„Paradoks” – Artur Urbanowicz

Paradoks, Artur UrbanowiczDrugą powieścią Artura Urbanowicza, którą poznałam, jest „Paradoks”. Zaczęłam od „Grzesznika”, a teraz przyszła kolej na następną historię. Mam nadzieję, że będę miała szansę na sięgnięcie po następny tytuł, ponieważ pod koniec września premierę miał „Deman”. Najnowsza książka autora trafiła już w ręce czytelników. Ciekawa jestem, czy opinie odbiorców będą jeszcze bardziej zachęcające do sięgnięcia po powieść, jak te dotyczące poprzednich książek?

Najpierw jednak „Paradoks”. Akcja książki rozgrywa się w miejscach, w których miałam okazję bywać, gdyż główny główny bohater mieszka w Gdańsku. Maks Okrągły jest studentem na Uniwersytecie Gdańskim. Kierunek, jaki wybrał, wielu z nas omijałoby wielkim łukiem. Matematyka nie cieszy się wielkim powodzeniem, gdyż trzeba się nieco przyłożyć, aby te studia skończyć. Maks należy do osób bardzo ambitnych. Pragnie być najlepszym studentem na roku. Z tego powodu nie pozwala sobie na chwile lenistwa. Pracuje ciężko i wszystko sobie poukładał tak, by osiągnąć wymarzony cel.

Łatwo się domyślić, że posiada wszystkie te cechy, które pozwolą mu to osiągnąć. Problem jest jednak taki, że Maks gardzi sobą i się nienawidzi. Agresję, jaka w nim się budzi, kieruje przeciwko sobie. Nie radzi sobie z emocjami, więc udaje się po pomoc do specjalisty. W gabinecie terapeuty dzieje się coś dziwnego. Po wyjściu z niego, Maks czuje, że nie jest sam. Odkrywa ze zdziwieniem, że ma sobowtóra. Czy rodzice nie powiedzieli mu, że posiada brata bliźniaka? A może dzieje się tu coś zupełnie wykraczającego poza granice naszej wyobraźni?

Maks nie jest osobą, z którą łatwo byłoby się zaprzyjaźnić. Dziewczęta nie lgną do niego. Nic dziwnego. Kto chciałby w zwykłej rozmowie zostać posądzonym o brak logicznego rozumowania? Maks wytyka każdemu błędy w myśleniu, do tego robi to posługując się naukową terminologią. Na imprezach i w knajpach studenckich to się nie sprawdza. Dochodzi jednak poważniejszy kłopot, sobowtór, który się ujawnił, okazuje się niebezpieczny. Dlaczego czyha na Maksa?

Fabuła „Pardoksu” jest złożona, ale też niewiele można zdradzić, by nie narazić się przyszłemu czytelnikowi. Stopniowo odkrywamy na czym polega problem Maksa i co mu zagraża. Poznajemy młodego chłopaka, a jednocześnie osobę, która zdążyła zaznać wiele zła. Nie miał łatwego dzieciństwa, dlatego szuka oparcia w matematyce. Podczas lektury widzimy, jaka jest jego wizja świata. Czy Okrągły rzeczywiście tak logicznie wszystko uporządkował, czy to początek jakiejś obsesji czy choroby?

Powieść „Paradoks” posiada elementy kilku gatunków powieściowych. Znajdziemy tu thriller psychologiczny, intrygę kryminalną, trochę horroru i science fiction. Mroku nie zabraknie, a doppelganger Maksa nie raz nas zaskoczy. Zresztą autor często wodzi nas za nos i musimy uważać, ponieważ ów sobowtór okaże się niebezpieczny. Napięcie narasta, co oczywiście sprawia, że trudno odłożyć tę powieść na bok. Niemal 600 stron „Paradoksu” czytało mi się bardzo szybko, choć oczywiście daleko mi do inteligencji głównego bohatera. Nie jestem matematycznym geniuszem, ale z przyjemnością wkroczyłam w ten świat – trochę znany, trochę nie. Wkraczanie w fabułę stopniowo wywołuje w czytelniku pewne napięcie i sprawia, że wiele rzeczy trzeba przemyśleć na nowo (warto też uważać na klucze zostawiane w drzwiach).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *