„Dom cioci Lusi” – Krzysztof Stręcioch

Dom cioci Lusi, Krzysztof StręciochKiedy najmłodsze dzieci pytają nas o wojnę, czasami trudno nam znaleźć właściwe słowa, by im o tym opowiedzieć. Nie chcemy straszyć, przerazić, ale przecież nie można zbyć malucha. To, co dociera do niego z zewnątrz, jest filtrowane przez jego wrażliwość, a to oznacza, że może pojawić się lęk. Jak dostosować informacje do jego wieku? Oczywiście warto się wspierać odpowiednią lekturą. Parę lat temu pojawiła się poruszająca książka „Dym”, którą można przeczytać z dwunastolatkiem. A co z młodszymi odbiorcami? Dla dzieci od piątego roku życia polecana jest publikacja „Dom cioci Lusi” Krzysztofa Stręciocha. Czytaj dalej

„Uwięzieni w raju” – Xavier Güell

Uwięzieni w raju, Xavier GüellXavier Güell jest autorem powieści, której akcja rozgrywa się w obozie koncentracyjnym w Theresienstadt. Jaki los czeka ludzi, którzy tu trafiają w 1942 roku, łatwo się domyślić, wystarczy odrobinę znać historię. Obóz został utworzony na terenie Protektoratu Czech i Moraw, w miejscowości Terezin w 1941 roku i składał  się z getta dla Żydów oraz obozu przejściowego. Tutaj był obóz pokazowy, który miał uspokoić opinię publiczną. W celach propagandowych nakręcono film „Hitler daje Żydom miasto w prezencie”, a także z wielka pompą goszczono delegację Czerwonego Krzyża.
Czytaj dalej

„Noblista z Nowolipek. Józefa Rotblata wojna o pokój” – Marek Górlikowski

Noblista z Nowolipek. Józefa Rotblata wojna o pokój, Marek GórlikowskiKażdy z nas potrafi wymienić polskich noblistów. Jak to się zatem stało, że tak niewiele osób słyszało o Józefie Rotblacie? Fizyku z Warszawy, który pracował nad bombą atomową w projekcie Manhattan, a uhonorowanego Pokojową Nagrodą Nobla. Marek Górlikowski, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, w książce reporterskiej „Noblista z Nowolipek. Józefa Rotblata wojna o pokój” przypomina o tej niezwykłej postaci, jednocześnie podejmując problem bezpieczeństwa na świecie, które jest zagrożone od momentu skonstruowania najbardziej niebezpiecznej dla ludzkości broni masowej zagłady. Czytaj dalej

„Dziennik diabła. Alfred Rosenberg. Człowiek, który stworzył Hitlera” – David Kinney, Robert K. Wittman

Dziennik diabła. Alfred Rosenberg. Człowiek, który stworzył Hitlera, David Kinney, Robert K. WittmanOsoby interesujące się historią znają z pewnością najbardziej wpływowych nazistów z czasów III Rzeszy. Większość śmiertelników również nie będzie miała problemów z wymienieniem przynajmniej kilku nazwisk. Jednak nie każdy słyszał o Alfredzie Rosenbergu. Człowieku, który miał wielki wpływ na kształtowanie się poglądów Adolfa Hitlera. Właśnie on stworzył ideologię opartą na skrajnym antysemityzmie oraz teorii wyższości rasy aryjskiej. Dzięki książce „Dziennik diabła. Alfred Rosenberg. Człowiek, który stworzył Hitlera” Davida Kinneya oraz Roberta K. Wittmana nie tylko poznamy tę postać, a także weźmiemy udział w śledztwie, które pozwoli odpowiedzieć na pytanie, co się stało po wojnie z dziennikiem Alfreda Rosenberga. Kto i dlaczego je ukrył? Czytaj dalej

Trzy kobiety a nazizm

Trzy kobiety w dobie ciemności9 sierpnia minęła 70 rocznica śmierci Edith Stein, która zginęła w komorze gazowej w Auschwitz. Simon Weil zmarła rok później w Londynie – ponieważ zagłodziła się na śmierć, w ramach współczucia dla rodaków (choć niektórzy z tym dyskutują). I chociaż mocno się zbliżyła do katolicyzmu, ostatecznie nie przyjęła chrztu. Hannah Arendt przeżyła wojnę, ale jako uciekinierka.

Wielkie kobiety, wielkie osobowości i niezwykłe umysły – tak można podsumować jednym zdaniem trzy bohaterki książki Sylvie Coutrine-Denamy. Nie jest to łatwa biografia.Trzeba mieć pewną biegłość w wiedzy historycznej oraz orientować się nieco w filozofii.

Edith Stein –  „córka Izraela błogosławiona przez Krzyż” – została beatyfikowana przez Jana Pawła II w 1987 roku. Kanonizował ją jako św. Benedyktę od Krzyża – w 1998 roku, rok później ogłoszono ją współpatronką Europy. Uczennica wybitnych filozofów, która sama uważała się za stoiczkę. Zgodziła się na śmierć, by w ten sosób wyrazić posłuszeństwo Bogu. Już od 1933 zabiegała bezskutecznie u papieża o wydanie encykliki na temat cierpienia narodu żydowskiego.

Hannah Arendt potrafiła działać. Kiedy Hitler objął władzę, natychmiast zajęła się ruchem syjonistycznym. Jednak najważniejsze są jej teorie filozoficzne. W czasie wojny próbowała ostrzegać przed pokusą pogardy, pragnąc, by ludzie próbowali ze sobą rozmawiać, nawet w warunkach potopu. Najistotniejszy był dla niej świat tu i teraz. Dobro i zło, które spotyka człowieka, są według niej przypadkowe. Próba zrozumienia mrocznych czasów dała potrzebę pogodzenia się ze światem, ale też teorię totalitaryzmu („Korzenie totalitaryzmu” ). Uznała, że kryzys naszej epoki jest polityczny, więc odpowiedź nań może być też tylko polityczna. Wierzy nie w Boga, ale w stworzenie, w wartości właściwe wszystkim ludziom. Zdolność do działania zakorzeniona jest w nadziei narodzenia. Każdy nowy człowiek daje szansę na odrodzenie świata.

