Autor „Dyskretnego bohatera” w 2010 roku został laureatem literackiego Nobla, wtedy też wydano „Marzenie Celta”. Najnowsza powieść Mario Vargasa Llosy ukazała się w listopadzie 2014, rok po tym, jak poznał ją świat hiszpańskojęzyczny. Wielu chciałoby w „Dyskretnym bohaterze” znaleźć następną „Rozmowę w Katedrze”. Są to jednak różne książki, które łączy jedno – ten sam autor. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Znak
Czy „Koszmarny Karolek” jest koszmarny?
Farncesca Simon jest autorką serii o „Koszmarnym Karolku”. W ciągu dwudziestu lat powstało sporo tomów, ale my sięgnęliśmy po dwa tytuły, dostępne w jednej książce pt. „Dzikie urodziny”. W środku znaleźliśmy historie: „Koszmarny Karolek ma urodziny” i „Koszmarny Karolek w samochodzie”.
Każde dziecko niecierpliwie czeka na swoje urodziny. Tak też dzieje się z Karolkiem, który odlicza czas już na kilka miesięcy przed tym wielkim dniem.W przeciwieństwie do jego rodziców, którzy postanawiają w tym roku ułatwić sobie życie. Doświadczenie nauczyło ich, że dom może zostać zdemolowany podczas imprezy, więc postanawiają urządzić przyjęcie, zgodnie z pragnieniem Karolka – w Aero Rodeo. W dzień urodzin okazuje się, że tytułowy bohater ma zakaz wstępu do tego miejsca, ponieważ dał się we znaki pracownikom tej sali zabaw. Dla rodziców oznacza to koszmar rodem z najstraszniejszych snów. Jak się zakończy ta impreza? Czytaj dalej
„Magiczne drzewo. Gra” – Andrzej Maleszka
Seria książek Andrzeja Maleszki cieszy się u nas w domu niezwykłym powodzeniem. Tom pt. „Gra” mój syn wypatrzył na stoisku z książkami i nie czekając zbyt długo, poszedł ją nabyć – sam. Następnego dnia przechodził obok tego samego stoiska, więc podszedł do sprzedających, by spytać, czy mają już następną część (na dwa miesiące przed premierą). Dobrze, że na co dzień nie mamy księgarni koło domu – księgarze byliby wykończeni…
Piąta część z serii o „Magicznym drzewie” wykorzystuje znane schematy, jednak tego właśnie spodziewają się dzieciaki. W tomie pt. „Pojedynek” Kuki walczył ze swoim klonem. Pomagali mu w tym przyjaciele. W „Grze” okazuje się, Ikuk (klon Kukiego) nie zniknął po wypowiedzeniu życzenia. Wręcz odwrotnie, ma się świetnie i napada na centrum handlowe. Do pomocy ma dwa wielkie roboty i małego niepozornego mechanicznego skorpiona. Czytaj dalej
„Maluch. Biografia” – Przemysław Semczuk
Kto jeszcze trochę pamięta czasy PRL-u, wie, że maluch był przedmiotem pożądania. Czymś, na co nie każdy Kowalski mógł sobie pozwolić. A nawet jeśli go było na niego stać, trudno go było dostać. Przemysław Semczuk w książce pt. „Maluch. Biografia” snuje przed czytelnikiem opowieść o małym autku, a jednocześnie zabiera nas w podróż po komunistycznej Polsce.
Jak to się stało, że polskie władze podpisały z Fiatem umowę, dzięki której można było produkować fiata 126p? Historia zaczyna się w 1968 roku, kiedy wreszcie wydaje się, że nastanie możliwość produkcji samochodu dla przeciętnego Kowalskiego. Choć można było kupić syrenę, nie spełniała ona oczekiwań. Wybór padł na fiata 126, auto najtańsze w swojej klasie, a jednocześnie ekonomiczne w eksploatacji i spełniające wymagania (przynajmniej podstawowe) nie tylko zwykłego obywatela, ale również władz. Czytaj dalej
„Ostatnie rozdanie” – Wiesław Myśliwski
Na książki Wiesława Myśliwskiego trzeba czekać bardzo długo. Jednak każda z nich jest wielkim wydarzeniem. Jak to się stało, że „Ostatnie rozdanie” nie znalazło się w finałowej siódemce, książek nominowanych do Nike 2014? Dobrze, że ten tytuł zakwalifikował się do Angelusa, czyli Literackiej nagrody Europy Środkowej. Liczę na to, że książka zostanie doceniona przez jury.
