„Empuzjon. Horror przyrodoleczniczy” – Olga Tokarczuk

Empuzjon, Olga TokarczukLaureatka Literackiego Nobla za 2018 rok nie musi pisać na czas, by zwrócić uwagę na swoją twórczość. Miłośnicy prozy Olgi Tokarczuk nie mogli się jednak doczekać najnowszej powieści pisarki. Dlatego informacja o premierze książki „Empuzjon. Horror przyrodoleczniczy” szybko obiegła kraj i wielu ludzi czyta książkę, albo zapowiada lekturę powieści. Mnie również taka wspaniała wiadomość bardzo ucieszyła i zaczęłam ją czytać, jak tylko znalazłam chwilę. Piękna okładka (zaprojektowana przez wspaniałą ilustratorkę Joannę Concejo) przyciągnęła mój wzrok i zdziałała wręcz hipnotyzująco. Co jednak znalazłam wewnątrz? Czytaj dalej

„Raport W. Opowieść rotmistrza Pileckiego” – Gaétan Nocq

Raport W, Gaétan NocqGaétan Nocq jest francuskim rysownikiem, autorem powieści graficznych. Obecnie możemy sięgnąć po jego najnowszy komiks: „Raport W”, przetłumaczony przez Krzysztofa Umińskiego. Tytuł uznano we Francji za najlepszą powieść graficzną o charakterze historycznym 2019 roku. Oprócz tego autor otrzymał wyróżnienie specjalne Nagrody im. Wacława Felczaka i Henryka Wereszyckiego, którą przyznaje się  wybitnym publikacjom poświęconym dziejom Europy Środkowo-Wschodniej i jej relacjom z Polską. Czytaj dalej

„Dym” – dla dzieci o Holocauście

DymWydawnictwo Tako odważyło się zilustrować i opisać bardzo trudny, a zarazem niezwykle ważny temat. Jak opowiedzieć dzieciom o zagładzie Żydów? Może nie najmłodszym, ale tym które uczą się już historii – czyli początkującym nastolatkom…

O Holocauście wspomina się mniej więcej na jednej lekcji w szóstej klasie. Pada ledwie kilka zdań na ten temat. O ile uczniowie sami nie zapytają, nauczyciel raczej nie zdąży wspomnieć, że ofiarami nazistów były również dzieci. Temat jest niezwykle trudny, bo na wrażliwe dzieci ta tematyka wpływa  porażająco. Inne z kolei nie potrafią sobie wyobrazić skali tej zbrodni.

Na emocje oddziałuje książka „Dym” z ilustracjami Joanny Concejo i tekstem Antóna Fortesa. Historia przedstawiona została w pierwszoosobowej narracji. Chłopczyk, który trafia do obozu zagłady opowiada bezpośrednio o sobie. W książce pada niewiele słów, każde jest jednak bardzo ważne. Nie tylko ze względu na informacje, które za sobą niesie, ale emocje, jakie rodzą się w czytelniku. „Dym” po prostu poraża. Nie da o sobie zapomnieć.

Dym - kruki„Dym” nie byłby tak niezwykły, gdyby nie ilustracje. Książka tonie w szarościach. Ilustratorka zastosowała ołówek, delikatną kredkę, a nawet długopis. Można pokusić się o tezę, że strona graficzna w „Dymie” jest bardziej istotna niż tekst. Rysunki niekiedy są dosłowne, a innym razem metaforyczne. Przykładem mogą być ilustracje strażników obozu, tu przedstawionych jako kruki. Rozsypanym ziemniakom towarzyszą dziecięce głowy – z pustymi oczyma.

Żeby nie było mało odzdziaływań na zmysł wzroku, to autorzy jeszcze wspominają obozową orkiestrę. Aż słyszę tę melodię.. Dwa zdania, a mówią tak wiele:

Mama każe mi zamknąć oczy, żeby potem nie śniły mi się smoki. Staram się patrzeć na muzyków, często słucham ich na dziedzińcu. 

dym - ilustracjaDym z kominów i smoki – bardzo trafna symbolika. Chłopiec śni, że pożera go smok z czarnym jęzorem. Niestety historia nie pozostawia czytelnikowi żadnych złudzeń. Dziecko ostatecznie trafia do domu z kominem. Wie, co się tam stanie. Chłopczyk nie chce umrzeć, mimo że matka tłumaczy, iż potem trafi do nieba, gdzie jest cudownie. Woli ten stan głodu, upokorzenia i niepewności. Siłę daje mu miłość najbliższych i bliskość jedynego przyjaciela, z którym idzie na śmierć.

Trudno sobie wyobrazić, że nastolatek trafi na taką lekturę, A powinien. I choć napisałam, że „Dym” jest adresowany do młodzieży, wpłynie na uczucia każdego, kto sięgnie po tę pozycję. Dorośli z pewnością zwrócą uwagę na szczegóły – łatwiej im będzie zrozumieć ukryte przesłania książki. Przekreślone czerwonym długopisem numery, niewiele powiedzą dwunastolatkom – dla nas dorosłych będą jednoznaczne. Książki nie da się przeczytać i zapomnieć. Budzi w czytającym refleksje, powoduje odkrycie w sobie olbrzymich pokładów empatii. I oswaja z czymś, czego w zasadzie nie można oswoić, ale jednak trzeba poznać.

Mam takie małe pragnienie – chciałabym, aby w bibliotece każdego gimnazjum pojawiła się choć jedna książka „Dym”. Ile by otworzyła serc i jak uczyłaby wrażliwości – nie sposób sobie wyobrazić.