Simon Weil nazwano laicką świętą, „chrześcijanką bez Kościoła i chrztu”.  Chociaż nie chciała mieć nic wspólnego z tradycją żydowską, to widziała do jakiego poziomu zostali sprowadzeni Żydzi przez wojnę. W 1942 roku odpłynęła do Ameryki. Jednak pozostała świadkiem mrocznych czasów, osobą zaangażowaną.

Trzy kobiety, które były filozofkami wtedy, gdy niewiele osób tej płci było naukowcami. Łączyło je pochodzenie żydowskie w czasach, kiedy równało się to wyrokowi śmierci. Wszystkie pociągała teologia, jedna z nich przeszła na katolicyzm, w 1933 wstapiła do klasztoru, a nawet została świętą. Nazywano je Wunderkinder i szybko zostały odkryte przez swoich mistrzów (Heideggera, Husserla, Alaina), a nawet z nimi polemizowały. Wszystkie doświadczyły wygnania i choć ich losy są zbliżone, to jest sporo różnic. Autorka prześledziła je od 1933 do 1942 roku. Najbardziej łączyła te trzy kobiety potrzeba pojednania się ze światem, pokochania go mimo wszystko.

Jeżeli ktoś spodziewa się łatwej lektury o charakterze hagiograficznym, lepiej niech nie zagląda do książki „Trzy kobiety w dobie ciemności”. S. Courtine-Denamy napisała dzieło trudne, na miarę myśli kobiet, o których pisała. Bo ich przemyslenia nie były proste. Trzeba sobie przypomieć kurs filozofii – fenomenologię, egzystencjalizm, filozofię chrześcijańską, transcendentalizm. Autorka przedstawia również stosunek filozofek do kobiecości, „żydowskości”. Następnie przeprowadza bohaterki przez najmroczniejszy czas w naszej historii. Nie będzie tu taniej sensacji, tylko konkretne informacje i poglądy filozofek. Biografia dla głodnych wiedzy.

Dziękuję firmie Weltbild za możliwość przeczytania książki.

Arka a kolekcje…

Dziecko NoegoNiemal każdy zetknął się z Oskarem i panią Różą Erica-Emmanuela Schmitta. W podobnym stylu – acz na inny temat – pisana jest opowieść Dziecko Noego. Książka (książeczka) została wydana już ładnych parę lat temu, ale myślę, że warto ją odkurzyć i sięgnąć do niej.

Schmitt tym razem również korzysta z dziecięcego narratora i jego oczyma pozwala nam obserwować świat. Czasy drugiej wojny światowej. Chłopiec to Żyd, dziecko, które nie rozumie początkowo dlaczego musi się ukrywać. Temat tej historii może się wydawać wyeksploatowany, ale warto do niej zajrzeć, bo okaże się niebanalna. Nie ma tu zbędnych sentymentów. Źli niekoniecznie są tacy źli, a ci dobrzy potrafią przeklinać, być bezbożnikami – a jednocześnie postawić się hitlerowcom.

Joseph odkrywa tajemnice swojego wybawiciela, księdza Ponsa. Ukrywa on sporą ilość żydowskich dzieci – oni sami nie wiedzą czasami, że należą do tej grupy. Siedmioletni chłopiec jest zauroczony obrzędami katolickimi, w których musi uczestniczyć. Nic o nich nie wie, ale mają one dla niego jakąś magię i moc. Jednak ksiądz Pons nie pozwala mu zapomieć o swej prawdziwej tożsamości.

Opowieść została oparta na prawdziwych wydarzeniach. Rodzice oddają swoje dziecko pod opiekę katolikom, licząc na to, że chociaż ich syn się uratuje. Chłopiec trafia do Żółtej Willi – internatu, w którym niemal nie czuje, że trwa polowanie na takich jak on. Joseph odkrywa arkę – ksiądz Pons gromadzi w podziemiach kaplicy to co zostało po kulturze żydowskiej, to właśnie jego kolekcja. Uczy Josepha hebrajskiego, a swoim podopiecznym tak organizuje czas, żeby mogli odpoczywać w szabat. Dzieci, dzięki ciężkiej pracy księdza, czują się bezpieczne. W środku piekła mają swój mały raj.

Schmitt opowiada historię w prosty sposób. Nie ma ozdobników, zdania są proste. Mimo to historia ta wcale  nie jest  łatwa. Jak opowiedzieć o czymś tak okrutnym i strasznym? Pisarz mimo, że podejmuje tak trudny temat, nie boi się używać żartobliwego języka i pokazywać zabawnych sytuacji. Humor pozwala uciekać od nadmiaru afektacji. Prosty język powoduje, że każdy człowiek może być odbiorcą tej historii. Jednak do odkrycia w tej krótkiej książeczce jest sporo warstw.

Sama historia wydaje się niemal baśniowa. Dobro zwycięża, zlo zostaje pokonane. Josephowi udaje się przeżyć i odnaleźć rodziców. Warto jednak pamiętać, że historia jest inspirowana realnymi wydarzeniami. Schmitt daje nam pewną wskazówkę – dobro może zdarzyć nawet w najgorszym piekle. Polecam książkę zwłaszcza tym, którzy mają mało czasu, a chcą się podładować pozytywną energią.