Powieść Macieja Hena pt. „Solfatara” została wydana przez W.A.B, w serii Archipelagi w czerwcu ubiegłego roku i początkowo wydawało się, że nie zostanie zauważona. Jednak stopniowo zaczęły pojawiać się pozytywne recenzje. „Solfatara” była nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna, właśnie dostała się do półfinału Literackiej Nagrody Europy Środkowej „Angelus”. Napisana została z rozmachem, imponuje samym wyglądem, ponieważ liczy sobie aż 800 stron, ale to co najlepsze, kryje w swoim wnętrzu. Czytaj dalej
Archiwa tagu: rewolucja
„Cuda przeszłości” – Chantel Acevedo
Wydawnictwo Czarna Owca posiada w swojej ofercie książki ze Szmaragdowej serii. Kiedy sięgamy po te powieści, możemy się spodziewać, że otrzymamy historie, w których istotne są losy rodzin w trudnych czasach. Nawet w najgorszych historycznie momentach ludzie kochali, ale przeżywali dodatkowe dramaty. Natomiast dzieje tak istotne dla losu danego kraju czy narodu, jeszcze bardziej komplikowały ich perypetie, a „Cuda przeszłości” Chantel Acevedo właśnie łączą w sobie te wszystkie elementy. Czytaj dalej
„Nietzsche na balkonie” – Carlos Fuentes
Meksykański pisarz, Carlos Fuentes, nie doczekał się literackiego Nobla, choć należał do najważniejszych prozaików literatury iberoamerykańskiej. Był laureatem Nagrody Cervantesa – najbardziej prestiżowej dla twórców hiszpańskiego kręgu kulturowego. Carlos Fuentes żył w latach 1928 – 2012, Jego książki tłumaczono również na język polski Udało mi się przeczytać powieść tego autora pt. „Lata z Laurą Diaz”, a teraz postanowiłam sięgnąć po „Nietzsche na balkonie”, książkę wydaną po śmierci Carlosa Fuentesa i uznawaną za jego testament literacki. Czytaj dalej
„Dzierżyński. Miłość i rewolucja” – Sylwia Frołow
Trudno sobie wyobrazić postać, która wywołuje bardziej negatywne skojarzenia. W „Boskiej komedii” Dantego w ostatnim kręgu piekła znajdują się Judasz, Brutus i Kasjusz. Współcześni by dodali tu jeszcze Hitlera, Stalina i… właśnie Dzierżyńskiego. Uważa się przecież Feliksa Edmundowicza za czerwonego kata Rosji, albo mordercę-psychopatę z kłami wampira. Skąd wziął się taki obraz Dzierżyńskiego? Otóż z plakatu propagandowego z okresu bitwy warszawskiej.
Sylwia Frołow w swojej biografii „Dzierżyński. Miłość i rewolucja” postanowiła oddzielić mity i legendy na temat szefa CzeKa, od faktów i przedstawić rzetelny obraz tego słynnego rewolucjonisty. Istnieją wprawdzie książki o Dzierżyńskim, tylko że powstawały w czasach ZSRR i PRL-u. Feliksa Edmundowicza przedstawiano tu jako „wieczny płomień”, czy „nieugiętego szermierza rewolucji”. Dzisiaj ta partyjna nowomowa jest już dla nas mało zrozumiała. W oficjalnych biografiach mało też mówiło się na tematy osobiste – jeśli już to tak, były przedstawiane żeby pasowały do ideologii. Czytaj dalej
„Mój Che. Bardzo intymnie” – Aleida March
Che Guevara. Bohater, czy zbrodniarz? Z pewnością ikona popkultury. Natomiast dla Aleidy de March ukochany mąż, wspaniały ojciec ich dzieci. Oto po kilkudziesięciu latach żona tej niezwykle kontrowersyjnej postaci przerywa milczenie, by opisać swój związek z Ernesto Guevarą. W książce „Mój Che. Bardzo intymnie” Aleidy March, przeczytamy jednak najwięcej o samej autorce, a rewolucjonista ukazany zostanie jako wrażliwy człowiek.
