„PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce” – opracowanie zbiorowe

PoznAI przyszłośćTrudno wyobrazić sobie nawet niedaleką przyszłość. Doskonale wiemy, jak potrafi zaskoczyć to, co przychodzi z dnia na dzień. Jednak wielu pisarzy posiada tak rozwiniętą wyobraźnię, że pozostaje nam tylko otworzyć szeroko usta ze zdumienia. Czy to dar, czy może widza i umiejętność interpretacji faktów? Trudno powiedzieć, ale już dziś możemy dowiedzieć się, co o przyszłości myślą polscy autorzy. Wydawnictwo Powergraph postanowiło dać czytelnikom dziesięć opowiadań, w których zobaczymy, jak pisarze wyobrażają sobie niedaleką przyszłość w kontekście nauki i edukacji. Sama jestem nauczycielką i widzę, jak szybko zmienia się rzeczywistość. Edukacja nigdy nie nadąży za tym rozwojem, ale jaką ma szansę w tym wyścigu? Czytaj dalej

„Vertical” – Rafał Kosik

Vertical, Rafał KosikPoznawanie rzeczywistości jest możliwe pod warunkiem, że chcemy się uczyć. W momencie, gdy widzimy tak wielu ludzi, którzy stronią od zdobywania wiedzy, to rodzą się obawy, co będzie z nami  i przyszłymi pokoleniami. Lęk starych o młodych nie jest niczym nowym, ale póki co wciąż pojawiają się naukowcy, wynalazcy, filozofowie, wybitne jednostki, które odkrywają coś nowego. Przede wszystkim jednak odpowiadają na pytania nurtujące ludzkość. Co by się stało, gdybyśmy przestali je zadawać? Dopiero wtedy pojawiłby się problem. Rafał Kosik w powieści „Vertical”, pokazuje ludzi, którzy zapomnieli kim byli, ponieważ nie interesowała ich przeszłość. Czytaj dalej

„Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie” – Rafał Kosik

Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie, Rafał Kosik„Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie” to już czternasty tom autorstwa Rafała Kosika o trójce nastoletnich przyjaciół. Oczywiście książki można czytać niezależnie, sama poznałam na razie tylko dwie części z tej serii, ale nie przeszkadzało mi to w odbiorze. Rafał Kosik proponuje współczesnej młodzieży książki, w których mowa będzie nie tylko o ich problemach, ale też nie zabraknie przygód o charakterze fantastycznonaukowym. Czytaj dalej

„Marsjanin” – Andy Weir

MarsjaninDzisiaj premierę ma książka pt. „Marsjanin”. Jej autorem jest Andy Weir, który do tej pory pracował jako programista i inżynier oprogramowania. Tytuł ten zainteresował mnie z powodu zdania, które pojawia się na okładce: „Kilka dni temu był jednym z pierwszych ludzi, którzy stanęli na Marsie. Teraz jest pewien, że będzie pierwszym, który tam umrze”. Nie miałam pojęcia czego spodziewać się po tej książce. Czy dostanę fantastykę z Marsjanami w roli głównej, czy raczej sporą dawkę science-fiction?

Jako dziecko uwielbiałam powieści Juliusza Verne’a. Przeczytałam wszystkie, które tylko wpadły mi w ręce. Moim ulubionym tytułem była książka: „Z Ziemi na Księżyc”. W dziewiętnastym wieku spodziewano się, że na Księżycu można zastać Selenitów, a w kosmos chciano wysyłać ludzi w wielkim pocisku. Na szczęście Andy Weir darował nam Marsjan . Autor bowiem w oparciu o współczesną naukową wiedzę, stworzył historię, której akcja dzieje się na Marsie. Czytaj dalej

„Metro 2033” – Dmitry Glukhovsky

Metro 2033O książce  „Metro 2033” z pewnością słyszeli już wszyscy. Zwłaszcza miłośnicy literatury science-fiction. W swej debiutanckiej powieści Dmitry Glukhovsky roztacza przed czytelnikami wizję postapokaliptycznego świata. Natomiast akcja powieści rozgrywa się w podziemiach moskiewskiego metra, jak wskazuje tytuł – w niedalekiej przyszłości.

