Wyobrażam sobie, jak przyjemnie byłoby wybrać się na Islandię i przemierzyć ją na rowerze. Oczywiście pod warunkiem, że akurat byłyby odpowiednie do tego warunki atmosferyczne. Chciałabym zobaczyć te niesamowite widoki. Jednak surowy klimat nie sprzyja temu, by wyspa była samowystarczalna i dawała swoim mieszkańcom wszystko, czego potrzebują. Zresztą niewiele jest państw, które poradziłyby sobie bez współpracy z innymi. Wystarczy sobie przypomnieć Koreę Północną. Co mają wspólnego te moje wynurzenia z debiutancką książką Sigríður Hagalín Björnsdóttir, oprócz tego że sama autorka jest z Islandii? Czytaj dalej
„Wyspa” – Sigríður Hagalín Björnsdóttir
4
Rodzinne historie mogą zainspirować takich reporterów jak Małgorzata Szejnert. Tego nazwiska nie trzeba przedstawiać miłośnikom gatunku, czy ludziom, którzy chcieliby podążać jej śladem i zajmować się literaturą faktu. Poznałam ostatnie wydane książki Małgorzaty Szejnert: „My, właściciele Teksasu. Reportaże z PRL-u” oraz