Premierę książki „Inny front” Miłady Jędrysik Wydawnictwo W.A.B. wyznaczyło na 18 marca. Autorka tej publikacji jest korespondentką wojenną, która relacjonowała przebieg konfliktów w byłej Jugosławii oraz Iraku. Teraz postanowiła pokazać swój zawód z perspektywy kobiety. Dziennikarki rzadko trafiają w centrum działań wojennych. Dlatego głos Miłady Jędrysik staje się cenny, gdyż możemy zobaczyć inne spojrzenie na kulisy pracy reportera.
Do tej pory częściej sięgałam po książki, w których wypowiadali się korespondenci wojenni – fotografowie. Doskonałym przykładem może być tytuł „Bractwo Bang Bang” Grega Marinovicha i Joâo Silvy. Jeśli chodzi o kobiety, to pośrednio o zawodzie reportera wypowiadała się Grażyna Jagielska, która od męża korespondenta wojennego przejęła zespół stresu pourazowego. Czytaj dalej
Czy można nie sięgnąć po książkę, jeśli z okładki spogląda na nas szczeniak, albo kocię? Na dodatek w tytule pojawia się słowo magia, a wokół zwierząt błyszczą zielone, albo czerwone gwiazdki. Sue Bentley, angielska autorka książek dla dzieci napisała takich tomów całkiem sporo. Na język polski wdano ponad dwadzieścia historii o Płomyku i Burzy.
Zbigniew Kruszyński zadebiutował w 1995 roku powieścią „Schwedenkräuter”. Teraz mamy okazję sięgnąć po wznowienie tej książki. Ostatnio o autorze słyszałam za sprawą powieści „Kurator”. Od czego zaczynał Zbigniew Kruszyński? Warto dodać, że pisarz jest lingwistą oraz tłumaczem. Przez dziesięć lat mieszkał z rodziną w Szwecji. Wyjechał, gdyż otrzymał od władz komunistycznych paszport w jedną stronę, za to że działał w opozycji.
Autor książki „Analfabetka, która potrafiła liczyć” stał się sławny dzięki powieści „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”. Zresztą ta ostatnia powieść została zekranizowana i właśnie dzięki niej postanowiłam sięgnąć po „Analfabetkę, która potrafiła liczyć”. W filmie zaskoczył mnie absurdalny humor i nieoczekiwane zwroty akcji. Ciekawa byłam, czy druga książka Jonassona wydawana w Polsce, będzie napisana w podobnym stylu.
Nie miałam jeszcze do czynienia z twórczością Jacka Dehnela, chociaż wielokrotnie spotykałam się z pozytywnymi opiniami na temat książek tego autora. Udało mi się sięgnąć po „Matkę Makrynę”, która przyznam szczerze, zbiera różne opinie. Jednych powieść zachwyca, inni są mocno zawiedzeni.
Wszystkie dzieci, które obdarowuję na Święta, otrzymują książki. Choć mają ledwie po kilka lat, to bez nich poczułyby się w Wigilię jak bez opłatka. Inne prezenty również muszą być, ale właśnie książkami cieszą się najdłużej. Tytuły bywają różne, jednak w tym roku jedna z historii będzie związana z samym Świętym Mikołajem.