„Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach” – Filip Springer

Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach, Filip SpringerBardzo lubię słuchać opowieści Filipa Springera o architekturze. Byłam na trzech spotkaniach z tym autorem, ale jakoś do tej pory nie udało mi się sięgnąć po żadną z jego książek. Postanowiłam to nadrobić, dlatego przeczytałam „Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach”. O tej reporterskiej biografii usłyszałam przed dwoma laty podczas festiwalu Literacki Sopot, ale bohaterowie książki nie są postaciami powszechnie znanymi, choć przecież bardzo interesującymi, jak się okazuje nie tylko dla architektów. Czytaj dalej

„Lennon. Człowiek, mit, muzyka” – Tim Riley

Lennon, Tim RileyJohn Lennon – postać o której każdy musiał słyszeć, ponieważ to niewątpliwie ikona popkultury, członek najsłynniejszej grupy muzycznej The Beatles. Jak to się stało, że chłopak z Liverpoolu zaszedł tak daleko? Czy był to czysty przez przypadek, czy może stało się tak za sprawą ciężkiej pracy? Tim Riley, autor biografii „Lennon. Człowiek, mit, muzyka”, postanowił przybliżyć czytelnikom tę niezwykłą postać, ale z pominięciem mitów na jej temat.

Do tej pory czytałam słynną książkę „The Beatles. Jedyna autoryzowana biografia” Huntera Daviesa, w której Lennon musiał się pojawić. Tim Riley natomiast skupia się na całym życiu tytułowego bohatera. Na ponad siedmiuset stronach poznajemy niezwykłą postać. Człowieka, którego wszyscy podziwiali – nawet Paul McCartney. Czytaj dalej

„Czarny Anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk” – Angelika Kuźniak, Ewelina Karpacz-Oboładze

Czarny Anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk, Angelika Kuźniak, Ewelina Karpacz-ObładzeJeśli ktoś zetknął się z poezją śpiewaną, musiał słyszeć o Ewie Demarczyk. Osobie, która traktowała publiczność, muzykę i scenę niezwykle poważnie. Tak bardzo, że nie szła na żadne kompromisy. Angelika Kuźniak, którą znam dzięki książce „Papusza” oraz Ewelina Karpacz-Oboładze, postanowiły przybliżyć nam tę niezwykłą postać. Twierdzą jednak, że nie dają odbiorcom biografii pieśniarki, a opowieść reporterską. Zresztą zaznaczają to już w tytule: „Czarny Anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk”.

Skąd wziął się ten talent? Ewa Demarczyk urodziła się w 1941 roku w Krakowie i z tym miejscem czuła się najbardziej związana. Jej kariera rozpoczęła się na początku lat sześćdziesiątych, kiedy zaczęła śpiewać w studenckim kabarecie. Jednak kiedy w 1962 roku przeszła do Piwnicy pod Baranami i rozpoczęła współpracę z kompozytorem Zygmuntem Koniecznym, wtedy jej gwiazda zabłysła. Już w 1963 otrzymała nagrodę w Opolu za wykonanie piosenek artystycznych takich jak: „Karuzela z madonnami”, „Pejzaż”, „Czarne anioły”. Zresztą utwory te stały się przebojami, a dla wielu do dziś są doskonałym przykładem talentu wokalistki. Czytaj dalej

„Życie Charlotte Brontë” – Elizabeth Gaskell

Życie Charlotte Bronte - Elizabeth GaskellCharlotte Brontë intrygowała już swoich współczesnych. Zaczęło się od tego, że najpierw wydawała pod pseudonimem jako Currer Bell. W czasach istnienia poczty pantoflowej, kiedy wszyscy się znali, było dość niezwykłe, że oto pojawia się talent, o którym właściwie nic nie wiadomo. Aura tajemnicy może też spowodować tworzenie różnego rodzaju wyobrażeń i kusi, by patrzeń na pisarza przez pryzmat jego dzieł.