Pokolenie, które miało okazję żyć w świecie, kiedy trwała zimna wojna, potrafi sobie przypomnieć ów podskórny lęk, w którym konflikt nuklearny był czymś prawdopodobnym. Wprawdzie sama nie miałam okazji (na szczęście), by ćwiczyć na zajęciach z przysposobienia obronnego, co należy zrobić, gdy wybuchnie bomba atomowa, to pamiętam katastrofę w Czarnobylu. A czy zajęcia wydają się absurdalne? Koleżanka ze studiów, starsza ode mnie o kilka lat – pochodząca z Rosji – opowiadała, że musieli odbywać tego typu lekcje. A że te działania nie byłyby skuteczne? Dla ciekawostki dodam, że ćwiczyli też składanie i rozkładanie kałasznikowa na czas… Czytaj dalej

Diuna – Frank Herbert

DiunaO tej ksiażce napisano już chyba wszystko. Aż wstyd się przyznać, że jej wcześniej nie czytałam. Przyczyna była niezwykle prosta… W bibliotece brakowało jednego tomu, a kupić jej nie było gdzie. W zamierzchłych czasach oczywiście. Wreszcie krętymi ścieżkami dotarły do mnie kolejne części. Mogłam zacząć od początku.

„Diuna” Franka Herberta została napisana w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Powieść powstała w czasach świetności literatury science-fiction i zaraz zajęła miejsce na samych jej szczytach. Przynam, że po powieści s-f sięgam jedynie wtedy, kiedy staną się kultowymi – na inne zwykle brakuje czasu (albo wyobraźni).

Mój odbiór tej lektury wypaczył nieco film w reżyserii Davida Lyncha. Nie przepadam za taką kolejnościa. Wolę najpierw czytać książkę, a potem obejrzeć adaptację filmową. Tym razem wyszło inaczej, dlatego głównego bohatera powieści – Paula Atrydę – widzę z twarzą Kyle’a MacLachlana.

Na pustynną planetę nazywaną Diuną, przybywa książęca rodzina Atrydów. Otrzymują tę ziemię w lenno. Arrakis – inna nazwa tej planety – jest niezwykle ważna, ponieważ na niej wydobywa się cenną przyprawę: melanż. Jednak zdobywanie tej substancji, pomagającej w jasnowidzeniu, utrudniają olbrzymie czerwie, żyjące w gorących piaskach pustyni.Diuna tom 2

Ojciec Paula Atrydy – Leto, zostaje zgładzony przez Harkonnenów. Dochodzi do przewrotu. Matka Paula ucieka wraz synem na pustynię, tam trafiają na sicz Fremenów. Ludzie pustyni przyjmują Paula, który dokonuje w sobie przemiany i zostaje wyczekiwanym przez lata Muad’Dibem. Kimś, kto ma przeciwstawić się Harkonnenom.

„Diuna” Franka Herberta zaskakuje wielością problemów, które podejmuje. Istotne są tu zagadnienia natury ekologicznej, pytania o wagę religii w kształtowaniu się historii. Fascynuje sam wykreowany przez autora świat. Jest dokładny, szczegółowy i niezwykle bogaty. Ale to dopiero początek. Świata przedstawiony zostaje wzbogacony o ciekawą fabułę.

Bardzo ważne są zagadnienia, które porusza Herbert. Pierwszy to problem władzy. Jaki ma wpływ na jednostkę, ile trzeba zapłacić za jej posiadanie? Co można poświęcić w imię władzy? Jakim kosztem? Takie pytania nasuwają się podczas lektury tej epopei.

Oczywiście dopiero zaczynamy się zbliżać do sedna. Druga istotna sprawa to kwestia ekologii. Arrakis ma służyć głównie do tego, by dawać melanż. Ale jakie będą tego skutki? Fremeni z kolei mają niezwykły plan, by wzbogacić planetę w wodę. Wymaga on jednak pracy wielu pokoleń. Czyje siły zwyciężą?

Ważną rolę w powieści odgrywa Paul Atryda, w którym wielu widzi mesjasza. Polityka oraz religia splątują się z sobą i łączą. Główny bohater ma spełnić niemal boskie zadanie, ale potrafi cierpieć i kochać. Jest człowiekiem z krwi i kości, choć o niezwykłych umiejętnościach. Rola, którą ma do spełnienia, przytłacza go, a jednocześnie daje siłę do działania.

Powieść Franka Herberta nie trąci myszką. Mimo, że wiele książek s-f ulega dezaktualizacji, bo zwyczajnie w świecie się starzeją. Tu, dzięki wykreowaniu tak spójnego świata, nic podobnego się nie dzieje. Dlatego warto sięgnąć po tego klasyka, by zobaczyć, jak olbrzymią wyobraźnią dysponował autor. Oczywiście lektura będzie wymagała pewnego wysiłku. Tyle, że warto podjąć wyzwanie. Przyzwyczajenie się do innych nazw, obcych terminologii może się przydać, zwłaszcza, że kolejne tomy tej epopei przede mną. Uczta dla umysłu jest niezapomniana i jedyna w swoim rodzaju.