„Abraxas” – Bogdan-Alexandru Stănescu

Abraxas,Bogdan-Alexandru StănescuO współczesnej literaturze rumuńskiej nie wiem za wiele. Nieco się to poprawiło za sprawą tegorocznej edycji Literackiego Sopotu, która była poświecona twórcom tego kraju. Przyjechało wielu pisarzy, a Bogdan-Alexandru Stănescu był jednym z nich. Spotkanie autorskie zachęciło mnie do sięgnięcia po jego powieść pt. „Abraxas”. Książka wyróżnia się już na pierwszy rzut oka grubą oprawą skrywającą między okładkami 600 stron tekstu. Najważniejsze jednak jest, co w tej powieści znajdziemy. Czytaj dalej

„Nostalgia” – Mircea Cărtărescu

Nostalgia, Mircea CărtărescuMircea Cărtărescu jest rumuńskim pisarzem, poetą i eseistą. Urodził się w 1956 roku w Bukareszcie, tam też studiował literaturę. Debiutował w 1978 roku. Książka „Nostalgia” została wydana jeszcze w czasach komunistycznych, kiedy wciąż działała cenzura i wtedy nosiła tytuł „Sen”. W 1993 pojawiła się wersja, którą potem przetłumaczono na wiele języków. Do tej pory po polsku wydano trzy książki Mircei Cărtărescu. Obecnie pisarza uważa się za jednego z najważniejszych autorów rumuńskich. Czytaj dalej

„Nie szkodzi, kiedyś zrozumiem” – Johanna Bodor

Nie szkodzi, kiedyś zrozumiem, Johanna BodorJohanna Bodor urodziła się w 1965 roku w Rumunii. Dorastała w trudnych czasach dyktatury Nicolae Ceaușescu i jako dziecko marzyła o tym, by zostać baletnicą. Jej książka „Nie szkodzi, kiedyś zrozumiem” ma charakter autobiograficzny i mowa w niej o tym, jak rodzina Bodor próbowała dostać się na Węgry, bo właśnie tam była szansa na nieco lepsze życie. Czytaj dalej

Sobota z Literackim Sopotem

LSPewnie nikogo nie zaskoczę, kto tu czasami zagląda, że dzisiaj również spędziliśmy dzień na spotkaniach z pisarzami oraz uczestnicząc w warsztatach. Literacki Sopot trwa, więc trzeba to odpowiednio wykorzystać. Zakupy książkowe uznaję za udane, od poniedziałku będziemy mieli co czytać.

Dzięki warsztatom: „Emocje od Z do A” dowiedziałam się, że Joanna M. Chmielewska pisze książki dla dzieci. Do tej pory czytałam jej prozę skierowaną do dorosłych. Aktorzy z Teatru Miniatura, podobnie jak wczoraj, czytali dzieciom tekst, który potem był pretekstem do rozmów dorosłych i zajęć dla dzieci. Mój sześcioletni syn podsłuchał, że książka ?Niebieska niedźwiedzica? spowoduje, że będzie płakał, ale nic takiego się nie stało. Tyle, że poznana historia doskonale pokazuje jak czują się osoby, które nie wpisują się w schemat i czymś różnią się od pozostałych – w tym przypadku kolorem futra.Niebieska niedźwiedzica

Michał Nogaś na Kulturalnej Plaży Trójki rozmawiał z Sylwią Chutnik. Dzięki spotkaniu utwierdziłam się w przekonaniu, że to co pisze autorka, jest warte uwagi. Prowadzący skupił się na ostatniej książce Chutnik: „W krainie czarów”. O tym zbiorze opowiadań niedawno pisałam, ale otrzymałam dodatkowe wskazówki i tropy interpretacyjne. Dowiedziałam się też jak doszło do powstania niektórych z tych tekstów. Autorka udowodniła, że nie tylko pisze z pazurem, ale ma sporo do powiedzenia o literaturze, współczesności, a nawet wulgaryzmach. Nie zawiedli też licznie przybyli goście, zresztą pogoda zachęcała do przyjazdu na plażę i posłuchania Sylwii Chutnik.Sylwia Chutnik

W tym czasie, kiedy słuchałam autorki „Cwaniar”, dzieciaki poszły do klubokawiarni 3siostry na projekcję filmu animowanego: „The lost thing”. Oczywiście najważniejsze były dla nich warsztaty o charakterze plastycznym, nawiązujące do książką „Zgubione, znalezione” Shaun Tan, znanego na świecie ilustratora i pisarza.

Nie mogłam też pominąć spotkania z Małgorzatą Rejmer. Za książkę „Bukareszt. Kurz i krew” została nominowana do Literackiej Nagrody Nike. Młoda autorka opowiedziała licznie zgromadzonym słuchaczom (którzy nawet nie mieścili się w całkiem sporej sali w Zatoce Sztuki), co było inspiracją do powstania reportażu oraz jak gromadziła materiały. Z pewnością wszystkich zaskoczyły rumuńskie przekleństwa.Małgorzata Rejmer

A na koniec kolejne warsztaty dla dzieci. Podobnie jak wczoraj inspiracją była sztuka rosyjska. Trzeba było dokończyć obraz. Efekty wspólnej pracy można zobaczyć tu:Obraz

Podsumowując. Mamy już swój schemat działania. Dzieciaki odnalazły coś dla siebie, czyli różnego rodzaju warsztaty. Przyznam jednak, że są nieco zawiedzione tym, że nie spotkali żadnego twórcy literatury dziecięcej. Za to świetnym pomysłem jest czytanie książek w wykonaniu aktorów. Zobaczymy, czy niedziela również przyniesie nam tyle ciekawych atrakcji okołoksiążkowych…