Często sięgam po powieści Toni Morrison, ponieważ noblistka w niezwykły sposób przedstawia rzeczywistość amerykańską, najczęściej z perspektywy czarnoskórych mieszkańców USA. Tym razem przeczytałam „Pieśń Salomonową” – trzecią z kolei powieść tej pisarki. Książka zdobyła National Books Critics Award, a jej napisanie musiało mieć wpływ na przyznanie literackiej Nagrody Nobla w 1993 roku. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Mistrzowie Prozy
„Księga gramatyki intymnej” – Dawid Grosman
Dawida Grosmana można zaliczyć do grona najwybitniejszych współczesnych pisarzy izraelskich. Do tej pory poznałam jedynie „Patrz pod: Miłość” tego autora. Jednocześnie jest to powieść, która przyniosła mu światową sławę. Uznaje się ten tytuł za najlepszy w dotychczasowym dorobku Dawida Grosmana. Jednak „Księga gramatyki intymnej” według mnie jest równie dobra, zresztą bardzo podobna stylistycznie.
W „Księdze gramatyki intymnej” główną postacią jest chłopiec, który staje u progu okresu dojrzewania. Akcja książki rozgrywa się w latach sześćdziesiątych, w żydowskiej rodzinie. Nastoletni Aharon Klajnfeld mieszka w Jerozolimie, ale nie interesuje się tym, co dzieje się w jego kraju. Chłopiec bardziej zajęty jest tym, co dzieje się w jego wnętrzu. Poznaje relacje międzyludzkie i próbuje jakoś je zrozumieć. Czytaj dalej
Recenzja książki Toni Morrison – „Miłość”
Toni Morrison jest pierwszą czarnoskórą laureatką Literackiej Nagrody Nobla, którą otrzymała w 1993 roku. Najpierw sięgnęłam po jej powieść „Dom”, a teraz przeczytałam inną słynną książkę tej pisarki – „Miłość”. Świat Książki wydał oba tytuły w serii „Mistrzowie Prozy”, a ja lubię z niej korzystać, kiedy chcę poznać twórczość pisarzy nagradzanych i wzbudzających zachwyt wśród recenzentów na całym świecie.
Tytuł książki sugeruje wiele. I rzeczywiście, wszystko oplecione zostało wokół tego cudownego uczucia, o którym wszyscy marzą. Jednak miłości towarzyszą inne emocje: nienawiść, namiętność, pożądanie, zdrada, zazdrość. Historię opowiadają kobiety, które łączy jeden mężczyzna – Bill Cosey. Choć nie żyje od dwudziestu pięciu lat, zdążył wywrzeć olbrzymi wpływ na kobiety, które stanęły na jego drodze. Ten czarnoskóry właściciel kurortu „Silk” mógł kupić niemal wszystko, ponieważ jego hotel świetnie prosperował. Jakiś czas po śmierci żony, Bill poślubia jedenastoletnią dziewczynkę, Heed. Poznał ją dzięki temu, że była najbliższą przyjaciółką jego wnuczki. Dlaczego zdecydował się na taki krok? Co obudziła w nim dziewczynka o niezwykłym imieniu – „Strzeż się nocy” (Heed the Night)? Decyzja starszego pana doprowadziła do zerwania przyjaźni między dziewczynkami. Namiętności, knowania, intrygi w domu Billa Coseya można porównać do tych dworskich z XVII, czy XVIII wieku. Kojarzą się z „Niebezpiecznymi związkami” Choderlosa de Laclosa.
Toni Morrison stopniowo odkrywa przed czytelnikiem historie kobiet związanych z Coseyem. Kiedy wnuczka i druga żona są starszymi paniami, nadal się nienawidzą. Obie mieszkają razem, w domu należącym niegdyś do Billa. Sensem życia każdej z nich jest doprowadzenie do tego, by druga została wydziedziczona. Wszystko za sprawą niejednoznacznego testamentu, który odnaleziono po śmierci właściciela hotelu, spisanego na odwrocie jadłospisu.
Heed i Christine nie są jedynymi kobietami, związanymi z Billem. Narratorką jest również L., osoba, która zajmowała się kuchnią w hotelu. Ona jako jedyna zna całą prawdę związaną z testamentem. L. również przyłącza się do walki o władzę, stając po stronie jednej z bohaterek.
Autorka podzieliła książkę na kobiece głosy, by pomóc czytelnikowi poznać kolejne role, które przyjął William Cosey. Poprzez ową wielogłosowość początkowo prawda staje się niejednoznaczna. Każda kobieta ma swoją wersję wydarzeń, a my musimy złożyć te puzzle tak, by powstała jakaś sensowna całość. Przy okazji obserwujemy przemiany społeczne dotyczące Afroamerykanów, jakie miały miejsce w XX wieku w USA. Obraz, który otrzymujemy jest złożony, podobnie jak postacie z którymi mamy do czynienia. Niekiedy nie można nawet jednoznacznie ocenić postępowania bohaterów.
W „Miłości” świetnie opisane zostały namiętności, jakie targają ludźmi. Wzajemne relacje są bardzo skomplikowane. Pięknym uczuciom towarzyszą jednocześnie te najniższe. Nienawiść wynikająca z nieporozumień narasta, wzmaga się. Bohaterom trudno się porozumieć, nawet nie próbują tego robić, tak bardzo pochłonięci są zawiścią i złością. Jednak ostatecznie, w nieoczekiwany wręcz sposób, z powieści zaczyna płynąć pozytywne przesłanie. Oto największe rywalki dokonują pojednania. Tak jak ich życie zaczęło się od niezwykłej przyjaźni, tak na niej się kończy. Dopiero u kresu egzystencji Christine i Heed zdają sobie sprawę z bezsensu nienawiści, którą siebie obdarzały. Wtedy mogą zaznać chwili szczęścia.
Zarysowałam jedynie główny konflikt między dwiema głównymi antagonistkami w tej powieści. Autorka ukazała jednak znacznie więcej ciekawych bohaterek w „Miłości”. Losy wielu kobiet splatają się i uzupełniają, by dać czytelnikowi złożony obraz relacji międzyludzkich, targanych różnymi emocjami. Wspólnym mianownikiem będzie miłość. Pozostałe uczucia są jej konsekwencją.
Dziękuję za książkę Wydawnictwu Świat Książki