„Rodziewicz-ówna. Gorąca dusza” – Emilia Padoł

Rodziewicz-ówna, Emilia PadołKiedy byłam nastolatką, w pewnym momencie zaczęłam samodzielne poszukiwania odpowiednich dla siebie książek. Powieści dziecięce odeszły do lamusa. Przeszłam chyba wszystkie działy literackie, jakie znalazłam w bibliotece. Nie pominęłam powieści Marii Rodziewiczówny. Właśnie skończył się PRL i na rynku nastąpił wsyp zupełnie innych książek, niż do tej pory. Również powieści Rodziewiczówny były wznawiane, ale szybko zauważyłam, że tego typu literatura traktowana był trochę po macoszemu. Stawiano ją między klasyką a romansami. Wtedy jednak nawet nie zastanawiałam się, kim była autorka „Lata leśnych ludzi”. Teraz mogę jednak dowiedzieć się więcej o tej pisarce, gdyż niedawno została wydana biografia „Rodziewicz-ówna. Gorąca dusza” Emilii Padoł. Czytaj dalej

„Prymityw. Epopeja narodowa” – Marcin Kołodziejczyk

Prymityw, Marcin KołodziejczykMarcin Kołodziejczyk jest znanym i często nagradzanym reporterem. Udało mi się poznać jego „Bardzo martwy sezon. Reportaże naoczne”, a nawet posłuchać tego, co ma do powiedzenia dziennikarz i zdobyć autograf podczas spotkania literackiego. Teraz autor zadebiutował powieścią „Prymityw. Epopeja narodowa”. Czy brzmi to groteskowo? Oczywiście dopiero po lekturze będzie można ocenić, że zamiast wzniosłości i eposu otrzymujemy opowieść o Polsce prowincjonalnej.  Czytaj dalej

Lekcja patriotyzmu dla najmłodszych: „A ja jestem Polak mały” – Eliza Piotrowska

A ja jestem Polak małyJak dziś uczyć patriotyzmu? Kiedyś było łatwiej. Wystarczyło rzucić hasło: Bóg, honor, ojczyzna i sprawa załatwiona. Bo jak być patriotą, kiedy nie trzeba umierać za ojczyznę? Dulce et decorum, est pro patria mori mówili starożytni. Kiedy chodziłam do liceum z tą sentencją spotykałam się codziennie. Na szczęście współcześni, póki co, nie muszą aż tak bardzo się poświęcać. Jednak uważam, że nie należy pomijać tego tematu w rozmowach z dziećmi. Zresztą już najmłodsi chcą wiedziec, kim są. Zaczynają od imienia, nazwiska, następnie dochodzi tożsamość miejsca. Najpierw ważna staje się rodzinna miejscowość, potem – na końcu, dociera do kilkulatka nazwa kraju, w którym rośnie, lub z którego pochodzi.

Eliza Piotrowska w książce: „A ja jestem Polak mały. Moim krajem jest świat cały” opowiada dzieciom o tym, czym jest ojczyzna. Posługuje się prostym językiem i ilustracjami, które wyjaśniają najważniejsze kwestie. Głównym bohaterem książki jest Krzyś, przedstawiony jako niemowlak. On dowiaduje się, co znaczy być patriotą. Piotrowska uczy, że warto być ciekawym świata i poznawać go. Nie ogranicza się do naszego kraju, ponieważ Polska jest częścią Europy, a potem świata.A ja jestem Polak mały

Autorka jest jednocześnie ilustratorką książeczki. Co ciekawe, można się zasugerować, oglądając ilustracje, że informacje przedstawione w tej książce przeznaczone są dla trzylatków. Nic bardziej mylnego. Otóż, jeśli spojrzycie na program nauczania, okaże się, że to o czym mowa w książce, powinno być znane czwartoklasistom. W praktyce niestety nie jest tak cudownie. Mnóstwo dziesięciolatków nie potrafi powiedzieć na jakim kontynencie mieszkają, a znaleźć Polskę na mapie świata stanowi dla wielu niewyobrażalny kłopot. Dlatego warto już najmłodsze pociechy uświadamiać, kim są, gdzie żyją. Książeczkę kończy zdanie: „Polskę tworzymy my sami. Od nas zależy jaka będzie”. Miło byłoby się tego trzymać.

„A ja jestem Polak mały” Elizy Piotrowskiej spodobała się moim dzieciom. Na początku kręciły nosem, że to pewnie taka opowieść dla maluszków, a one już są przecież takie duże. Potem jednak zaczęły zadawać mnóstwo pytań. Wiadomo – czasami jedno zdanie potrafi zasugerować temat do dyskusji. Na szczęście spodobała im się lekcja współczesnego patriotyzmu. Starsza, ośmioletnia córka, miała już świadomość istnienia „Mazurka Dąbrowskiego”; sześciolatek potrafił opisać godło i flagę. Jednak najbardziej cieszy mnie to, że w takich książeczkach dzieciaku uczą się tolerancji. Bo patriotyzm przecież tego nie wyklucza. Dzięki obrazkom młodsi czytelnicy mogą często wracać do książeczki i przypominać o czym jest ta opowieść. Dla starszych będzie to nauka bez nachalnego dydaktyzmu. Książkę łatwo się czyta, bo zastosowano duże litery oraz wzbogacono ją ogromem ilustracji. A przy okazji, rodzi się w dzieciakach świadomość tego, kim są.

Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owieczka za książeczkę.