Muzyka Grzegorza Ciechowskiego była nieodłączną częścią mojego dorastania. Wydawało mi się, że co jakiś czas będzie pojawiał się nowy utwór Republiki, który zmusi mnie do myślenia. Kiedy muzyk zmarł tak nagle w 2001 roku, coś się skończyło. Aż trudno uwierzyć, że artysty od tylu już lat nie ma wśród nas. Zostały na szczęście jego kompozycje oraz teksty piosenek. Piotr Stelmach, dziennikarz radiowej Trójki, postanowił sportretować Grzegorza Ciechowskiego. Zrobił to jednak w nietypowy sposób. Książka „Lżejszy od fotografii” różni się od tradycyjnej biografii, a jednocześnie otrzymujemy opowieść o liderze Republiki. Czytaj dalej
Archiwa tagu: wspomnienia
„Elegia dla bidoków” – J. D. Vance
„Elegia dla bidoków” J. D. Vance’a reklamowana jest jako „najważniejsza książka o Ameryce ostatnich lat”. Sprzedano dwa miliony egzemplarzy, a przez siedemdziesiąt tygodni była bestsellerem „New York Times’a”. Planowana jest też produkcja filmu w reżyserii Rona Howarda na podstawie książki. Dlaczego „Elegia dla bidoków” cieszy się taką popularnością? Czy rzeczywiście znajdziemy w niej nigdy wcześniej niewypowiedziane na głos prawdy o Ameryce? Moim zdaniem nie, natomiast mamy okazję przyjrzeć się bliżej życiu autora książki i zobaczyć, jak wygląda egzystencja zwykłych ludzi, których nie dotyczy amerykański sen. Czytaj dalej
„Cydr z Rosie” – Laurie Lee
Gdzie znajduje się sielska kraina dzieciństwa, za którą tak wielu z nas tęskni? Znaleźć ją można we własnej pamięci. Dla każdego owe wspomnienia są inne, nawet jeśli dwie osoby przeżyły to samo. Czas zaciera ślady i pozostawia nam jedynie część z tych doświadczeń. Dla Laurie Lee, angielskiego pisarza i poety żyjącego w dwudziestym wieku, ów raj znajdował się w malutkiej wiosce w Gloucestershire. Właśnie tam twórca spędził najlepszy czas swego dzieciństwa i o nim nam opowie. Książka „Cydr z Rosie” ma charakter autobiograficzny i jest dobrze znana Anglikom, jeśli nie przez książkę, to przez jej filmowe adaptacje. Czytaj dalej
„Abonent chwilowo nieosiągalny” – ks. Adam Boniecki
„Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą/ zostaną po nich buty i telefon głuchy” pisał w jednych ze swoich wierszy ks Jan Twardowski. Jak ważni byli dla nas niektórzy okazuje się dopiero wtedy, gdy ich zabraknie. Zostaje numer telefonu, zapisany w notesie, albo w pamięci telefonu. Czy go usuwać, albo wykreślać? Każdy ma na to swoją metodę. Ksiądz Adam Boniecki w swojej książce „Abonent chwilowo nieosiągalny” postanowił zostawić sobie te nieaktualne notesy, choć zabrakło już adresatów. Czytaj dalej