„Niewiedza” – Milan Kundera

Niewiedza, Milan KunderaTrudno o bardziej znanego czeskiego pisarza, niż Milan Kundera. Tyle, że właściwie od ćwierćwiecza artysta tworzy po francusku. W tym języku wydano właśnie w 2000 roku jego „Niewiedzę”. Trzy lata później została przetłumaczona na język polski. Obecnie można sięgnąć po wydanie W.A.B w nowej szacie graficznej autorstwa Przemka Dębowskiego.

W komunistycznym świecie, ludzie którzy nie zgadzali się z systemem, często decydowali się na emigrację. Tych powodów mogło być znacznie więcej. Jednak ci, którzy przyjmowali u siebie emigrantów, przyszywali im łatkę. Powszechnie uważało się, że emigranci powinni być nieszczęśliwi, tęsknić za domem, który zostawili gdzieś daleko. Kiedy upadł system komunistyczny oczekiwano od nich, że powrócą. Wreszcie nie było ku temu żadnych przeciwwskazań. Tyle, że nikt nie brał pod uwagę że może stworzyli swoje gniazdo gdzie indziej.

Jak po latach może wyglądać miejsce, które traktowaliśmy jako dom rodzinny, przekonali się bohaterowie powieści „Niewiedza”. Czy zastaną to, czego się spodziewali? Jak będą traktowani przez rodzinę, znajomych i przyjaciół, których zostawili? Czy coś ich jeszcze łączy? Irena i Josef postanawiają odwiedzić Czechy, państwo, które porzucili na wiele lat. Zdają sobie sprawę, że wszystko się zmieniło. Podróż ma być też próbą cofnięcia się w czasie. Jednak w Pradze czują się obcy, nawet język brzmi jakoś inaczej. W końcu nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki.

Na emigracji bohaterowie czuli się dobrze. I tu już złamali pierwszą zasadę. Tak jak pisałam wcześniej, wszyscy im współczuli, ponieważ emigrant powinien być nieszczęśliwy. Natomiast porzucenie rodzinnego kraju sprawiło, że wszędzie po trochę czuli się obcy. Kiedy powrócili do kraju w którym się urodzili, również nie było to już ich miejsce.

Do tego dochodzi problem pamięci. Wspomnienia, które zostają w naszej świadomości, mogą różnić się od tego, jak było naprawdę. Kiedy Josef przeczyta swój pamiętnik z młodości, dziwi się, że właściwie niczego nie pamięta. Spotkania z dawnymi przyjaciółmi również zaskakują, ponieważ nikt się tak naprawdę nie interesuje tym, co działo się z emigrantem. Nigdy nie pada pytanie, o to co robili przez te dwadzieścia lat emigranci. Jakby ta część ich życia została wymazana ze świadomości znajomych. A może ich życie tak bardzo się od siebie oddaliło, że tak naprawdę spotkali się ludzie niezainteresowani sobą – zupełnie obcy?

Kundera przywołuje na kartach swej książki postać Odyseusza. Sugeruje, że po dwudziestu latach tułaczki, bohater nie mógł być szczęśliwy w rodzinnej Itace. Może lepiej by zrobił, gdyby został z Kalipso? Tak zdaniem autora postąpiłby współczesny człowiek. Tęsknota za domem dzisiaj raczej by nie była tak ważna, by zmusiła kogoś do powrotu.

Irena i Josef przypadkowo spotykają się na lotnisku. Okazuje się, że znali się przed wyjazdem z Czechosłowacji. Kiedyś niemal zostali parą, choć właściwie tylko Irena coś pamięta z ich wspólnej przeszłości, bo Josef jej nie rozpoznaje. Teraz łączy ich wiele. Oboje czują się obcy i samotni w Pradze. Uważają, że ich dom jest na emigracji. Mężczyzna odrzuca swoją przeszłość, a kobieta dopiero teraz rozumie, że nie miała wpływu na swój los, bo pozwalała innym decydować za nią. Jednak, czy teraz ich los się połączy – czy mają szansę na wspólne szczęście?

„Niewiedza” Milana Kundery jest niepozorna objętościowo. Niewiele stron, a przecież powieść porusza. Bo emigracja, to tylko jeden z problemów, które podejmuje autor. W „Niewiedzy” ważna jest kwestia pamięci. Tego, czy warto na niej opierać swoje życie. Może lepiej spojrzeć w przyszłość, próbować bardziej wpływać na swój los, a nie tylko sunąć z nurtem rzeki? Powrót do tego co było, jest niemożliwy, mówi Milan Kundera. Sposób w jaki pisze zachwyca. Niemal każde zdanie ma znaczenie. Czasami mamy wrażenie, że czytamy esej połączony z fikcją literacką. Jedno i drugie zmusza do myślenia oraz pokazuje istotę ludzkiej egzystencji.

    • Wcześniej cała proza czeska była mi obca. Teraz się do niej przekonałam i chętnie sięgam książki naszych południowych pisarzy.

  1. Objętościowo może i niepozorna, ale sprawia wrażenie naprawdę interesującej lektury, która zawiera mnóstwo ciekawych spraw – problem wyobcowania, życie na emigracji (temat nam Polakom b. bliski i współczesny), kwestia narodowej świadomości, funkcjonowanie ludzkiej pamięci. Muszę się rozejrzeć za tą lekturą.

    P.S. Nie rozumiem dlaczego oficyna W.A.B. decydując się na wznowienie dzieł Kundery, postanowiło wydać jego dzieła w miękkiej oprawce :/

    • Wróciłem niedawno z wycieczki po moich miejskich bibliotekach i przyznaję, że jestem odrobinę rozczarowany – w dwóch placówkach zastałem „Żart” (w 2 różnych wydaniach), z kolei trzecia w ogóle nie dysponowała twórczością pana Kundery. Na pocieszenie, oprócz „Żartu”, zaopatrzyłem się w powieści Karela Čapka. Bliższą znajomość z literaturą czeską czas zawrzeć 🙂

      • Kiedy byłam młodsza, jakoś literatura czeska do mnie nie trafiała. Teraz jest inaczej. Coraz lepiej rozumiem pisarzy – klasyków z dwudziestego wieku, ale też autorów najnowszych. Co do bibliotek, to mnie dziwi, że tak trudno znaleźć książki Kundery – taka „Nieznośna lekkość bytu” powinna być w każdej, a nie tylko „Żart”.
        Przyznam też, że wydanie tak dopracowane pod względem szaty graficznej, mogłoby mieć twardą oprawę – sama choć bardzo szanuję wszystkie woluminy, w tej książce nieco podniszczyłam róg. W przypadku twardej okładki nie byłoby to możliwe.

  2. Pingback: Cała prawda o Tramwaju nr 4, czyli dlaczego nie pojawiłeś i prawdopodobnie nie pojawisz się w „Warto zajrzeć” | Przekładaniec kulturalny

  3. Pingback: „Powolność” – Milan Kundera | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *