczenia trzeciego tomu z serii „Blix i Ramm na tropie zbrodni”.