Autorka biografii Charlotte Brontë również była pisarką. Na dodatek znała osobiście swój obiekt badań. Uważała się za przyjaciółkę Charlotte i już dwa lata po śmierci autorki „Jane Eyre” wydała biografię. Zresztą właśnie ta publikacja przyniosła sławę Gaskell, choć jej powieści również są cenione i czytane do dziś. Czytaj dalej

„Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści” – Gellert Tamas

Mężczyzna z laseremSzwecja słynie ze swoich świetnych autorów kryminałów. Tym razem książka po którą sięgnęłam, wcale nie jest powieścią. „Mężczyzna z laserem” Gellerta Tamasa to reportaż, choć tak napisany, że gdyby nie było informacji, iż książka opowiada o prawdziwych wydarzeniach, można by pomyśleć, że czytamy świetny kryminał. W Szwecji tytuł ten został wydany w 2002 roku i zyskał uznanie. Autor otrzymał za „Mężczyznę z laserem” nagrodę Szwedzkiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Śledczych Guldspaden. W Polsce książka Gellerta Tamasa ukazała się w 2013 roku.

Szwecja niekiedy wydaje nam się rajem. Wielu Polaków wyjechało tam w poszukiwaniu pracy. Inni z utęsknieniem wzdychają do szwedzkiego modelu socjalnego. W latach 90 kraj ten dotknął poważny kryzys, przez co wzrósł poziom bezrobocia, a nawet pojawił się dług publiczny. Szukano winnych, ale jeden człowiek wziął sprawy w swoje ręce i zaczął strzelać do imigrantów, bo dla niego właśnie oni byli źródłem wszelkiego zła.

Kule Johna Ausoniusa trafiły w 11 osób, jedna z nich zginęła. Inni oprócz trwałego kalectwa, otrzymali traumę na całe życie. Mężczyzna z laserem grasował w Szwecji, w latach 90 ubiegłego wieku i początkowo wydawało się, że jest nieuchwytny. A może przez kilka miesięcy to policja była nieudolna?

Gellert Tamas pisze biografię mordercy, fabularyzując ją. Forma książki przypomina thriller, wciąż trzymający w napięciu. Ale to tylko jedna warstwa tego reportażu. Autor rekonstruując wydarzenia, pokusił się też o próbę odkrycia źródła szwedzkiej nienawiści do obcych.

Jak to się stało, że w tym państwie są tak głęboko zakorzenione lęki przed imigrantami? Dlaczego właśnie w latach dziewięćdziesiątych popularnością cieszyło się skrajnie prawicowo-populistyczne ugrupowanie: Nowa Demokracja? Zaskakuje również brak reakcji władz na działalność faszystowskich ugrupowań. Tamas pokazuje, że znieczulica dotknęła wszystkich – zarówno zwykłych obywateli, jak i rząd. Nikt nie chciał zauważać, jakie konsekwencje może mieć głoszenie nazistowskich haseł, czy nawoływanie do pozbycia się imigrantów. Autor krytykuje też media. Podaje, że i one w pewnym momencie zaczęły podkreślać i nagłaśniać przestępstwa, których dopuścili się imigranci, jednocześnie ignorując i pomijając milczeniem podobne, ale popełnione przez Szwedów.

W pewien sposób książka pokazuje, że nie można pozwalać na to, by bagatelizowano zachowania, które pozornie wydają się zgodne z prawem, a jednak szerzą nienawiść. Autor cofa się nawet do początków XX wieku, by zauważyć, że i w Szwecji istniało Towarzystwo Higieny Rasowej, a w 1934 roku przyjęto ustawę dopuszczającą sterylizację. Podlegały jej np.  kobiety, które „nie kontrolowały swojej seksualności”. Jak widać Gellert Tamas nie ucieka od niewygodnych tematów, aby zwrócić uwagę, jak łatwo można dopuścić do władzy ludzi o faszystowskich poglądach. Zresztą, gdy Hitler zwyciężył wybory, świat nie traktował go poważnie.

