Książka Marty Kisiel „Małe Licho i anioł z kamienia” należy do takich, których nie należy ruszać, gdy zepsuła nam się wyobraźnia. Trzeba mieć spore jej pokłady, by zbudować w swojej głowie świat głównego bohatera, na pozór zwyczajnego chłopca. Tyle że Bożek jest synem widma uwielbiającego cytować romantyków. W domu Bożydara Antoniego Jekiełłka nic nie jest zwyczajne. Razem z chłopcem (a dokładniej pod jego łóżkiem) mieszka potwór z mackami, dwa anioły, a nawet niemieckojęzyczne duchy. Najgorzej jest z królikami, bo te są wściekle… różowe. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Anioł
„Małe Licho i tajemnica Niebożątka” – Marta Kisiel
Miłośnikom fantastyki nie trzeba przedstawiać Marty Kisiel, niezwykle popularnej polskiej pisarki. Uwielbiana przez blogerów książkowych za powieści „Nomen omen” czy cykl „Dożywocie” niedawno wydała powieść dla dzieci „Małe Licho i tajemnica Niebożątka”. Nazywana z sympatią „Ałtorką” upiera przy używaniu trudnych słów w książkach również dla młodszych odbiorców. Najnowsza powieść Marty Kisiel wprawdzie jest przeznaczona dla dzieciaków, ale rodzice czytający na głos również nie poczują się zawiedzeni, bo znajdą coś dla siebie (szczególnie gdy zaliczają się do miłośników romantyzmu i twórczości Goethego). Czytaj dalej
„Tam gdzie spadają Anioły” – Dorota Terakowska
Są takie książki po które chętnie wracam, nie zważając na ilość innych tytułów czekających w kolejce na stosie. Przychodzi taki dzień, że sięgam po powieści sprawdzone. Okazuje się wtedy, że po kilku, czy kilkunastu latach, patrzę na świat przedstawiony z zupełnie innej perspektywy. Powieść Doroty Terakowskiej „Tam gdzie spadają Anioły” należy właśnie do takich, które powinno się czytać przynajmniej dwa razy w życiu. Teoretycznie książka jest adresowana do młodzieży, a jednak dorośli również znajdą w niej coś dla siebie. Rekomendacją może być też fakt, że powieść w 1998 roku została wyróżniona nagrodą polskiej sekcji IBBY.
W powieści mowa o tym, że w wieku pięciu lat mała Ewa traci swojego Anioła Stróża. Dzieje się tak, ponieważ dochodzi do walki między złem a dobrem. Młody Anioł Ave postąpił nierozważnie wdając się bitwę z demonami, a kiedy przegrał, trafił na Ziemię pod ludzką postacią. Cierpi fizycznie, ponieważ stracił skrzydła. Oprócz tego ból sprawia mu świadomość, że jego podopieczna zdana jest na łaskę złego Vei, a on nic nie może uczynić, by ją chronić.
Kiedy Ave spada na Ziemię, dziewczynka wpada do dołu. Od tej chwili zaczyna się seria niefortunnych wypadków. Z dziecka, które niegdy nie czyniło sobie krzywdy, staje się niemal stałą bywalczynią szpitala. Co rusz przytrafia się jej coś złego. Najgorsze nadchodzi po ośmiu latach. Ewa zapada na białaczkę.
Pięcioletnia dziewczynka widziała na niebie walczące Anioły. Dorośli nie uwierzyli Ewie, zajęci swoimi sprawami, nie zadali sobie trudu, by unieść głowę i zobaczyć niezwykłe zjawisko. Ojciec zajęty komputerem i światem wirtualnym, niemal nie zdawał sobie sprawy, że ma dziecko. Matka, która nigdy nie cierpiała, nie potrafiła wyrzeźbić dzieła, które wyrażałoby ludzkie uczucia. Dopiero kiedy Ewie zaczynają się przytrafiać wypadki, zaczynają ją zauważać. Prawdziwym momentem zwrotnym okaże się nieuleczalna choroba. Świadomość, że mogą za chwilę stracić córkę powoduje, że czepiają się wszystkiego – są nawet w stanie uwierzyć, że pióro, które znaleźli osiem lat wcześniej, podczas pierwszego wypadku Ewy, należy do Anioła. Ale, czy rzeczywiście tak się stanie, by z pomocą pióra udało się uratować dziewczynkę?
Rodzice są mocno osadzeni w racjonalizmie. Tylko babcia i Ewa wierzą w to, czego nie da się ogarnąć rozumem. Dlatego między nimi jest najgłębsza więź i zrozumienie. Patrzą na świat przez pryzmat empatii oraz miłości. Dzięki tym uczuciom nie odrzucają tych, których świat nie chce. Choroba Ewy sprawi, że ważna stanie się wiara. Jednak jak przekonać rodziców dziewczynki do tego, by nie skupiali się tylko na logice? Paradoksalnie, ojcu Ewy pomoże istnienie wiedzy zwanej angelologią. Kiedy przeczyta dzieła Swedenborga, poczuje, że w życiu ważne jest coś więcej niż komputer i racjonalizm. Cierpienie, obawy o życie córki sprawią, że Anna wreszcie zostanie artystką.
Ave i Vea – dwa Anioły, które ze sobą walczyły są braćmi bliźniakami. Czarny demon mówi o manichejskiej walce dobra i zła. Jednak nawet go przeraża, jak silna może być ciemna moc, która nie ma właściwie żadnych granic. Może dlatego prosi brata o to, by wreszcie go polubił. Czuje, że bez dobra nie będzie mógł istnieć.
W książce poruszone zostały zagadnienia natury egzystencjalnej. Pojawią się pytania o cierpienie, jego sens. Poprzez tę poetycką opowieść czytelnik uświadamia sobie, że wiele zależy od wyboru, którego człowiek dokonuje w każdej chwili. Tylko od jego woli zależy, czy podąża ku dobru. Nawet najmniejsza, najbardziej niepozorna rzecz, może zmienić wszystko. Gdy czytałam tę powieść kilkanaście lat temu, przyjęłam punkt widzenia dziewczynki. Teraz, gdy sama jestem matką, mogę się zastanowić, jak traktuję swoje dzieci. Czy pozwalam im swobodnie patrzeć w niebo, by mogły zobaczyć Anioły? Powieść Doroty Terakowskiej przypomina, że warto znaleźć w sobie odrobinę dziecięcej wiary, by zrozumieć, jak piękny jest świat, bo przecież innego nie mamy.
Dziękuję za powieść Wydawnictwu Literackiemu.