„Przed siebie. Jak bieganie uratowało mi życie” – Bella Mackie

Przed siebie, Bella MackieKażdy z nas pewnie nie raz obiecywał sobie, że od nowego roku zmieni swoi życie i zacznie od aktywności fizycznej. Miło sobie wyobrazić własne ciało, które chcielibyśmy, żeby było równie doskonałe, jak popularnych sportowych Instagramerek. Skoro one dały radę, to dlaczego nie ja? W książce Belli Mackie zobaczymy, co sprawiło, że autorka zaczęła biegać. Nie było to bynajmniej postanowienie noworoczne, powód okazał się zupełnie inny. Oprócz lepszego samopoczucia fizycznego, zyskała coś jeszcze. Czytaj dalej

„Peety. Pies, który uratował mi życie!” – Eric O’Grey, Mark Dagostino

Peety, Eric O'Grey, Mark DagostinoPrzez całe życie dokonujemy pewnych wyborów, nie zawsze dobrych. Z czasem mamy ochotę coś zmienić, ale potrzebny jest impuls. Mała iskra, dzięki której wszystko stanie się zupełnie inne. Czy lepsze? Zależy jaką ścieżką podążymy. Łatwo wybrać tę wygodną drogę, po której podąża większość. Nie będzie to złe, dopóki owe decyzje nie wpłyną negatywnie na nasze zdrowie. W momencie, gdy ono zaczyna szwankować, uświadamiamy sobie, że chyba coś poszło nie tak. Eric O’Grey zrozumiał to, gdy jego waga oscylowała między 155 a 163 kilo, a na wadze łazienkowej skończyła się skala. Nic dziwnego, że stan psychiczny mężczyzny nie był najlepszy, a o zdrowiu lepiej nie wspominać. W książce „Peety. Pies, który uratował mi życie!”  Eric O’Grey i Mark Dagostino opisują, jak to się stało, że właśnie czworonożny przyjaciel wyciągnął pierwszego z nich z otyłości i związnych z nią chorób. Czytaj dalej

„Running. Autobiografia mistrza snookera” – Ronnie O’Sullivan i Simon Hattenstone

Running, Ronnie O'Sullivan, Simon HattenstoneZe snookerem zetknęłam się po raz pierwszy, kiedy spodziewałam się pierwszego dziecka. Ta dziedzina sportu działała na mnie niezwykle kojąco, a jej zawodnicy wydawali mi się kwintesencją angielskości. Grzeczni, ułożeni, opanowani, na dodatek elegancko ubrani – typowi gentelmeni. Jednak jeden ze sportowców odstawał od tego stereotypu. Był nim Ronnie O’Sullivan, który łamał te wszystkie konwenanse. To właśnie dzięki niemu snooker był ciekawy. Czytaj dalej