Wakacje to czas, kiedy pozwolić sobie możemy dokładnie na takie książki, na jakie mamy ochotę. Czy to będzie powieść kryminalna, czy fantastyczna, wybór należy tylko i wyłącznie do nas. Dzięki większej ilości wolnego czasu można też powrócić do ukochanych historii sprzed lat i sprawdzić, czy również teraz wywołają na nas takie same wrażenie. Jako że cenię sobie różnorodność, nie mogłam się oprzeć takiemu właśnie powrotowi do przeszłości. Wiele lat temu zachwyciły mnie powieści Isabel Allende. Po tym jak niedawno przeczytałam „Dom duchów”, stwierdziłam, że opowieści chilijskiej pisarki wciąż są dla mnie historiami, z którymi lubię mieć do czynienia. Czytaj dalej
„Córka fortuny” – Isabel Allende
1
„Prawdziwa historia Kopciuszka”. Taki podtytuł nosi książka Annejt van der Zijl. Opowieści tego typu wkładamy zwykle między baśnie. Nic dziwnego, bo w prawdziwym świecie nie mają szans na zaistnienie. Bohaterka książki, którą właśnie przeczytałam, również nie do końca wpisuje się w ten schemat. Można powiedzieć, że momentami jest jego zaprzeczeniem. Podczas lektury zastanawiamy się czasami, kto tak naprawdę jest tu księciem, a kto księżniczką.