„Piękno to bolesna rana” – Eka Kurniawan

Piękno to bolesna rana, Eka KurniwanPierwsze zdanie powieści jest niezwykle ważne. Właśnie ono pozwala czytelnikowi już od początku zachwycać się danym dziełem. Za jego sprawą odkrywamy, czy dana książka trafia w nasz gust czytelniczy i czy będzie to zachwyt od pierwszej chwili. Jakiś czas temu wydano powieść „Piękno to bolesna rana”. Napisał ją Indonezyjczyk, Eka Kurniawan, ale na język polski przetłumaczona została z angielskiego. Łatwo się domyślić, że już początek książki bardzo mnie zaintrygował. Zaczyna się ona od następujących słów: „Pewnego pięknego popołudnia, w  marcu, Dewi Ayu wstała z grobu, w którym przeleżała dwadzieścia jeden lat.” (s. 7). Czytaj dalej

„Nazistki” – Paul Roland

Nazistki, Paul RolandKsiążka Paula Rolanda pt. „Nazistki” pokazuje czasy, w których do władzy doszedł Hitler, ale z perspektywy kobiet. Jak wyglądała sytuacja Niemek w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku? Które kobiety znalazły się na samym szczycie, blisko dyktatora i dlaczego? Niektóre z nich szczerze wierzyły w nazizm i aktywnie działały na rzecz tej ideologii, choć otrzymywały jedynie obietnicę władzy. Jak Hitler traktował obywatelki III Rzeszy i co stało u podstaw takiej postawy? Na te pytania próby odpowiedzi dokonał Paul Roland w książce „Nazistki”. Czytaj dalej

„Cuda przeszłości” – Chantel Acevedo

Cuda przeszłości, Chantel AcevedoWydawnictwo Czarna Owca posiada w swojej ofercie książki ze Szmaragdowej serii. Kiedy sięgamy po te powieści, możemy się spodziewać, że otrzymamy historie, w których istotne są losy rodzin w trudnych czasach. Nawet w najgorszych historycznie momentach ludzie kochali, ale przeżywali dodatkowe dramaty. Natomiast dzieje tak istotne dla losu danego kraju czy narodu, jeszcze bardziej komplikowały ich perypetie, a „Cuda przeszłości” Chantel Acevedo właśnie łączą w sobie te wszystkie elementy. Czytaj dalej

Drobny „Kaprysik”

KaprysikTytuł „Kaprysik. Damskie historie” Mariusza Szczygła i sama okładka książki wydają się być nieco infantylne. Już nawet moje niespełna siedmioletnie dziecko wyrosło z okresu wściekłego różu. Chociaż ten kolor z okładki bardziej nazwałabym majtkowym. Tak czy siak negatywne skojarzenie z tamtych różowych dni zostało…

Jednak nie oceniajmy wnętrza po okładce. Tym bardziej, że czytnik, który posiadam jest tylko czarno-biały – i chwała mu za to! Do tej pory miałam okazję czytać „20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła”. Dlatego ucieszyłam się z prezentu Publio. Wiedziałam, że się nie zawiodę.

Czytelnik otrzymuje pięć historii kobiet. Niektóre są znane, inne nie. Jedno je łączy – posiadanie jakiegoś kaprysu. Dlaczego Szczygieł wybrał historie kobiet? Oddam głos autorowi, niech się sam wytłumaczy:

Jak wiadomo kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Uważam, że ludzkość nie robi z tego zjawiska wystarczająco dobrego użytku. 

Książka jest doskonałą lekturą nie tylko w ciepłe dni. Pochłania się ją niemal w kilka minut. Historie trzymają czytelnika w napięciu. Najbardziej spodobała mi się  opowieść o starej kartce, którą Szczygieł znalazł w kawiarni „Nowy Świat”. Na pożółkłym papierze zapisano nazwiska kilku kobiet. Co je łączy? To powinno być zadanie dla detektywa, ale reporter doskonale sobie radzi. I zdradzę, że w finale poznamy rozwiązanie tej niezwykłej zagadki.

Historie opowiedziane przez bohaterki są bardzo ciepłe, dają jakąś nadzieję, pozwalają doszukiwać się sensu w naszej egzystencji. Może się to wydawać banalne, jednak nastawiają pozytywnie do życia. Jeżeli ktoś potrzebuje zastrzyku energii, to ta książka będzie dla niego. Zostaje tylko jedna wada – dlaczego panie Mariuszu tak mało? My czytelnicy domagamy się większej ilości takich reportaży.