„Przyszli papieże Irlandii” – Darragh Martin

Przyszli papieże Irlandii, Darragh MartinKsiążka „Przyszli papieże Irlandii” zwróciła moją uwagę z kilku powodów. Najpierw zaintrygował mnie sam tytuł, a kiedy przyjrzałam się opisowi na okładce to ciekawe wydało mi się to, że tytuł zyskał uznanie w kraju, z którego pochodzi Darragh Martin. Akcja tej historii rozgrywa się w czasach doskonale mi znanych. A jednocześnie o przemianach społecznych, jakie zaszły od końca lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku po pierwszą dekadę XXI wieku wiem tyle, co nic. Dodatkową ciekawostką jest to, że powieść została wydana przez niezależne polonijne wydawnictwo Wizard Media z siedzibą w Dublinie. Czytaj dalej

„Plan Agaty. Zatrzymać czas” – Anna Sakowicz

Plan Agaty. Zatrzymać czas, Anna SakowiczNieczęsta to sytuacja, że pisarz wydaje dwie premiery w ciągu jednego miesiąca. Tymczasem z powodu koronawirusa nastąpiły zawirowania sytuacja na rynku wydawniczym i jesienią pojawi się sporo premier. Jedną z nich jest trzeci tom „Planu Agaty” autorstwa Anny Sakowicz. „Zatrzymać czas” ma premierę w niepełnym wymiarze. Wydawca zdecydował, że najpierw wyjdzie wersja elektroniczna i audiobook. Zwolennicy tradycyjnych, papierowych wydań muszą jeszcze poczekać mniej więcej do lutego. Ciekawa jestem, czy taka strategia się sprawdzi? Natomiast jutro premierę będzie miała powieść historyczna tejże pisarki pt. „Jaśminowa saga. Czas grzechu”. Czytaj dalej

„Rana” – Wojciech Chmielarz

Rana, Wojciech ChmielarzWielu czytelników kojarzy Wojciecha Chmielarza z powieścią kryminalną. Jednak gatunek ów jest bardzo pojemny, a pisarz pokazuje, że potrafi przekraczać granice narzucane przez tę formę. Niby w książkach pojawia się zbrodnia, ale stanowi ona tylko pretekst do zadawania głębszych pytań, zaczynając od kwestii natury filozoficznej, poprzez poruszanie istotnych problemów społecznych. Tak było w powieści „Żmijowisko”, podobne odczucia mam po lekturze najnowszej książki Wojciecha Chmielarza. Czytaj dalej

„Dwadzieścia jeden uderzeń serca” – Donal Ryan

Dwadzieścia jeden uderzeń serca, Donal RyanKiedy Grupa Wydawnicza Relacja, zapowiedziała, że wkrótce opublikuje powieść irlandzkiego autora, która doczekała się licznych nagród literackich, poczułam się zaintrygowana. Donald Ryan za „Dwadzieścia jeden uderzeń serca” otrzymał Nagrodę Literacką Unii Europejskiej, Irish Books Awards dla książki roku. Czym wyróżnia się ten najlepszy debiut według Guardiana od innych tytułów? Czytaj dalej

„Poradnik dla smoków. Żywienie i wychowanie ludzi” – Laurence Yep i Joanne Ryder

Poradnik dla smoków, Laurence Yep, Joanne RyderKażdy chce mieć swojego pupila. Najlepiej grzecznego, wiernego i oddanego. Dla smoków takim przyjacielem może być człowiek. Tylko co zrobić, jeśli ów dwunożny pupil uważa, że jest na odwrót? Wtedy warto sięgnąć po poradnik, w którym nie zabraknie rad, jak takiego niepokornego człowieka odpowiednio ułożyć. Jednak książka „Poradnik dla smoków. Żywienie i wychowanie ludzi” tak naprawdę jest powieścią fantastyczną dla młodych odbiorców. Jej autorzy: Laurence Yep i Joanne Ryder postanowili w sposób zabawny opowiedzieć o rodzącej się przyjaźni smoka i człowieka. Przy okazji również poruszyli całkiem poważne tematy. Czytaj dalej

W Paryżu dzieci nie grymaszą – P. Druckerman po raz drugi

W Paryżu dzieci nie grymasząAmerykańska dziennikarka Pamela Druckerman znana jest już polskim czytelnikom. Niedawno wydano jej debiutancką książkę – „Dlaczego zdradzamy”. Tym razem mamy okazję sięgnąć po opowieść „W Paryżu dzieci nie grymaszą”. Książkę, która może kojarzyć się z poradnikiem, a jednocześnie – jak się okazuje – mającą wiele wspólnego z powieścią obyczajową.

