Anne Tyler niewątpliwie należy do wybitnych pisarek amerykańskich. Do tej pory udało mi się poznać „Pożegnanie dla początkujących” – przed mną wciąż kilka tytułów wydanych w Polsce. Po prozie tej autorki można się spodziewać kilku rzeczy. Po pierwsze, że będą pokazywały społeczeństwo amerykańskie. A po drugie: tego, że zerkniemy do wnętrza bohaterów, którzy zostali przedstawieni w sposób niezwykle ciekawy i głęboki.
Gdybym miała się skupić na streszczeniu książki „Obiad w restauracji dla samotnych”, to historia, którą bym opisywała, brzmiałaby banalnie. Ot, niezbyt zamożna amerykańska rodzina, żyjąca w dwudziestym wieku, zostaje porzucona przez ojca. Pewnego dnia Beck stwierdza, że ma dosyć. Pakuje się i zostawia swoją żonę oraz troje malutkich dzieci. Obiecuje jedynie, że będzie co jakiś czas wspierał ich finansowo. Żadnej uwagi nie mogą się spodziewać z jego strony. Czytaj dalej
Debiutancka książka Jamesa Scotta „Bez litości” zwróciła moją uwagę, gdyż została entuzjastycznie przyjęta w świecie anglojęzycznym. Autora powieści powiązano z Cormackiem McCarthym oraz Alfredem Hitchcockiem. Dlaczego? Ponieważ Scott potęguje napięcie, a oprócz tego pisze w sposób surowy i oszczędny.
Niedziele z dzieciństwa kojarzą mi się z programem „Pieprz i wanilia”. Wtedy to było takie okno na świat, w PRL-u przecież nie można było swobodnie podróżować. Kiedy więc sięgnęłam po książkę