„Skąd” – Saša Stanišić

Skąd, Saša StanišićZnacie pytanie: „Skąd jesteś?”. Nie raz je słyszymy, kiedy poznajemy nową osobę, czy to podczas wyjazdów, albo przypadkowych spotkań. Takie na pozór proste sformułowanie może jednak wymagać złożonej odpowiedzi, obejmującej całą książkę. Saša Stanišić, jak podaje wydawca, jest niemieckojęzycznym pisarzem pochodzenia bośniackiego. Już to brzmi dość skomplikowanie i wymaga od nas skupienia. Książka „Skąd”, po którą możemy od niedawna sięgnąć, otrzymała w 2019 roku nagrodę Deutscher Buchpreis przyznawaną dla najlepszej powieści roku.

Saša Stanišić jest autorem powieści, a jednocześnie jej narratorem. Mówi do nas bezpośrednio, a skłania go ku temu pismo, jakie musiał złożyć do urzędu emigracyjnego, by otrzymać niemieckie obywatelstwo. Jest 2008 rok, a postać o jakiej pisze w życiorysie Saša Stanišić wydaje mu się być zupełnie obca. Taka zwykła formalność, ujęta w tabelkę tak ulubioną przez niemieckich urzędników, wymyka się jednak temu, czemu ma służyć. Ów ujęty w ramki życiorys niewiele ma wspólnego z pisarzem. To co najbardziej dla niego istotne, nie wpisuje się w ów schemat. Czy można bowiem napisać tam, że babcia była w mafii, a dziadek kochał partię komunistyczną, natomiast wnuk pomalował sobie ząb farbką, ponieważ chciał, by był złoty?

Tyle, że właśnie takie wspomnienia kształtują tożsamość narratora. Najpierw dziecka, którego matka była bośniacką muzułmanką, a ojciec prawosławnym Serbem. W Jugosławii można było przez pewien czas uciekać od ustalania własnego pochodzenia, mówiąc, że jest się Jugosłowianinem. Przez jakiś czas ułatwiało to sprawę, ale po śmierci Tity owe podziały stały się coraz bardziej widoczne. Trzynastoletni Saša marzył o tym, by kibicować na żywo w meczu, w którym brała udział drużyna z jego kraju. Niewiele czasu później musiał opuszczać swój dom. Wśród nielicznych rzeczy, jakie z niego zabrał, był czerwono-biały szalik Czerwonej Gwiazdy Belgrad.

Dzieciństwo autora książki wcale nie było mi jakieś obce. Saša Stanišić należy dokładnie to tego samego pokolenia. Tak jak pisarz miałam chomika, grałam na commodore, a niektórzy z mojego otoczenia wyjeżdżali na stałe do RFN. Tyle że nie musieli uciekać z kraju z obawy o swoje życie, a chcieli mieszkać w lepszym miejscu. Saša opuszcza rodzinne strony i udaje się przez Serbię, Węgry i Chorwację do Niemiec. Teraz staje się imigrantem, a my poznajemy jego doświadczenia jako uchodźcy. Młody chłopak uczy się, jak sobie radzić w nowym miejscu. Poznaje inną rzeczywistość, dojrzewa i stopniowo odkrywa, co jest dla niego ważne.

Poszukiwanie własnej tożsamości, odpowiadanie o swojej przeszłości często pojawia się w literaturze. Autor książki „Skąd” pisze w sposób wyjątkowy. Jego doświadczenie okazuje się czymś uniwersalnym, zwłaszcza gdy pomyślimy o obecnym kryzysie imigracyjnym, ale w latach dziewięćdziesiątych Saša Stanišić także był jednym z wielu. Mając tę świadomość chciał dopasować się do miejsca, w którym się znalazł. Dorasta i pragnie być taki jak inni. Uczy się języka niemieckiego, ponieważ przeszłość jawi mu się jako coś wstydliwego, a on przecież chce być taki jak inni Niemcy, chociaż czuje, że się oszukuje. W dużej mierze ma wrażenie, że jest znikąd, czyli nikim – a ta myśl go przeraża.

Saša Stanišić w książce „Skąd” opowiada o sobie, ale ważne miejsce zajmuje przedstawienie rodziców oraz dziadków. Zwłaszcza babcia jest kimś niezwykle barwnym. Pisarz snuje swoje rozważania w sposób niechronologiczny. Zmienia style i gatunki, ale unika popadania w jakąś nadmierną tkliwość nad tym, co utracone. Skupiamy się na próbie rekonstruowania wydarzeń, choć cały czas zdajemy sobie sprawę, że pamięć bywa ulotna i nie wszystko, co opisuje Saša Stanišić wydarzyło się dokładnie w sposób, w jaki to przedstawił. Pisarz pokazuje, jak splatają się ludzkie drogi, i jakie ciekawe obrazy powstają z tych łączących nas nici. Widzimy to choćby za sprawą opowieści o niemieckim nauczycielu, który opowiada o swoim ojcu walczącym nad Driną w czasie II wojny. Tam z kolei w ruchu oporu działał dziadek Stanišicia. Widzimy jaką rolę odgrywa przypadek, a także jak istotne jest, by takie historie utrwalać. Rola pamięci ma bardzo duże znaczenie w „Skąd”. Babcia pisarza w pewnym momencie zaczyna zapadać się w sobie, traci pamięć, a przecież tak wiele miałaby jeszcze do opowiedzenia. O jej odchodzeniu pisarz mówi w sposób nietypowy, wykorzystując formę gry paragrafowej. Warto sięgnąć po książkę, żeby zobaczyć, jak ważny jest to tytuł zwłaszcza w kontekście aktualnej sytuacji, w której widzimy, że tak naprawdę niewiele trzeba, byśmy nagle stali się uchodźcami.

PS Książkę na język polski przetłumaczyła Małgorzata Gralińska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *