„Światło, którego nie widać”- Anthony Doerr

Światło, którego nie widać, Anthony DoerrKsiążka „Światło, którego nie widać” napisana przez amerykańskiego autora, a wydana w 2014 roku, szybko okazała się bestsellerem. Anthony Doerr pisał tę powieść aż dziesięć lat. Rok po opublikowaniu zdobyła Nagrodę Pulitzera. W Polsce na portalu lubimyczytac.pl nagrodzono ją tytułem Książki Roku 2015 w kategorii Powieść historyczna. Czytaj dalej

„Szczygieł” – Donna Tartt

Szczygieł, Donna TarttNie, nie jest to książka dla ornitologów, ani biografia Mariusza Szczygła. Donna Tartt za tę powieść otrzymała w ubiegłym roku prestiżową Nagrodę Pulizera. Czy ta niezwykle tajemnicza pisarka, wydająca powieści co dekadę, rzeczywiście ma do powiedzenia coś wyjątkowego? Pod względem objętościowym – z pewnością (książka liczy ponad 800 stron). Ale w powieściach nie chodzi tylko o ilość kartek…

Na okładce pojawił się „Szczygieł”, ten z obrazu namalowanego przez Carela Fabritiusa w 1654 roku. W powieści nie tylko się go przywołuje, pełni on również niebagatelną rolę. Czy tak niepozorny ptaszek, który został uwięziony na łańcuszku i przymocowany do żerdzi może budzić wielkie emocje? Oczywiście – sztuka na tym właśnie polega. Pobudza do myślenia i czucia. Czy mały szczygieł symbolizuje zniewolenie człowieka? A może chodzi o tylko realistyczne dzieło? Kiedy jednak do obrazu dołączy się tragiczną historię malarza, pobudzona zostaje wyobraźnia – z pewnością nie tylko Donny Tartt. Jednak dlaczego właśnie ten obraz zainspirował pisarkę do stworzenia powieści? Czytaj dalej

Recenzja książki Toni Morrison – „Umiłowana”

UmiłowanaAfroamerykańska powieściopisarka Toni Morrison należy do elity współczesnej literatury. Uhonorowana w 1993 roku za swoje książki Literacką Nagrodą Nobla, a wcześniej Pulitzerem. Do tej pory miałam okazję poznać kilka tytułów jej autorstwa: „Dom”, „Najbardziej niebieskie oko” oraz „Miłość”. Tym razem sięgnęłam po „Umiłowaną”, najsłynniejszą powieść Morrison. Zresztą właśnie za nią pisarka otrzymała w 1988 roku Nagrodę Pulitzera, a książka dziesięć lat później doczekała się ekranizacji.

Niewolnictwo w XVIII wieku miało się świetnie. Zniesiono je dopiero w 1865 XIII poprawką do konstytucji USA, która stwierdzała, że: „niewolnictwo (…) nie będzie istniało w obrębie Stanów Zjednoczonych ani żadnym miejscu podległym ich jurysdykcji.” Toni Morrison w powieści „Umiłowana” ukazuje, jak destrukcyjny wpływ na każdy element życia człowieka miał fakt zniewolenia. Czytaj dalej

„Pożegnanie dla początkujących” – Anne Tyler

Pożegnanie dla początkującychKsiążka Anne Tyler pt. „Pożegnanie dla początkujących” przez swój tytuł może sprawiać wrażenie jakiegoś poradnika. Nic bardziej mylnego. Mamy bowiem do czynienia z powieścią obyczajową bardzo płodnej autorki, która zdążyła wydać w Stanach koło dwudziestu książek. Za jedną z nich – „Lekcję oddychania” – została wyróżniona Nagrodą Pulitzera (1989). Dzisiaj, dzięki Wydawnictwu Świat Książki, premierę ma „Pożegnanie dla początkujących”.

Główny bohater tej powieści – Aaron – przeżył wielką stratę. Jego żona Dorothy zginęła w ich własnym domu. Tragiczny wypadek spowodował, że mężczyzna musi od tego momentu żyć z wielkim bólem. Czy uda mu się dojść do siebie? Początkowo wszystko wskazuje, że możemy mieć do czynienia z horrorem, albo thrillerem, ponieważ żona wraca do świata żywych. A przynajmniej tak się wydaje Aaronowi, gdyż nikt zdaje się nie zauważać Dorothy. Bohater tłumaczy sobie, że ludzie są skonsternowani na jej widok, więc pomijają jej osobę milczeniem.

