Każda nowa książka Szczepana Twardocha jest zauważana przez czytelników i krytyków. Zresztą samego pisarza często słyszymy, czy czytamy w mediach. Nic dziwnego, jest cenionym twórcą, który nie boi się wyrażać własnego zdania. 26 października premierę miała jego najnowsza powieść „Chołod”. Książka zaintryguje czytelnika nie tylko zaskakującym językiem, ale również tym, że mamy do czynienia z powieścią przygodową. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Odyseusz
„Opowieści z zaczarowanego lasu. Pałac Kirke” – Nathaniel Hawthorne
Świat opowieści mitologicznych nie zawsze jest odpowiedni dla dzieci. Sama pamiętam szok, kiedy jako dziewięciolatka sięgnęłam po Biblię. Historie tam opisane nie zawsze były odpowiednie dla najmłodszych. Dzisiaj istnieje wiele wersji pradawnych historii, które dostosowane zostały do wieku odbiorców. Dzieci z jednej strony odkrywają dziedzictwo kultury, a z drugiej czerpią przyjemność z czytania. Czytaj dalej
„Zagroda zębów” – Wit Szostak
Kiedy czytałam poprzednią książkę Wita Szostaka pt. „Wróżenie z wnętrzności” pojawił się w niej wątek związany z mitem o Odyseuszu. Nie był on jednak głównym tematem w tamtej powieści. Teraz, w „Zagrodzie zębów”, powieściopisarz przyjrzy się historii króla Itaki bardzo dokładnie. W zasadzie najważniejszy będzie jeden moment tego mitu – powrót Odysa do domu. Czy pieśń o bohaterze mogła się zmienić przez stulecia? Wit Szostak nie odpowie na to pytanie, ale staje się współczesnym aojdą, który podejmie trudne wyzwanie – opowie nam tę historię na nowo. Czytaj dalej
„Niewiedza” – Milan Kundera
Trudno o bardziej znanego czeskiego pisarza, niż Milan Kundera. Tyle, że właściwie od ćwierćwiecza artysta tworzy po francusku. W tym języku wydano właśnie w 2000 roku jego „Niewiedzę”. Trzy lata później została przetłumaczona na język polski. Obecnie można sięgnąć po wydanie W.A.B w nowej szacie graficznej autorstwa Przemka Dębowskiego.
W komunistycznym świecie, ludzie którzy nie zgadzali się z systemem, często decydowali się na emigrację. Tych powodów mogło być znacznie więcej. Jednak ci, którzy przyjmowali u siebie emigrantów, przyszywali im łatkę. Powszechnie uważało się, że emigranci powinni być nieszczęśliwi, tęsknić za domem, który zostawili gdzieś daleko. Kiedy upadł system komunistyczny oczekiwano od nich, że powrócą. Wreszcie nie było ku temu żadnych przeciwwskazań. Tyle, że nikt nie brał pod uwagę że może stworzyli swoje gniazdo gdzie indziej. Czytaj dalej