W książce „Mężczyzna z laserem” autor podkreśla, jak wiele czynników pozwoliło na to, by Ausonius mógł zabijać. Już jako młody człowiek popadł w konflikt z prawem, ale kiedy wreszcie otrzymał wyrok, już pierwszego dnia uciekł z więzienia. Świetnie strzelać nauczyło go wojsko, które nie wzięło pod uwagę jego zaburzeń psychicznych, uznając go za całkowicie zdrowego człowieka.

Biografia Johna Ausoniusa jest niezwykle pasjonująca. Gellert Tamas powoli odkrywa przed czytelnikiem kolejne karty tak, że nie możemy się od niej oderwać. Jak to się stało, że syn niemieckich imigrantów z Wolfganga Zaugga, stał się Johnem Ausoniusem? Człowiekiem, który w inteligentny sposób potrafił przechytrzyć tak wielu ludzi, wykorzystując choćby to, że nawet policja niekiedy kierowała się w swoich poszukiwaniach stereotypami?

Czytelnik trzymając w ręku książkę, właściwie otrzymuje dwie opowieści – o zbrodniarzu oraz o szwedzkim społeczeństwie. Obie są równie pasjonujące. Gellert Tamas połączył tu kilka gatunków – reportaż, dziennikarstwo śledcze i kryminał. Całości nadał taką formę, by czytelnik wciąż czuł napięcie. Dzięki temu od książki nie sposób się oderwać.

The Beatles. Jedyna autoryzowana biografia – Hunter Davies

The BeatlesNiektórzy twierdzą, że wszystko zaczęło się od Elvisa Presleya. Natomiast w Anglii szaleństwo zainicjowali Beatlesi. W każdym razie, dzięki nim muzyka rozrywkowa rozkwitła i doprowadzała nastolatki do histerii. Hunter Davies pisał o tym zespole między 1967 a 1968 rokiem, ale nie wiedział jeszcze, że Beatlesi za chwilę się rozpadną. Dlatego książka jest tak ważna dla miłośników tej grupy. Obserwujemy grupę, kiedy jest u szczytu sławy. Możemy cofnąć się do niezwykle ważnego momentu. Autor pisząc swoją biografię nie miał pojęcia jeszcze jak istotny będzie 1968 rok. Nie tylko dla fanów grupy The Beatles, ale dla całej kultury.

Hunter Davies może się szczycić tym, że napisał jedyną autoryzowaną biografię zespołu The Beatles. Czerpał informacje u źródeł: rozmawiał z członkami grupy, ich rodzinami, przyjaciółmi, współpracownikami. Uzyskał mnóstwo informacji, z których wybrał te najważniejsze – by książka nie była zbyt obszerna – choć i tak liczy ponad 550 stron.

Autor biografii uznał, że z perspektywy czasu, należy wzbogacić dzieło dokładną przedmową. W niej wyjaśnia pewne istotne sprawy. Przede wszystkim, po latach, wypłynęło kilka nieścisłości. Inne zagadnienia nie mogły być umieszczone w oryginale, a teraz nic nie stoi na przeszkodzie, by mówić o nich wprost. Hunter Davies stwierdził, że przez biografię wprowadził do życia pewną legendę. Bliscy Johna Lenona podawali, jakoby muzyk miał się urodzić w czasie bombardowania Londynu. Dopiero inny badacz sprawdził, że to niemożliwe. Tego dnia akurat nie było żadnego nalotu hitlerowców na miasto.

