
Miłośnicy kolarstwa wreszcie doczekali się książek, dzięki którym mogą zobaczyć, jak powstawała i rozwijała się legenda takich wyścigów jak Giro d’Italia czy Tour de France. Ten ostatni ma już 115 lat, a przez trzy tygodnie lipca mogliśmy śledzić tegoroczne zmagania najbardziej znanych kolarzy. Z pewnością każdy sportowiec, który ściga się na szosówce, marzy by pojawić się jako pierwszy na mecie. W tym roku zwycięzcą klasyfikacji generalnej został Geraint Thomas. Nie wiem, czy jego dokonania przejdą do legendy, ale z pewnością dostarczyły fanom tego sportu sporo emocji. O dwudziestu najbardziej zapierających dech w piersiach momentach francuskiego wyścigu opowie nam Richard Moore w książce „Tour de France. Etapy, które przeszły do historii”. Czytaj dalej
Moda na jazdę na rowerach trwa, sama po złapaniu kolarskiego bakcyla postanowiłam również sięgnąć po lektury związane z tym tematem, zwłaszcza wtedy, gdy pogoda nie dopisuje. Różowy kolor dla miłośników kolarstwa może oznaczać tylko jedno – wyścig Giro d’Italia. To jedna z najbardziej prestiżowych imprez kolarskich na świecie, zaraz obok Tour de France. Taka, której prowadzący w klasyfikacji generalnej przywdziewa właśnie różową koszulkę. Co wiemy o Giro d’Italia? Pewnie nieco mniej niż o francuskim wyścigu, choć i u nas Tour de Pologne wzoruje się na tych największych imprezach, a w czasach PRL-u dodawano do tego odpowiednią, propagandową otoczkę.
Kilka dni wolnych z pewnością wielu zachęca do aktywności. Wreszcie można nadrobić zaległości i dać swojemu organizmowi to, czego się tak bardzo domaga, czyli sporej dawki świeżego powietrza. Miłośnicy książek będą mogli poczytać w lesie, nad wodą, czy na zwykłym tarasie. Warto jednak ruszyć się z miejsca, bo i aktywności fizycznej nam potrzeba. Dlatego dzisiaj wyjątkowo będzie parę słów o rowerze.