Powieść „To dla Pani ta cisza” jest ostatnią książką Maria Vargasa Llosy. Laureat Literackiej Nagrody Nobla zmarł 13 kwietnia tego roku, w wieku 89 lat. Peruwiańczyk otrzymał najważniejsze wyróżnienie dla pisarzy w 2010 roku. Od tego czasu zdążyłam przeczytać kilka książek, ale najnowsza czekała na półce na swoją kolej. Postanowiłam sięgnąć po ten tytuł, jak tylko znajdę wolną chwilę. W majówkę jest trochę więcej czasu, więc udało mi się to zrobić. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Mario Vargas Llosa
„Burzliwe czasy” – Mario Vargas Llosa
Żyjemy w burzliwych czasach, tak myślimy o tym, co dzieje się teraz w naszej rzeczywistości. Jednak nie trzeba cofać się daleko w przeszłość, żeby znaleźć te historyczne momenty, podczas których wiele się działo i uznajemy je za przełomowe. Lubimy nawet uważać, że mamy o nich pewne pojęcie. Tymczasem laureat literackiej Nagrody Nobla z 2010 roku, Mario Vargas Llosa, w swej najnowszej powieści pt. „Burzliwe czasy”, pokazuje nam, że tak naprawdę niewiele wiemy o tym, co dzieje się na świecie, a jeszcze mniej rozumiemy. Czytaj dalej
„Dyskretny bohater” – Mario Vargas Llosa
Autor „Dyskretnego bohatera” w 2010 roku został laureatem literackiego Nobla, wtedy też wydano „Marzenie Celta”. Najnowsza powieść Mario Vargasa Llosy ukazała się w listopadzie 2014, rok po tym, jak poznał ją świat hiszpańskojęzyczny. Wielu chciałoby w „Dyskretnym bohaterze” znaleźć następną „Rozmowę w Katedrze”. Są to jednak różne książki, które łączy jedno – ten sam autor. Czytaj dalej
Niespełnione marzenie Celta
Mario Vargas Llosy nie trzeba nikomu przedstawiać. Nagrodę Nobla otrzymał w 2010 roku, a powieść „Marzenie Celta”, jest pierwszą wydaną książką tego autora, już po otrzymaniu tejże nagrody.
Na ponad 400 stronach śledzimy autentyczną postać Rogera Casementa. Jego historia jest opowiedziana z perspektywy celi, w której przebywa. Stopniowo poznajemy życie bohatera. Większą część życia spędza na tropieniu nieprawości, których dokonywali współcześni mu Europejczycy w Kongo i Amazonii ponad sto lat temu. Dawno, a jednak nie tak dawno temu.
Co przeżyli rdzenni mieszkańcy z rąk rasy białej, trudno sobie wyobrazić. Opisy zbrodni przechodzą najśmielsze oczekiwania. Aż strach przytaczać jakiekolwiek przykłady, by nie być posądzonym o skłonność do perwersji. Pozornie Casement jest człowiekiem bez skazy.W obliczu wszystkich zbrodni, które opisuje, jako jedyny ma w sobie poczucie honoru i czystości. Jednak dlaczego został skazany na śmierć?
W pewnym momencie rodzi się w nim patriotyzm. Jako obywatel świata myślał głównie o cierpiących w Amazonii i Afryce. Po ukończeniu prac na rzecz tych ludzi, odnalazł innych, którzy potrzebują wolności – swoich rodaków Irlandczyków. Roger angażuje się na rzecz odzyskania niepodległości przez swój naród. Dlatego zostaje nazwany przez przyjaciół – Celtem.
O czym marzy ów idealista? Celt pragnie wolnej Irlandii, ale i młodych mężczyzn. Ten drugi fakt wnosi w jego życie mrok. Coś, co nie pozwala mu pogodzić się ze sobą. I choć pragnie bliskości drugiego człowieka, nigdy nie pozna prawdziwej miłości. Ryzykuje wiele – ponad sto lat temu skłonności homoseksualne mogły grozić karą śmierci. Do tego pisze pamiętnik – w którym wyraża swe najskrytsze pragnienia. Niefortunnie dla siebie – robi zapiski tego, co się nie wydarzyło, tak jakby miało to miejsce w rzeczywistości.
Kiedy zostaje złapany, te dzienniki znalezione przez Scotland Yard, wnoszą do jego życiorysu aurę skandalu. Choć obecnie wciąż do końca nie wiadomo, czy były autentyczne. Casement ma nadzieję, że jego poglądy będą najważniejsze. Pragnie poparcia Conrada – autora „Jądra Ciemności”, którego naród, podobnie jak Irlandia, również jest pod obcym panowaniem. Jednak nigdy nie otrzyma wsparcia od dawnego przyjaciela.
„Marzenie Celta” nie jest lekką i łatwą lekturą. Wymaga sporego wysiłku intelektualnego. Wiele w niej informacji na temat kolonializmu, historii Konga i ludów Amazonii. Do tego przewijają się liczne wątki politczne. Największą gratką dla mnie, było odwołanie do „Jądra ciemności”. Ukazanie postaci Casementa, jako człowieka niejednoznacznego, wielowymiarowego – a jednak na wskroś współczesnego, jest niezwykle sugestywne.
Najbardziej przeraża w „Marzeniu Celta” pokazanie naszej skłonności do zła. Okazuje się, że eksterminacja ludności miała miejsce nie tylko podczas drugiej wojny światowej. Warto o tym pamiętać. Chciałoby się powiedzieć „Ludzie, ludziom zgotowali ten los” już znacznie wcześniej. A wszystko w imię poczucia misji, że oto Europejczycy wnoszą do Ameryki i Afryki wspaniałą cywilizację. Czy napewno?