Książka „The Beatles” podzielona została na trzy części. W pierwszej poznajemy głównych bohaterów. Bez Johna, Paula, George’a, Ringo, nie byłoby tej biografii. Hunter Davies nakreślił sylwetki innych ważnych osób. Tych, którzy przyczynili się do powstania grupy The Beatles oraz wpłynęli na rozwój i kształt zespołu. Nie mogło zabraknąć choćby przygody Johna z zespołem The Quarrymen. Pojawia się Stu, czyli Stuart Sutcliff. Członek zespołu, który zmarł przedwcześnie w 1962 roku. Miał zaledwie dwadzieścia jeden lat. Poznamy burzliwe początki zespołu, dowiemy jak powstał skład najsłynniejszej grupy świata. Hunter Davies odpowie na pytanie, kto wpłynął na wizerunek The Beatles, taki który pozwolił im się wyróżnić spośród innych grup? Sama historia Briana Epsteina zajmuje cały rozdział książki. Autor wspomina w przedmowie o jego homoseksualizmie i obala mity na temat jego śmierci (zmarł w wyniku zażycia zbyt dużej ilości leków, ale nie było to samobójstwo). Prócz osób, istotne są też miejsca. One w pewnym stopniu stają się bohaterami tej biografii. Dla Beatlesów Liverpool, Hamburg, klub Casbah były niezwykle ważne.

Druga część książki opowiada o Beatlesach u szczytu sławy. Dzięki autorowi książki, trasy koncertowe, Beatlemanię, podróże do Stanów Zjednoczonych, Szwecji, oglądamy niemal jak świadkowie wydarzeń. Nie zabraknie opowieści o tym, w jaki sposób Beatlesi korzystali z uroków swej popularności, czy jak dbali o duchowość.

Ostatnia część z jednej strony jest charakterystyką członków grupy The Beatles, a z drugiej dotyczy ich muzyki. Davies próbuje przyjrzeć się warsztatowi pracy zespołu. Pisze o kolejnych utworach, ale stara się pokazać, jak Beatlesi pracowali. Wyjaśnia źródła, motywy i schematy działania. Najbardziej zaskoczyło mnie, że niektóre utwory Beatlesów miały być żartem, a dziś tego nikt już nie pamięta. Utwór „Lady Madonna” powstał jako pastisz, a „All You Need Is Love” jako autoparodia. Cóż – czas wszystko rozmył…

Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się jak żyli i mieszkali Beatlesi w 1968 roku, warto prześledzić tę książkę. Bardziej wartościowe jest to, że Daviesowi udało się, w ciągu osiemnastu miesięcy towarzyszenia Beatlesom, skłonić ich do zwierzeń. Zwykle przecież muzycy robili sobie żarty podczas spotkań z dziennikarzami i nie pokazywali prawdziwego oblicza. Trudno uwierzyć, ile czasu minęło od napisania tej biografii. Stąd obszerne przedmowy i posłowia. Hunter Davies pisząc książkę musiał pójść na wiele kompromisów. Choć świat już się zmieniał, on przecież nie mógł burzyć idealnego wizerunku gwiazd. Myślę, że i tak był odważny. Wspomniał przecież o kilku kontrowersyjnych sprawach. I – co ciekawe – muzycy pozwolili mu umieścić te informacje. Można odnaleźć wzmianki o tym, że członkowie grupy sięgali po narkotyki. Wszystkie wątpliwości, niedopowiedzenia, uzupełnia po latach.

Pod koniec lat sześćdziesiątych następowały przemiany obyczajowo-kulturalne. Beatlesi mieli na nie wpływ, choć może też potrafili odnaleźć się w tym szaleństwie. Byli młodzi, rozumieli doskonale, czego pragną ich rówieśnicy, jacy są. Przy okazji czytania tego materiału jesteśmy świadkami owych przemian. Widzimy je nie z dystansu, a od środka. Na tym polega właśnie wartość tej biografii. Poznajemy Beatlesów, ale i czasy, które ich ukształtowały. Książek o najsłynniejszej grupie świata jest sporo, ale ta zwana jest biografią-matką, od której należy zaczynać poznawanie zespołu.

Dziękuję Wydawnictwu SQN za biografię.