Jeśli cenisz klasykę literatury, z pewnością zainteresuje Cię najnowsze tłumaczenie opowiadań Ernesta Hemingwaya. Przekładu na język polski dokonał Tomasz S. Gałązka. Zbiór liczy 27 krótkich utworów autora książki „Komu bije dzwon”. Kiedyś nie doceniałam tej twórczości, obecnie dostrzegam kunszt pisarski noblisty, choć nadal poglądy na dany temat mogę mieć zupełnie inne, a jednak pociąga mnie świat wykreowany przez tego pisarza. Dlatego, kiedy tylko widzę, że na ryku trafia się nowie tłumaczenie tej klasyczną literatury, to po nią sięgam. Mam przy okazję szansę, by przypomnieć sobie znane opowieści, ale w tym przypadku poznałam zupełnie nowe historie.
„Pozostałe opowiadania” to teksty, które nie znalazły się w klasycznej antologii „49 opowiadań” – zaliczanej do kanonu krótkich tekstów Ernesta Hemingwaya. Najnowszy zbiór jest ciekawym uzupełnieniem twórczości noblisty, zwłaszcza dla osób, które cenią i znają twórczość pisarza. Hemingway zasłynął ze swojego oszczędnego i sugestywnego stylu pisania. Twierdził, że przekaz pisany powinien być jak góra lodowa. Twórca powinien przekazywać tylko niewielką część tego, co mógłby napisać. Czytelnik powinien sam dotrzeć do tej najbardziej obszernej części, niewidocznej gołym okiem.
W opowiadaniach Ernest Hemingway porusza różne tematy, takie które również znamy z jego całej twórczości. Pojawi się zarówno problematyka wojenna, jak i miłość, śmierć, pisarstwo czy natura. Niektóre z tekstów sprawiają wrażenie autobiograficznych, inne są fikcyjne lub inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Niektóre z historii z jakiegoś powodu nie weszły np. do innych zbiorów, bądź zostały niedokończonymi szkicami, albo usunięto je z innych form. W zbiorze znajdziemy też kilka opowiadań z cyklu o Nicku Adamsie, jednym z najbardziej znanych bohaterów Hemingwaya. Myślę, że dla wielu czytelników będzie to nie lada gratka literacka.
„Pozostałe opowiadania” pokazały mi wojnę domową w Hiszpanii, knajpę u Chicotego w Madrycie, w której można zapomnieć choć przez chwilę o mrocznych obrazach śmierci, z jaką stykają się na co dzień bohaterowie. Zwróciłam uwagę na klimat opowieści, często egzotyczny. Dlatego historie rozgrywające się na Kubie, czy w upalne dni daleko w Stanach Zjednoczonych, mogą rozgrzać nasze zimowe odrętwienie. Myślę, że ten zbiór jest z pewnością świetnym wyborem dla fanów Hemingwaya, którzy chcą odkryć mniej znane utwory noblisty. Nie zawiodą się też miłośnicy krótkiej formy. Autor, który napisał opowiadanie „Stary człowieka i morze” tutaj również nas nie zawiedzie, a niekiedy nawet zabierze w podobne miejsca. „Pozostałe opowiadania” to także książka dla tych, którzy lubią literaturę realistyczną, zmuszającą do refleksji jeszcze długo po odłożeniu opowieści na bok. Teksty Ernesta Hemingwaya sprawią, że będziemy się zastanawiali nad tym, co zostało ukryte pod tą widoczną górą lodową. Bohaterowie książki będą doświadczać wielu często gorących emocji, ale to od nas zależeć będzie, co z tej prozy zabierzemy dla siebie.
PS Książkę przełożył na język polski Tomasz S. Gałązka.