Autorka, która zamieszkała we Francji zauważyła, że francuskie dzieci są grzeczniejsze niż amerykańskie. Dopóki sama nie posiadała potomstwa, nie zwracała na dzieci uwagi. Jednak, kiedy urodziła córkę, okazało się, że jej metody wychowawcze różnią się zdecydowanie od tych stosowanych przez Paryżan.

Konfrontacja francuskiego modelu z amerykańskim, wypadła na korzyść tego pierwszego. Druckerman postanowiła poszukać przyczyn takiego stanu rzeczy. Próbowała odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego Francuzi są wyspani, nie muszą biegać za dziećmi, mogą spokojnie zjeść posiłek w restauracji?

Niekiedy autorka czuła, że jest na cenzurowanym. Kiedy opiekowała się dziećmi na swój sposób – zaraz wszyscy zaczynali się głośno domyślać, że są Amerykanami. I choć dziennikarka starała się odkryć i poznać tajniki francuskiego wychowania, okazywało się to niekiedy bardzo trudne.

Podczas rozmów, wielu francuskich rodziców twierdziło, że nie stosują żadnych szczególnych metod. Tylko Druckerman nie była w stanie w to uwierzyć, bo ich maluchy po pierwsze potrafiły zjeść posiłek z warzywami włącznie, a po drugie cierpliwie na niego czekały. Dla autorki jako matki, było to niemal niemożliwe do osiągnięcia.

Okazało się, że źródłem różnic jest  samo podejście do dziecka. We Francji jest ono traktowane jako równoprawny członek rodziny, ale nie na pierwszym miejscu. Rodzice nie mają wyrzutów sumienia, gdy pozwolą sobie od czasu do czasu gdzieś wyjść bez potomstwa. Wymagają stosowania pewnych podstawowych zasad, które są dla wszystkich tak naturalne, że nawet ich nie zauważają.

Poznawanie tych reguł było dla dziennikarki bardzo trudne, jeszcze gorzej wypadało wprowadzanie ich w życie. Kiedy Druckerman urodziła bliźniaków wydawało jej się, że już nigdy nie zazna chwili spokoju. Jednak przeprogramowanie swego umysłu na styl francuski przyniosło wiele pozytywnych efektów. Wystarczyło konsekwetnie zastosować parę zasad, by szybko odniosły one skutek.

Książka „W Paryżu dzieci nie grymaszą” napisana jest w zabawny sposób. Niekiedy bardziej przypomina „Dzienniki Bridget Jones” – oczywiście, gdyby miała dzieci – niż poradnik, jak mogłoby wynikać z tytułu. Amerykański sposób myślenia o wychowaniu, w porównaniu z francuskim okazał się mieć wiele wad. Ich źródło było głównie w nastawieniu. Paryżanie nie widzą w dzieciach małych królów, których trzeba wozić od jednych zajęć na drugie. Zależało im na tym, by maluchy były przede wszystkim szczęśliwe. Nie przykładali tak wielkiej uwagi do edukacji niemal od kołyski, jak to się dzieje w USA.

Po przeczytaniu tej pozycji pojawia się pytanie, którą drogę wychowania obierają Polacy? Okazuje się, że coraz bardziej przypominamy Amerykanów. Pamela Druckerman dowodzi, że czasem stanowcze powiedzenie słowa „nie” nikogo nie krzywdzi. Warto pokazać maluchom ramy zachowań – a wewnątrz nich pozostawić im pewną swobodę. Każdy musi znać granice – według autorki – nawet kilkulatek. Myślę, że książka powinna trafić do młodych rodziców, by mogli zobaczyć, którą drogę obrać, wychowując swoje potomstwo. Przy okazji można się dobrze bawić, bo historie przede wszystkim wywołują uśmiech na twarzy. Uczą też dystansu do wychowania, bo dzięki niemu można się czasem odprężyć. A o tym marzą rodzice w każdym zakątku świata.

Dziękuję  Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz recenzencki .