„Pan Prezydent” – Miguel Ángel Asturias

Pan Prezydent, Miguel Ángel AsturiasMam wrażenie, że literatura latynoamerykańska nie jest aż tak popularna, jak kiedyś. Co jakiś czas jednak wraca zainteresowanie Julio Cortázarem, Mario Vargasem Llosą, Jorgem Luisem Borgesem czy Gabrielem Garcíą Márquezem, ale ci najważniejsi sporo zawdzięczają Miguelowi Ángelowi Asturiasowi, gwatemalskiemu laureatowi Literackiej Nagrody Nobla z 1967 roku. W Polsce niezbyt dobrze znamy jego twórczość. Nie powinno mnie to dziwić, skoro niektóre wydania tłumaczeń jego twórczości są starsze ode mnie. Dzięki przekładowi Kacpra Szpyrki mogłam sięgnąć po najgłośniejszą powieść autora pt. „Pan Prezydent”. Czytaj dalej

„Sopoty” – Tomasz Słomczyński

Sopoty, Tomasz SłomczyńskiKto nigdy nie był w Sopocie? Na Monciaku trzeba pokazać się choć raz w życiu, podobnie jak na Krupówkach, czy przy Neptunie w Gdańsku. Dla mieszkających tu na co dzień sopocian tacy turyści zjeżdżający z całej Polski to pewnie przekleństwo, ale dla wielu również źródło dochodów. Jak to się jednak stało, że właśnie to miasto, jest tak popularne? Dlaczego moja babcia wybierała się do Zoppot, a nie do Sopotu? Tak jakby to była wyprawa do jakiegoś innego kraju, a nie miasta położonego kilkadziesiąt kilometrów od naszego domu. Tomasz Słomczyński w książce „Sopoty” objaśni nam to miejsce. Nie będzie miało za wiele wspólnego z tym, co dostrzega przeciętny turysta na molo.

Każdy z nas ma swój własny Sopot. Pamiętam doskonale wiele z tych obrazów, które przedstawia Tomasz Słomczyński. Pokazuje Sopot w latach, kiedy byłam dzieckiem. Koncerty w Operze Leśnej mogłam oglądać w telewizji i marzyć o wspaniałym kolorowym świecie, jaki jawił się za szklanym ekranem. Autor książki choć mieszkał w Sopocie, również nigdy nie zasiadał na widowni, ale mógł podziwiać tłumy ciągnące na festiwal. Słuchał dźwięków płynących z Opery Leśnej. Co zatem wspólnego ma obalenie komuny z koncertem Sabriny w Sopocie? Według Tomasza Słomczyńskiego był to już pewien powiew wolności, nadziei, że wkrótce runie dzielący nas od świata mur.

Mieszkam nie tak daleko od morza. Jednak, kiedy przypominam sobie wakacje z dziecięcych lat, to okazuje się, że nie mam we wspomnieniach kąpieli w Sopocie, czy w Trójmieście. Tam się nigdy nie kąpało w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, gdyż woda w Bałtyku była zbyt brudna. Słabo jak na kurort, ale w czasach PRL-u władze chyba nie za bardzo się przejmowały takimi kwestiami. Odpoczynek był gdzie indziej, np. nad jeziorami, albo na wczasach… pod gruszą.

Sopot powstał oczywiście na długo przed komunizmem w Polsce. Bardzo chciałam poznać tysiącletnią historię tego miasta i oczywiście to otrzymałam. Książki „Sopoty” nie położymy jednak obok tytułów typowo historycznych. Tomasz Słomczyński nastawił się na innego rodzaju narrację. Podkreśla, że każde pokolenie, a nawet każdy z nas ma swój indywidualny Sopot. Z tego całego zbioru szuka wspólnego mianownika. Pokazuje między innymi swój Sopot, miasto w którym autor dorastał i w którym na jego oczach działa się historia, co wiadomo dopiero z perspektywy czasu.