Aaron snuje opowieść o sobie. Czytelnik zaś ogląda obrazki z amerykańskiego podwórka typowej klasy średniej. Główny bohater pracuje jako redaktor w wydawnictwie specjalizującym się w wydawaniu poradników. Żeby nie obrażać przyszłych klientów, postanowiono w tytule zawrzeć słowo: początkujący. Brzmi to zdecydowanie lepiej niż durny, czy oporny. Powstają więc książki typu: Emerytura, czy Kolka dla początkujących. Podczas pracy nad redakcją tytułu na temat raka, Aaron poznaje Dorothy, która jest lekarzem. Zakochuje się w niej, a po czterech miesiącach znajomości bohaterowie pobierają się.

Choć wszystko co wyżej napisałam brzmi jak banalny romans, historia ta wcale nim nie jest. Anne Tyler skupia naszą uwagę na czymś innym – na problemie straty. Żona Aarona zginęła, więc bohater stara się uporać z żałobą. Dopiero jednak po śmierci ukochanej zaczyna analizować, co go łączyło z żoną. Wydaje mu się, że ich związek był niemal doskonały. Jednak powrót Dorothy do świata żywych uświadamia mu, że może jednak powinien się bardziej zastanowić nad tym, co próbuje mu przekazać żona.

Problemem głównego bohatera jest jego podejście do życia i ludzi. Przez swą niepełnosprawność odrzuca wszelką pomoc, którą oferują mu bliscy ludzie. Matka chciała go chronić, więc dorosły Aaron szuka w życiu partnerki będącej jej przeciwieństwem. Idealna wydaje się być Dorothy, która nie dąży do tego, by rozpieszczać męża. Nie gotuje mu obiadów, nie pierze, obowiązkami dzielą się po partnersku. Aaron nigdy się nie zastanowił nad przyczyną takiego stanu rzeczy. Wydawało mu się, że zachowanie Dorothy wynika z jej charakteru. Dopiero po głębszej analizie zachowania kobiety, okazuje się, że dostosowała się do jego oczekiwań. Choć wiele poświęciła, czy tyle samo otrzymała w zamian? Wydaje się, że nie. Główny bohater zbyt był skupiony na sobie, by zauważać potrzeby ukochanej żony.

Książka Anne Tyler pokazuje, jak trudno żyć w związku, w którym jedna osoba stara się dominować nad drugą. Często dzieje się to niemal bezwiednie, zwłaszcza dla strony narzucającej swoją wolę. Brak rozmowy, dyskusji, powoduje poczucie osamotnienia. Aaron dopiero kiedy stracił żonę, zdał sobie sprawę z tego, co ona mogła czuć. Jego strata prowadzi do czegoś nowego, do zmian. Bohater początkowo nie potrafi nawet wrócić do domu, w którym zginęła Dorothy. Odtrąca również pomocne dłonie, które wyciągają się w jego kierunku. Kiedy zda sobie sprawę, jak bardzo potrzebuje drugiego człowieka, ma szansę na to, by prawdziwie pożegnać się z żoną.

Zaskakujące w „Pożegnaniu dla początkujących” jest to, że choć opowieść dotyczy tragedii rodzinnej, posiada pozytywne przesłanie. Dopiero po swej stracie bohater uświadamia sobie, że warto zbliżyć się do innych ludzi i wpuścić ich do swego świata. Anne Tyler snuje delikatną opowieść o pamięci, żalu, więziach rodzinnych, pojednaniu, a przede wszystkim o miłości. Pokazuje prawdziwe oblicze życia, nie pomijając jego ostatecznego etapu, jakim jest śmierć. Pisarka posługuje się prostym językiem, pisze w nieco melancholijny sposób. Jednocześnie świetnie wnika w relacje międzyludzkie, dzięki czemu historia staje się wiarygodna i piękna.

Dziękuję za powieść Wydawnictwu Świat Książki.

„Czarny Hrabia” – Tom Reiss o protoplaście rodu Dumasów

Czarny HrabiaUwielbiałam książki Aleksandra Dumasa. Pochłaniałam historię hrabiego Monte Christo, d?Artagnana i trzech muszkieterów. Zresztą każdy chyba musiał się zetknąć choćby z jedną z wielu ekranizacji tych słynnych powieści. Jednego tylko wtedy nie byłam świadoma, że autor opowieści – Aleksander Dumas (ojciec) – miał czarnoskórą babcię. A to dopiero początek wielkiej historii…

Podczas czytania tych wszystkich wspaniałych przygód, nie miało dla mnie najmniejszego znaczenia kim byli przodkowie Dumasa. Okazało się jednak dzięki książce Toma Reissa: „Czarny Hrabia”, że właśnie ojciec Aleksandra był pierwowzorem hrabiego Monte Christo. Miłośnicy literatury znają dwóch Dumasów. O tym, który stworzył ów ród nigdy wcześniej nie słyszałam. A wystarczyło dokładniej się przyjrzeć rycinom przedstawiającym autora „Trzech muszkieterów”, by dostrzec, że w historii rodu mogą być ukryte niesamowite historie.

