„Opowieści z kraju nad Wilią. Baśnie i legendy litewskie” – Anna Koprowska-Głowacka

Opowieści z kraju nad Wilią, Anna Koprowska-GłowackaKiedy nauczyłam się czytać, chętnie sięgałam po baśnie i legendy. Wtedy popularna była książka „Klechdy domowe”. Wyróżniała się pięknymi ilustracjami autorstwa Zbigniewa Rychlickiego. Tak naprawdę były to drzeworyty, a grafik zasłynął jako twórca Misia Uszatka. Rychlicki w 1982 roku został laureatem najbardziej prestiżowej nagrody w dziedzinie literatury dziecięcej, czyli Medalu im. Hansa Christiana Andersena. Wspominam o tym, ponieważ niedawno Wydawnictwo Bosz opublikowało zbiór „Opowieści z kraju nad Wilią” Anny Koprowskiej-Głowackiej. Zdałam sobie sprawę, że tak właściwie nie znam baśni i legend litewskich, bo jako dziecko nigdy nie zastanawiałam się nad ich pochodzeniem. Liczyła się sama opowieść.

Autorka książki postanowiła przypomnieć czytelnikom wybrane baśnie i legendy litewskie. Źródła literackie są już nieco archaiczne, więc by te historie były zrozumiałe w XXI wieku, należało je nieco uwspółcześnić. Oczywiście pod względem językowym, a nie żadnym innym. Anna Koprowska-Głowacka pozwala odbiorcom przenieść się w czasy dawne, nawet przedchrześcijańskie. Ważne jest jednak miejsce, w którym rozgrywają się opisywane opowieści, czyli Litwa. Kraj, z którym przez wieki byliśmy związani. Co zostało po tym dziedzictwie kulturowym w naszej świadomości?

Otrzymujemy dwadzieścia pięć baśni i legend, z których spora część okazała się całkiem bliska, choć niekiedy znana z nieco innej perspektywy. Historia królowej Krumine przypomina mit o Demeter i Korze, a inna księżniczka przypomina Śnieżkę. Jednak te podobieństwa są subtelne i czytając te historie, zaczynamy dostrzegać to co nas łączy. Najstarsze opowieści pozwalają lepiej poznać dawne wierzenia. Pojawiają się wajdelotki strzegące świętego ognia i litewscy przedchrześcijańscy bogowie.

W opowieściach legendarnych nie mogło też zabraknąć historii wyjaśniających powstanie danych miejsc. Na Litwie ważne jest Wilno, więc autorka umieściła w zbiorze legendę o jego powstaniu. Mowa też o innych miejscowości, takich jak Rumszyszki. Miejsca mniej nam znane, ale które też mają swoje ciekawe podania. Bliskie mi były takie opowieści, które najbardziej kojarzyły mi się z legendarną Litwą, a mianowicie wielkie puszcze, bogate w lasy i dziką zwierzynę. W takiej scenerii rozgrywa się wiele z opisanych historii. Nie zabrakło także groźnych zwierząt, diabłów (często trochę nierozgarniętych).

Książka Anny Koprowskiej-Głowackiej to ciekawy zbiór, który powala na chwilę zapomnieć o rzeczywistości i przenieść do baśniowego i legendarnego świata. Takiego, w którym dobro zwycięża, a głupi może osiągnąć więcej niż bystry, ponieważ ma czyste serce. Autorka wprawdzie uwspółcześniła język tych historii, ale nie zapomniała o tym, żebyśmy poczuli, że cofamy się do dawnego świata. Klimat pozostał tajemniczy, a jednocześnie przyciągający uwagę. „Opowieści z kraju nad Wilią” nie są raczej książką dla najmłodszych dzieci, ale te nieco starsze, które znają najbardziej popularne baśnie i legendy, z pewnością zauważą podobieństwa i różnice. Historie, które nas ukształtowały mają wiele wspólnego z tym, co otrzymujemy w zbiorze Anny Koprowskiej-Głowackiej. Niezależnie od pokolenia, do którego będą należeli odbiorcy, szybko dostrzegą wartość tych opowieści. Myślę, że wzbogacą naszą wiedzę. Szczególnie ciekawe wydały mi się opowieści odwołujące się do pogańskich wierzeń i mitologii słowiańskiej, o których na lekcjach nie mówi się tak często jak np. o mitologii greckiej. Warto też sięgnąć po tę pięknie wydaną publikację również ze względu na klimatyczne ilustracje Justyny Sokołowskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *