„Wihajster czyli przewodnik po słowach pożyczonych” – Michał Rusinek

Wihajster, Michał RusinekKiedy sięgam po książki Michała Rusinka i piszę opinię na ich temat, przyznam szczerze, że odczuwam tremę. Bo któż zna lepiej język polski, niż osoba na co dzień zajmująca się naukami humanistycznymi? Zasady, które obowiązują nas wszystkich to jeden problem, drugi stanowią wyjątki, a jeszcze dochodzi do wszystkiego ludzka tendencja do popełniania pomyłek. Niby: „Errare humanum est”, ale wolałabym nigdy się nie wahać w kwestiach związanych z poprawną polszczyzną. Z tego też powodu sięgam po książki autora, takie jak „Pypcie na języku” czy „Jak się dogadać”? Mimo poczucia onieśmielenia, warto przecież przypominać sobie, co w mowie piszczy. Właśnie premierę ma książka Michała Rusinka przeznaczona dla młodszych odbiorców pt. „Wihajster czyli przewodnik po słowach pożyczonych”, ale i jej nie mogłam się oprzeć. Czytaj dalej

„Nie ma i lepiej, żeby nie było” – Edina Szvoren

Nie ma i lepiej, żeby nie było, Edina SzvorenWęgierska pisarka, Edina Szvoren, oprócz działalności pisarskiej, pracuje jako nauczycielka w szkole muzycznej. Debiutowała w 2005 roku i od tego czasu doczekała się wielu nagród literackich. Za zbiór opowiadań „Nie ma i lepiej, żeby nie było” otrzymała w 2015 Europejską Nagrodę Literacką. Rok temu otrzymała Libri Prize  za książkę „Verseim”. Opowiadania to pierwsza jej książka przetłumaczona na język polski. Przełożyła ją z języka węgierskiego Anna Butrym. Czytaj dalej

„Niedorajda” – Michał Rusinek

Niedorajda, Michał RusinekKim jest niedorajda? Po pierwsze to osoba niezręczna, po drugie niezdarna. W książce Michała Rusinka mamy do czynienia z osobą poszukującą rady. W końcu sukces poradników właśnie z tego się bierze. Szukamy sposobów na powodzenie w każdej dziedzinie życia. Od metod na skuteczne podrywanie, poprzez leczenie, bycie mężczyzną czy paryżanką. Wielu rzeczy już nie dowiadujemy się od starszych od nas: rodziców czy dziadków, wolimy sięgnąć po odpowiednią książkę. Czy rzeczy, których dowiadujemy się z poradników są warte uwagi? Czytaj dalej

„Prymityw. Epopeja narodowa” – Marcin Kołodziejczyk

Prymityw, Marcin KołodziejczykMarcin Kołodziejczyk jest znanym i często nagradzanym reporterem. Udało mi się poznać jego „Bardzo martwy sezon. Reportaże naoczne”, a nawet posłuchać tego, co ma do powiedzenia dziennikarz i zdobyć autograf podczas spotkania literackiego. Teraz autor zadebiutował powieścią „Prymityw. Epopeja narodowa”. Czy brzmi to groteskowo? Oczywiście dopiero po lekturze będzie można ocenić, że zamiast wzniosłości i eposu otrzymujemy opowieść o Polsce prowincjonalnej.  Czytaj dalej

„Macocha” – Petra Hůlová

Macocha, Petra HůlováCo to znaczy być dobrą matką? Kiedy kobieta urodzi dziecko, zakłada się, że instynkt macierzyński będzie niezwykle silny i sprawi, że matka od razu będzie wiedziała, co robić. Tyle, że oprócz obdarowywania dziecka uczuciem, potrzebne są pewne umiejętności. Dlatego może się zdarzyć, że kobieta nie uważa się za dobrą matkę. Błądzi w ciemnościach i stopniowo uczy się swojego dziecka. Co jednak, jeśli nie wszystko dzieje się po jej myśli? Macierzyństwo rzadko bywa sielanką, a młode matki odkrywają, że zostały oszukane. Wszak nie tak przedstawiano im przyszłość. Na dodatek to tylko jeden z trzech głównych aspektów, w których należy się wykazać. Jest jeszcze kariera zawodowa oraz związki uczuciowe. Czy da się to wszystko pogodzić, a na dodatek być osobą szczęśliwą? Główna bohaterka powieści  „Macocha” nie sprawia wrażenia osoby spełnionej, a swoje lęki i wyrzuty sumienia topi w morzu alkoholu. Czytaj dalej

„Pypcie na języku” – Michał Rusinek

Michał Rusinek, Pypcie na językuMichał Rusinek w latach 2013-2016 pisał felietony dla „Gazety Wyborczej”. Były one publikowane w dodatku krakowskim, a teraz zostały wydane w książce pt. „Pypcie na języku”. Autor postanowił się w tych tekstach przyjrzeć naszej polszczyźnie. Zastanawia się nad tym, jak piszemy i się wypowiadamy, a także nad tym jaka jest nasza świadomość językowa. Tytułowe „pypcie” już od początku sugerują, że błędów nie zabraknie. I choć prawdziwe wykwity na języku mogą być bolesne, tak pomyłki językowe rażą jedynie językoznawców. Czytaj dalej