Tom Reiss postanowił przyjrzeć się dokładniej tajemniczej postaci ojca Aleksandra Dumasa. Nie było to łatwe zadanie. Nieco informacji na jego temat zostawił autor „Hrabiego Monte Christo” w swoich dziennikach. Inne źródła zostały odnalezione w sejfie w muzeum w Villers-Cotter?ts, do którego Reiss musiał się włamać. Ostatecznie udało mu się uzyskać dostęp do cennych dokumentów, rzucających nieco światła na postać Alexa. Samo zbieranie materiałów było fascynującą przygodą, podobnie jak życie opisywanej postaci.

Thomas-Alexandre był synem markiza Alexandre Antoine Davy de la Pailletrie i czarnoskórej niewolnicy Marie Cessette. Przyszedł na świat w 1762 roku, w Saint-Domingue, francuskiej kolonii na Karaibach. Dopiero jako czternastolatek przybył wraz z ojcem do Francji. Jako, że Alex był synem markiza, mógł być tytułowany hrabią. Musiał jednak nadrobić braki w edukacji. Okazało się jednak, że wcale nie jest jedynym Mulatem w okolicy. Francuzi zresztą traktowali czarnoskórych znacznie lepiej niż choćby Amerykanie. W Paryżu Thomasa-Alexandre’a traktowano z podziwem, jeszcze nie uważano jego koloru skóry jako świadectwa niższości. Era rasizmu i dyskryminacji rasowej dopiero nadchodziła. Bohater książki budową ciała przypominał greckiego herosa. Młody arystokrata wyróżniał się nie tylko wyglądem i postawą. Wykazywał olbrzymi talent w posługiwaniu się szablą.

W 1786 roku zaciągnął się do armii jako prosty żołnierz. Teraz zaczął się posługiwać imieniem Alexandre i nazwiskiem  Dumas. Nad Francję nadciągnęły chmury kryzysu. Podczas zawirowań rewolucji francuskiej udało mu się nie stracić głowy na szafocie. Alexandre trafił ze swoim regimentem do Villers-Cotter?ts, gdzie poznał swoją przyszłą żonę. Stopniowo piął się po drabinie wojskowej. Dzięki bohaterskim czynom na polach bitewnych, został generałem. Jednak jego gwiazda przestała błyszczeć za sprawą Bonapartego, który zbytnio nie cenił dokonań Alexandre. Ostatecznie Dumas zmarł w wieku 45 lat, nie doczekawszy się najmniejszych zaszczytów ów za zasługi. Jego rodzina popadła w biedę. Osierocony syn – Aleksander – do końca życia będzie idealizował ojca.

Biografia Toma Reissa „Czarny Hrabia” otrzymała w 2013 roku prestiżową Nagrodę Pulitzera. Książkę można pochłaniać jak powieść przygodową i zapomnieć, że została oparta na faktach. Aż nie chce się wierzyć, że człowiek, który potrafił dokonać wielu bohaterskich czynów, zmarł w niesławie i szybko o nim zapomniano. Generał Alex nie tylko wyróżniał się kolorem skóry. Jego ojciec nie przyniósł chluby swojej rodzinie. Za to syn stał się jego całkowitym przeciwieństwem, choćby osiągając tytuł generała.

Książka nie byłaby może tak wartościowa, gdyby opowiadała tylko o samym Alexandre Dumasie. Tom Reiss postarał się, by przybliżyć czytelnikom kontekst historyczny. Nie zapomniał nawet opisać, jaka była mentalność Francuzów i co mówiło prawo na temat Amerykanów – tak nazywano wtedy „kolorowych” obywateli Francji. Dzięki temu biografia staje się pełna i zrozumiała (nie wspomnę o powoływaniu się na liczne źródła). Nie tylko wyjaśniła co się stało z Czarnym Hrabią, ale i pozwoliła lepiej zrozumieć kolejnego Aleksandra Dumasa…

Dziękuję za biografię Wydawnictwu Literackiemu.