Każdy, kto przeczytał „Traktat o łuskaniu fasoli”, znajdzie pewne elementy łączące tę powieść z „Ostatnim rozdaniem”. I w jednej, i w drugiej książce mamy do czynienia z podobnym stylem oraz poznajemy bohaterów, którzy snują opowieść o swojej przeszłości. Tyle, że na tym kończy się podobieństwo, gdyż życiorysy tych postaci są zdecydowanie różne. Czytaj dalej
„Magiczne drzewo. Pojedynek” – Andrzej Maleszka
Seria „Magiczne drzewo” Andrzeja Maleszki składa się już z sześciu części. A my właśnie skończyliśmy czwarty tom pt. „Pojedynek”. Nie było oczywiście wątpliwości ze strony dzieci, co mam im czytać po trzecim tomie, tak moje pociechy wciągnęła ta opowieść.
W „Pojedynku” głównym bohaterem nadal będzie Kuki. On zostanie wysłany przez mamę na obóz szachowy, żeby się podciągnął w logicznym myśleniu, to ma sprawić, że chłopiec w przyszłym roku szkolnym poprawi stopnie. Tyle, że chłopiec zaplanował wakacje gdzie indziej – razem z gadającym psem Budyniem, Blubkiem i Gabi.
Jak łatwo się domyślić, na obozie szachowym wcale nie zabraknie wartkiej akcji. W czasie pobytu w hotelu: starym, kamiennym zamku – na zwycięzcę turnieju szachowego czeka nagroda – pięknie rzeźbione szachy. Tyle, że są one wykonane z tego samego magicznego drzewa, co czerwone krzesło. Kuki odkrywa, że każda figura ma inną magiczną moc. Od tego momentu chłopiec wie, że nie będzie się nudził. Ma też swoich przyjaciół, którzy namówili rodziców, żeby też puścili ich na ten obóz.
Kuki popełnia jeden duży błąd. Postanawia stworzyć swego klona. Konsekwencje tego czynu będą niewyobrażalne. Na niezwykłej wyspie, chłopiec będzie musiał stoczyć pojedynek z drugim „ja” – dla odróżnienia nazywanym Ikukiem. Magiczne szachy sprawią, że rozgrywka będzie niezwykła. Walki robotów, drapieżne ryby, wyspa odpływająca w dal… To tylko namiastka tego, co przeżyją bohaterowie.
W tomie nie zabraknie wartkiej akcji. Bohaterowie niemal nigdy nie odpoczywają, ponieważ po jednej przygodzie następuje kolejna. Nie zabraknie wątków mrożących krew w żyłach. Ikuk powstał ze złych mocy, dlatego nie potrafi być dobry. Jednak w głowie Kukiego rodzą się dylematy moralne. Dokąd można się posunąć w takiej sytuacji? Bohaterowie muszą wciąż walczyć, ale ich przyjaźń przez chwilę zostanie poddana próbie.
Andrzej Maleszka po raz kolejny dał popis swojej niczym nieograniczonej wyobraźni. Jako osoba dorosła nie zawsze byłam w stanie przewidzieć, jakie rozwiązania zostaną zastosowane. Kilka razy poczułam się zaskoczona zwrotami akcji. Dzieci również nie chciały, by przerywać czytanie. Bo gdyby skupić się na streszczeniu tej opowieści, mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z horrorem mrożącym krew w żyłach, jednak dzieci nie boją się tej historii, ponieważ wszystko co straszne, zostaje złagodzone sporą dawką dobrego humoru.
Bohaterowie wykreowani przez pisarza również przekonują moje dzieciaki. Nikt tu nie jest doskonały, każdy ma jakieś wady, ale też zalety. Kuki zostaje ukarany za próżność. Klon, o którym jakiś czas już myślał, wcale nie okazał się taki, jak sobie zaplanował. Magia, stosowana przez postacie z książki, nikomu niczego nie ułatwia. Wręcz odwrotnie, używanie jej może być brzemienne w skutkach.
Choć „Pojedynek” stworzony został wokół fantastycznych wydarzeń, to bohaterowie są niemal tak autentyczni, jak czytelnicy. Przeżywają te same problemy, konflikty, dylematy. Mają tylko więcej niebezpiecznych przygód. Moje pociechy nie mogły się doczekać wieczornego czytania, więc często same zaglądały do książki, by podziwiać piękne ilustracje. Lubiły też dyskutować między sobą o przygodach bohaterów i zastanawiać, co zrobiłyby w danej sytuacji. Jedno tylko mnie zaniepokoiło – olbrzymia ilość literówek. Odniosłam wrażenie, że książka była pisana w wielkim pośpiechu i ktoś nie dopracował tego tomu. Na szczęście mogłam dokonywać korekty na bieżąco, ale co z tymi kilkulatkami, którzy czytali książkę samodzielnie? Mam nadzieję, że wznowienia zostaną lepiej dopracowane, ponieważ historia naprawdę przykuwa dzieci do fotela na długi czas. Gdyby opowieść była nudna, nie udałoby się utrzymać sześciolatka na miejscu. A w tym przypadku miałam zakaz przerywania czytania…