Zbiór „Eseje wybrane” Virginii Woolf przyciąga wzrok nie tylko ze względu na objętość, ale też piękną oraz dopracowaną oprawę. Za projektem graficznym okładki stoi Przemek Dębowski, a dzięki Wydawnictwu Karakter mamy okazję poznać Virginię Woolf jako autorkę esejów. Roma Sendyka i Magda Heydel dokonały wyboru tekstów. Eseistyczno-krytyczna twórczość pisarki była niezwykle obszerna. W języku angielskim o tej pory wydano sześć tomów esejów. Dało to w sumie niemal siedemset tekstów, które połączyło „ponad milion słów” jak napisał we wstępie do pierwszego tomu Andrew McNeille. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Przemek Dębowski
„Powolność” – Milan Kundera
„Powolność” Milana Kundery wydana została w 1995 roku, pięć lat przed „Niewiedzą”, którą czytałam nie tak dawno temu. I choć książka jest niepozornych rozmiarów, to zmusza do myślenia. Każe się zastanawiać nad kondycją współczesnego człowieka. Oprócz tego przenosimy się do osiemnastego wieku i porównujemy tamten świat z tym dzisiejszym.
Uwielbiam powieść epistolarną „Niebezpieczne związki” Choderlosa de Laclosa. Do tej lektury między innymi odwołuje się Milan Kundera. Opisuje osiemnastowieczne francuskie wyższe sfery i ich styl życia. Przyjemność była wtedy, kiedy się do niej dążyło – a nie tylko wtedy, kiedy się ją osiągnęło. Kawaler, by móc zdobyć panią de T. musiał się zdobyć na wyrafinowaną grę, w której ważny był każdy gest, każde słowo. Nagroda za ten wysiłek była wielka, dzięki odpowiedniemu zachowaniu bohater mógł spędzić upojną noc z damą. Czytaj dalej
„Niewiedza” – Milan Kundera
Trudno o bardziej znanego czeskiego pisarza, niż Milan Kundera. Tyle, że właściwie od ćwierćwiecza artysta tworzy po francusku. W tym języku wydano właśnie w 2000 roku jego „Niewiedzę”. Trzy lata później została przetłumaczona na język polski. Obecnie można sięgnąć po wydanie W.A.B w nowej szacie graficznej autorstwa Przemka Dębowskiego.
W komunistycznym świecie, ludzie którzy nie zgadzali się z systemem, często decydowali się na emigrację. Tych powodów mogło być znacznie więcej. Jednak ci, którzy przyjmowali u siebie emigrantów, przyszywali im łatkę. Powszechnie uważało się, że emigranci powinni być nieszczęśliwi, tęsknić za domem, który zostawili gdzieś daleko. Kiedy upadł system komunistyczny oczekiwano od nich, że powrócą. Wreszcie nie było ku temu żadnych przeciwwskazań. Tyle, że nikt nie brał pod uwagę że może stworzyli swoje gniazdo gdzie indziej. Czytaj dalej