Aleida de March była Kubanką, która dorastała niedaleko Santa Clara w centralnej części wyspy. Przyszła na świat jako piąte dziecko w zwykłej, wiejskiej rodzinie. Już jako młoda dziewczyna przyłączyła się do Ruchu 26 lipca, podziemnej organizacji założonej przez Fidela i Raula Castro. Właśnie ta grupa odegrała czołową rolę w obaleniu dyktatury Batisty. Aleida była aktywną członkinią Ruchu. Często wyjeżdżała, szybko przeszła też swój chrzest bojowy.
W 1958 roku, podczas jednej z akcji, poznaje dowódcę obozu – Ernesto Che Guevarę. Przekazała mu przesyłkę – 50 000 pesos (przyklejone do jej talii taśmą). Ich relacja rozpoczęła się krótko potem. Pewnego dnia Che zaprosił ją do swego jeepa i zapytał, czy nie chce poćwiczyć strzelania. Wydawał jej się mężczyzną, w który może roztoczyć nad nią opiekę, więc się zgodziła.
Che już wtedy był postacią z pewną „reputacją”. Partyzanci darzyli go szacunkiem, a sam rewolucjonista wykazywał się zdolnościami przywódczymi. Najpierw kobieta była tylko zafascynowana sławnym już mężczyzną, ale wkrótce między dwudziestoletnią Aleidą i trzydziestoletnim Guevarą zaczyna rodzić się uczucie. Oprócz tego, zakochani razem pracują.
Che jeszcze wtedy nie rozwiódł się z pierwszą żoną, natomiast oświadczył się Aleidzie dyktując list do poprzedniej żony. Nowa ukochana była w końcu sekretarką Guevary. Po uzyskaniu rozwodu, Che i panna March pobierają się. Rodzi im się czworo dzieci. Wielka miłość nie zmienia poglądów tej dwójki. Che potrafi poświęcić wszystko w imię idei. Nie waha się zostawić żony, bo uważa, że musi walczyć. Dołącza do walk w Afryce, a potem w Boliwii, gdzie ginie w 1967 roku.
Aleida poddaje się całkowicie woli męża. Nie buntuje się w imię uczucia. Choć Che bez skrupułów ją opuszcza, kobieta akceptuje wybór męża. Podczas lektury książki można odczuć, że niemal go idealizuje. Choć widać też, ile ją kosztowały owe rozłąki. Rewolucja pokazana przez Aleidę March niby opowiada to, co znamy z historii, ale jest to przekaz jednostronny. Kobieta nie krytykuje ani Guevary, ani Fidela. Konsekwencje walk widać gdzieś w tle. Trzeba wziąć poprawkę na ten jednostronny obraz i nie można tylko na nim opierać swej wiedzy.
We wspomnieniach o Che, Aleida jest subiektywna. Nie krytykuje też samej rewolucji na Kubie. Uważa, że była ona koniecznością. Widać, że nawet po latach wciąż jest dumna z dokonań swego męża. W książce oprócz oblicza rewolucjonisty, pokazuje też jego romantyczną naturę. Wspomina jakim był dobrym ojcem. Cytuje wiersze, które pisał dla żony, listy oraz opowiadanie autorstwa Che. Aleida March w ten sposób przedstawia ludzkie oblicze Ernesto Guevary.
Według mnie książka „Mój Che” stanowi jeden z ważnych głosów na temat Guevary i samej rewolucji kubańskiej. Nie można jednak przyjmować tej książki bezkrytycznie. Pokazano tu bowiem mocno subiektywny obraz. Zarówno główny bohater, jak i sama rewolucja są ukazane jednostronnie. Dlatego warto skonsultować tę książkę z innymi pozycjami na temat tych wydarzeń, czy samego Guevary. Istotne jest też, że głos zabrała osoba płci żeńskiej Dzięki temu możemy prześledzić rewolucję oczyma kobiety. Jak się okazało i one walczyły z reżimem Batisty. Poznamy ich rolę i udział w walce o ideały. Zobaczymy też, jaką cenę za to zapłaciły. Aleida March opisując swojego męża, pokazała nam przede wszystkim siebie. Wcześniej jej punkt widzenia i taki obraz rewolucji kubańskiej nie był mi znany.
Dziękuję Wydawnictwu SQN za książkę.