Z jakimi problemami zmagają się współcześni sopocianie? Mogą narzekać na turystów. Nie będą jednak pierwsi. Już w XVI wieku Sopot miał z nimi problem. W tym czasie najbardziej narzekano na Szwedów. Tomasz Słomczyński opowiada, kim byli mieszkańcy miasta na przestrzeni wielu wieków. Poznajemy ludzi, którzy przyczynili się do rozwoju kurortu, upadku, czy zwyczajnie zwykłych mieszkańców próbujących tu przetrwać. Wcale nie było to łatwe. Można powiedzieć, że miasto wiele razy traciło swoich obywateli. Po wielokroć się odbudowywało, podnosiło z kryzysów. W jakim momencie znajduje się teraz?

Tomasz Słomczyński by opisać różne oblicza miasta, pokazać nie tylko swoją własną perspektywę, odbył rozmowy z ludźmi związanymi z Sopotem. Zarówno z prezydentem miasta, wiceprezydentką i pierwszymi samorządowcami miasta w wolnej Polsce. Są też opowieści o sławach, które mieszkały w Sopocie, jak choćby znany mojemu pokoleniu autor komiksu „Kajko i Kokosz”, czyli Janusz Christa.

Książka „Sopoty” budzi wspomnienia i zmusza do refleksji. Mnie  miasto przyciąga za względu na Literacki Sopot. Uwielbiam przyjeżdżać na festiwal. Mam wtedy własne, prywatne czterodniowe święto, na które czekam, jak pięciolatek na Świętego Mikołaja. Dzięki książce Tomasza Słomczyńskiego inaczej będę patrzyła w tym roku na nieznane do tej pory miejsca, choć przecież wielokrotnie mijane w czasie pobytu w Sopocie. Najlepiej wziąć książkę do ręki i popatrzeć na miasto jeszcze raz.

„Gdzie jest prezydent” – Bill Clinton, James Patterson

Gdzie jest prezydent, Bill Clinton, James PattersonNiewiele trzeba by świat stanął na głowie. Wystarczy niepozorny wirus, który zaatakuje sprzęt komputerowy. Dzisiaj, kiedy prawie wszystkie urządzenia potrzebują internetu, by działać, łatwo sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby w jednej chwili przestały funkcjonować. Cybernetyczny atak wcale nie jest taką czystą fikcją. Wystarczy sięgnąć w przeszłość i przypomnieć, do jakich tego typu incydentów dochodziło do tej pory. Właśnie na takim pomyśle oparta jest powieść „Gdzie jest prezydent”, którą napisali wspólnie Bill Clinton, James Patterson. Czytaj dalej

„Becoming. Moja historia” – Michelle Obama

Becoming. Moja historia, Michelle ObamaŚwiatowa premiera książki „Becoming. Moja historia” miała miejsce 13 lutego tego roku. Tego samego dnia ukazała się w 25 krajach, również w Polsce. Autobiografia Michelle Obamy szybko trafiła na listy bestsellerów. Nic dziwnego, bo o pierwszej damie Stanów Zjednoczonych, pierwszej Afroamerykance w tej roli wiele osób chce dowiedzieć się czegoś więcej. Po lekturze tej książki okaże się, że mamy do czynienia z wyjątkową osobą. Kim jest Michelle Obama i na czym polega jej stawanie się? Czytaj dalej

„Bierut. Kiedy partia była bogiem” – Piotr Lipiński

Bierut, Piotr LipińskiBolesław Bierut jest osobą, która kojarzy się z najbardziej mrocznymi czasami stalinizmu w Polsce. Piotr Lipiński postanowił przybliżyć nam tę postać. Dzięki biografii „Bierut. Kiedy partia była bogiem” mamy szansę, by zobaczyć, co sprawiło, że ten niepozorny i zwyczajny człowiek znalazł się na najwyższym szczeblu władzy w Polsce. Ludzie, którzy zajmowali najważniejsze stanowiska w czasach PRL-u intrygują, ponieważ w czasach kiedy o nich pisano najwięcej, informacje były mało wiarygodne. Czy po latach dowiemy się czegoś nowego? Czytaj dalej