W przypadku „Ksiąg Jakubowych” Olgi Tokarczuk wszystkie recenzje są entuzjastyczne. Mowa w nich, że mamy do czynienia z książką wielką, nie tylko pod względem objętości. Używa się sformułowania – „dzieło monumentalne” i chyba nikt nie ma odwagi, by je skrytykować. Niektórzy sięgają po „Księgi Jakubowe” z pewną nieśmiałością, z obawą, że nie będą w stanie zrozumieć jej sensu, albo odstrasza ich objętość. Moim zdaniem warto ruszyć w podróż, w którą zabiera nas Olga Tokarczuk.
Historia oparta została na prawdziwych wydarzeniach. Głównym bohaterem jest Jakub Frank, założyciel żydowskiej sekty frankistów, żyjący w XVIII wieku. Opowieść zaczyna się na Podolu, poznajemy księdza Benedykta Chmielowskiego, autora „Nowych Aten” oraz poetkę Elżbietę Drużbacką. Jaki inny jest ten świat, od tego który poznaliśmy z trylogii Henryka Sienkiewicza. Bycie Polakiem w tym miejscu wprawdzie oznacza sporo przywilejów, bo najprawdopodobniej się jest wtedy szlachcicem, więc posiada się o wiele więcej praw niż inni. Jednak znajomość języka polskiego wcale nie jest czymś oczywistym, więc kiedy w Rohatynie psuje się powóz, którym jadą Drużbacka i Kossakowska, trudno znaleźć kogoś, kto mógłby pomóc. Dopiero ksiądz Chmielowski może coś zrobić. Dzięki tej znajomości autor „Nowych Aten” i poetka będą ze sobą korespondowali aż do końca życia. Czytaj dalej →