„Słonecznikowa 5. Tom 3. Przyjaciele Tuptusia” – Aniela Cholewińska-Szkolik

Słonecznikowa 5. Przyjaciele Tuptusia, Aniella Cholewińska-SzkolikPrzyszedł czas na jesienne lektury, również dla najmłodszych. Kiedy zobaczyłam okładkę książki Anieli Cholewińskiej-Szkolik, trudno było mi oderwać od niej wzrok. Ciepłe kolory z pewnością zwrócą uwagę wielu, niezależnie od wieku. Książeczka „Słonecznikowa 5. Tom 3. Przyjaciele Tuptusia” skierowana jest do kilkuletnich odbiorców, takich w wieku przedszkolnym. Maluchy również potrzebują historii, dzięki którym będą mogły docenić jesień. Czytaj dalej

„Pan Pies i jeżyk Perzyk” – Ben Fogle

Pan Pies i jeżyk Perzyk, Ben FogleSympatyczny psi bohater, którego znamy jako Pan Pies, wraca w kolejnej części. Ben Fogle jest autorem popularnej serii dla dzieci, a także znanym w anglojęzycznych mediach prezenterem i poszukiwaczem przygód . „Pan Pies i jeżyk Perzyk” to już trzeci tom perypetii pokojowo nastawionego czworonoga. Choć częściej trafiają do mnie przygody kocich bohaterów, Pan Pies również skradł moje serce. Czytaj dalej

„Pamiętnik 8-bitowego wojownika tom 1 i 2” – Cube Kid

Pamiętnik 8-bitowego wojownika tom 1 i 2 (komiks), Cube KidKiedy zaczęła się popularność gry Minecraft, pojawiło się wiele głosów przeciw niej. Dzisiaj, po latach coraz częściej mówi się o zaletach tej gry. Podaje się takie argumenty, jak te, że Minecraft rozwija kreatywność architektoniczną i wyobraźnię przestrzenną dziecka (użytkownika). Trzeba w niej budować, tworzyć, a ponadto można ćwiczyć koncentrację, spostrzegawczość. Dzięki tej grze można też ćwiczyć planowanie czy umiejętność współpracy. Tyle o zaletach, ale co ma ta gra wspólnego z czytaniem? Zauważyłam, że napisano już sporo książek dla miłośników Minecrafta i dzieciaki bardzo chętnie po nie sięgają. Czytaj dalej

Adopcja a metafora

Jako rodzic czytający własnym pociechom, niekiedy mam problem jak jedną książką zainteresować dwójkę dzieci w różnym wieku, o zupełnie innych zainteresowaniach? Niektóre pozycje dla maluchów tak źle się czyta, i mimo wieloletniego doświadczenia w tej dziedzinie, dukam, jąkam się, a z głośnego czytania wychodzi tylko belkot.

Tym razem okazało się, że można napisać książkę, która zaintryguje dzieci, wszystkich też wzruszy.

Tytułowy Jeż to dziecko, które zostało adoptowane przez rodziców, bo bardzo pragnęli je mieć. Problem dzieci niechcianych tak tutaj wytłumaczono, że mimo główkowania i myślenia, trudno byłoby o lepsze, czy bardziej delikatne wyjaśnienia. Jak? Poprzez metaforę. Piotruś zostaje adoptowany, ale nie jest taki jak inne dzieci – ma kolce. Kiedy rodzice go pokochają, okażą mu uczucie te kolce stopniowo opadają. Nic nie dzieje się łatwo. Rodzice pytają, czy potrafią rozpoznać Ich dziecko – podczas adopcji. Nie wiedzą, że są nieszczęśliwi, tylko ich świat stał się szary, zupełnie pozbawiony kolorów.

Na koniec Piotruś dorasta, wylatuje z gniazda. Młodszy syn stwierdził, że nigdy nie odejdzie od nas – cieszyć się, czy nie?