Zanim zaczęłam lekturę powieści „Szczęśliwcy”, postanowiłam dowiedzieć się, kim jest autorka tej książki. Nadifa Mohamed urodziła się w 1981 roku w Hargeisie, stolicy Somalilandu, nieuznawanego państwa na terenie Somalii. W 1986 roku wraz z rodziną wyemigrowała do Wielkiej Brytanii. Tam też ukończyła studia z historii i polityki na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jest autorką trzech powieści: “Black Mamba Boy” (2010), “The Orchard of Lost Souls” (2013) i “Szczęśliwcy” (2021). Póki co tylko ta ostania książka została pod koniec 2023 roku wydana w Polsce. Nic dziwnego, gdyż otrzymała nominację do Nagrody Bookera. Pisarka w swej twórczości porusza tematykę somalijskiej historii, kultury i tożsamości. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Proces
„Sydonia. Słowo się rzekło” – Elżbieta Cherezińska
Miłośnikom literatury polskiej nie trzeba przedstawiać Elżbiety Cherezińskiej. Pisarki, która sięga do naszej historii oraz pokazuje, że jest równie ciekawa, co opowieści zza granicy. Do niedawna czekałam niecierpliwie na kolejne tomy opowieści o Piastach. Władysław Łokietek dzięki Elżbiecie Cherezińskiej stał się dla mnie postacią intrygującą, a przede wszystkim wyrazistą. Jednak ten cykl już się zakończył i ciekawa byłam, w jakie czasy tym razem przeniesie nas autorka. Okazało się, że trafimy do Księstwa Pomorskiego z przełomu XVI i XVII wieku. Poznamy Sydonię. Kim była? Jak się zapisała na kartach historii? Czytaj dalej
„Gdzie śpiewają raki” – Delia Owens
Powieść Delii Owens pt. „Gdzie śpiewają raki” od dłuższego czasu króluje na listach bestsellerów. Już w 2019 roku zdobyła nagrodę: „Książki Roku Lubimyczytać.pl”. Jakoś nie zwróciłam na nią uwagi, ale kiedy zerknęłam na program kina, zobaczyłam, że właśnie pojawiła się ekranizacja powieści. Jako, że najpierw czytam książki, a dopiero potem oglądam filmy, jakie nakręcono na ich podstawie, postanowiłam po nią sięgnąć. Jej lektura zajęła mi jeden wieczór. Czytaj dalej
„Proces” – Franz Kafka
Franz Kafka uważany jest za jednego z najwybitniejszych prozaików dwudziestowiecznych. Jednak jego „Der Prozeß” niemal nie ujrzał światła dziennego. W 1924 roku Kafka zmarł. Pisarz w testamencie życzył sobie, by wszystkie jego zapiski zostały zniszczone. Tak się nie stało i dzięki temu, rok po śmierci pisarza, „Proces” został wydany.
Postanowiłam wrócić do „Procesu”, ponieważ zainteresował mnie egzemplarz Wydawnictwa MG, który jest wyjątkowy pod tym względem, że wzbogacono go grafikami Bruno Schulza. Ten sam artysta dokonał również przekładu „Procesu”, choć tak właściwie dokonał jego korekty. Widnieje jednak na okładce jako tłumacz. Kafka miał spory wpływ na prozę Schulza, ich wizje świata mają pewien wspólny mianownik. Zresztą nic dziwnego. Wiele łączyło obu artystów. Obaj dojrzewali na przełomie XIX i XX wieku i wywodzili się z podobnego środowiska. Byli mieszczanami pochodzącymi z asymilujących się rodzin żydowskich, żyjący w monarchii austro-węgierskiej. Warto się cofnąć w czasie i przypomnieć sobie, jaki w tym czasie panował na tych ziemiach tygiel kultur i jak wiele narodowości stykało się ze sobą.
Akcja powieści Kafki zaczyna się jednym z najsłynniejszych zdań w literaturze: „Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo choć nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany”. Głównego bohatera poinformowano, że został postawiony w stan oskarżenia, ale jego treści nie pozna do końca utworu. Józef K. do pewnego momentu nie wierzy w proces, później uzna go jednak za coś nieuniknionego.
Właśnie kiedy pogodzi się z koniecznością procesu, stara się ratować swoją sytuację. Rozpoczyna wędrówkę w poszukiwaniu miejsca, gdzie ma być sądzony. Choć ma żyć normalnie i pozostać jedynie do dyspozycji sądu, bohater stara się zmienić swoją sytuację. Jego działania nie przynoszą efektu. Józef K. jest bowiem od początku skazany, choć nigdy nie dowie się za co. Jego bunt nie zda się na nic, bohater ostatecznie poddaje się tajemniczemu wyrokowi.
„Proces” Franza Kafki jest niezwykle wieloznaczną powieścią. Wielu interpretowało ją na swój sposób, w tym Erich Fromm, czy Max Brod. Każdy może zobaczyć w książce coś zupełnie innego. Dla jednych będzie to opowieść o winie i karze, dla innych o odpowiedzialności za własne życie, czy samotności.
W utworze Kafki niewątpliwie ważny jest klimat. Surrealistyczny świat, w którym dominuje poczucie grozy. Bohater wędruje po labiryntach sądu, a odbiorca odnosi wrażenie, że znajduje się wewnątrz sennego koszmaru. Jednak jak na oniryczną atmosferę, świat przedstawiony jest w niezwykle szczegółowy i konsekwentny sposób.
Józef K. znajduje się wewnątrz uniwersum, który zagraża jego istnieniu. Może chodzi tu o wyobcowanie jednostki, a może o los człowieka w sensie metaforycznym. Światem kierują tajemnicze, anonimowe siły, na które jednostka nie ma najmniejszego wpływu. Kafka nie daje nam podpowiedzi, w „Procesie” brakuje jakichkolwiek komentarzy. Wizja pisarza jest umowna i oszczędna, a przez to otwiera wiele dróg na interpretację. Autor nie wymienia konkretnego miejsca, ani czasu, ale wiele jest obrazów, które wskazują na związek z epoką w której żył Franz Kafka. Zauważyć można problemy społeczne, z którymi zmagał się świat u progu współczesności. Może właśnie wśród tej biurokracji, ginie jednostka ludzka, która przestaje być indywiduum, a jego egzystencja ulega zatraceniu?
„Proces” należy do tych, po które sięga się wielokrotnie. W zależności od wieku, nastroju odbiorcy, inaczej odczytamy tę powieść. Czy zobaczymy tragizm wyobcowanej i samotnej jednostki, czy bohatera w onirycznym, acz groźnym świecie, a może przypowieść, to zauważymy, że książka Franza Kafki nadal jest aktualna i nie zestarzała się ani trochę. Natomiast grafiki Brunona Schulza świetnie dopełniają powieść. Kreska polskiego artysty wydobywa i podkreśla mroczny klimat oraz absurd „Procesu”. Według mnie ilustracje doskonale pasują do książki – bez nich powieść wydawałaby się niepełna.
Dziękuję Wydawnictwu MG za książkę.