Powstało wiele książek o Holocauście. Można się zastanowić po co? Jednak ci, którzy uważają, że należy pamiętać, będą sięgali po takie pozycje. Książka Romy Ligockiej jest autobiografią i dotyczy nie tylko jej życia podczas II wojny światowej. To, że ukształtowały ją czasy pogromu Żydów, będzie miało na nią olbrzymi wpływ. Dlatego właśnie ta część życia zostanie opisana najbardziej szczegółowo.
Jak przetrwać w świecie, który uparł sie, że należy zgładzić wszystkich Żydów? Rodzice Romy stwierdzili, że należy nadać ich córce bezpieczny, aryjski wygląd. Dziewczynce w getcie na siłę farbują włosy na blond. Jednak nie da się zmienić czarnych oczu na niebieskie. Dlatego Roma boi się spojrzeć przechodniom w oczy. Niewiele z tego rozumie. Odczuwa tylko lęk. Otacza ją zawsze i wszędzie, jest wszechogarniający oraz paraliżujący.
Ligocka pisze o tym co widziała z punktu widzenia kilkulatki. Obserwuje chodniki zabarwiające się na czerwono, po tym jak mordowani są kolejni ludzie. Widzi śmierć dziecka, z którym się przed chwilą bawiła. Kiedy chowa się z innymi w ciemnym pomieszczeniu wpada w panikę, bo przebywa obok trupa, z którego wychodzą robaki – jak się okazuje, był to tylko manekin. Przez chwilę zrobiło się bardzo niebezpiecznie, bo dziewczynka zaczęła krzyczeć i mogła zdradzić nazistom kryjówkę. Inni przebywający w tym miejscu omal nie udusili dziewczynki. Poczuła jak wiele rąk zaciska się na jej twarzy.
Wiele jest sytuacji, w których mogła zginąć. W pewnym momencie ucieka z matką do aryjskiej części Krakowa. Z wielkim trudem udaje im się znaleźć kryjówkę. Zostają przyjęte przez kobiety z rodziny Kierników. Strach jednak nie mija. Roma z Liebling, zamienia się naa Ligocką. To nazwisko zostawią sobie już na stałe.
Po upadku Hitlera życie wcale nie staje się łatwiejsze. Choć mimo wszystko Roma nie może uwierzyć, że wolno już swobodnie wychodzić na zewwnątrz, że nie trzeba lękać się innych ludzi. Mimo to wciąż się boi. A i komuniści nie ułatwią im egzystencji.
Ligocka w autobiografii opisuje świat powojenny. Odnajduje się jej ojciec, jednak idylla trwa krótko. Po aresztowaniu przez ubecję, jego organizm nie wytrzymuje. Zostaje uwolniony, prawdopodobie był torturowany – teraz jest zbyt słaby, by mógł zaszkodzić komunistycznej Polsce. Umiera, gdyż nie ma dla niego odpowiednich leków.
Kobiety zostają same i próbują jakoś żyć. Dziewczynka nie może odnaleźć się w szkole żydowskiej, ani w katolickiej. Dopiero jako komunistka jest wskazywana jako wzór. Fascynacja ideologią trwa krótko, bo Roma szybko zauważa wypaczenia komunizmu. W liceum odkrywa wreszcie siebie. W końcu ma przyjaciółki. Doskonale radzi sobie z językiem polskim, świetnie rysuje i maluje. O Holocauście i przeżyciach wojennych z nikim nie rozmawia, nawet najbliższymi. Trudno jej się porozumieć z matką. Ligocka opisuje swoje studia na Akademii Sztuk Pięknych. Jej przyjaciele są elitą artystyczną Krakowa. Nie mają nic prócz swej twórczości. Bohateka zakochuje się i wychodzi za mąż. Okazuje się, że wybranek jest alkoholikiem. Kiedy Roma ma dwadzieścia jeden lat rozwodzi się z Wiesławem.
Książka Ligockiej opowiada o dziewczynce, która wciąż w niej tkwiła. Kiedy Spielberg kręci „Listę Schindlera” odnajduje w nim siebie. Właśnie ona została w nim przedstawiona, jako dziewczynka w czerwonym płaszczyku. Jako jedna z nielicznych ocalała. Teraz chce opowiedzieć o tej dziewczynce, „która w głębi mojej duszy płacze i nadal się boi”.
Trudno sobie wyobrazić, jak wiele szczęścia miała Roma i jej matka. Jej historia porusza. Dowodzi też, że nie da się zapomnieć o tych strasznych przeżyciach. Bez wsparcia, szczerych rozmów i zrozumienia ze strony bliskich, nie udało się kobiecie poradzić z traumą. Wspomnienia wracały w snach i na jawie – np. kiedy słyszała pewne zwroty w języku niemieckim. Biografię czyta się jednym tchem, choć nie zawiera miłych i wygodnych faktów. Pewne opisy wydają się być nie do wytrzymania, a na dodatek historia pokazana została z perspektywy trzyletniego dziecka. Nie można przejść obojętnie obok tej książki, wstrząśnie każdym.






