„Pozdrowienia z Polski C” – Tomasz Jachimek

Pozdrowienia z Polski C, Tomasz JachimekKiedy zerknęłam na okładkę książki „Pozdrowienia z Polski C”, zaczęłam się zastanawiać, czy to Tomasz Jachimek: kabareciarz, komentator „Szkła kontaktowego”? Do tej pory nie kojarzył mi się z książkami. Tymczasem się okazało, że ten właśnie Tomasz Jachimek ma już na koncie jedną powieść. Książka „Pozdrowienia z Polski C” wcale nie jest jego debiutem literackim. Zastanawiałam się, czego mogę spodziewać się po tej książce? Okazało się, że humor w niej się pojawi w sporych ilościach, ale refleksje po lekturze będą poważne. Czytaj dalej

„Dintojra” – Sylwia Chutnik

Dintojra, Sylwia ChutnikSylwia Chutnik jest pisarką, która działa na rzecz kobiet. Walczy aktywnie o nasze prawa, a to pewnie oznacza, że ma mniej czasu na pisanie, niż by tego chcieli czytelnicy. Obserwuję twórczość autorki od jej debiutu. Wprawdzie wtedy jeszcze nie pisałam recenzji na blogu, ale oczywiście czytałam książki. Pierwszym tytułem Sylwii Chutnik, o jakim tu wspominałam, były „Cwaniary”. Dlaczego zwracam na to uwagę? Najnowszy zbiór opowiadań pisarki ma coś wspólnego z „Cwaniarami”. Obie książki łączy motyw zemsty. Tytuł „Dintojra” oznacza właśnie wyrównywanie rachunków. Czytaj dalej

„Zwykła przyzwoitość” – Wojciech Chmielarz

Zwykła przyzwoitość, Wojciech Chmielarz„Zwykła przyzwoitość” to trzeci tom historii o Bezimiennym, tajemniczym bohaterze, który nie ma stałego miejsca zamieszkania, pracy, nic prawie nie wiemy o jego tożsamości. Wojciech Chmielarz na pomysł stworzenia tej postaci wpadł w czasie pandemii. Chciał poprzez wartką opowieść sensacyjną w odcinkach odciągnąć nas od wszystkich tych niepokojów, które spędzały nam sen z oczu. Okazało się, że wielu osobom bardzo się spodobał ten pomysł i wkrótce opowieść trafiła w ręce czytelników również w wersji książkowej. Czytaj dalej

„Altruiści” – Andrew Ridker

Altruiści, Andrew RidkerAndrew Ridker należy do młodego pokolenia pisarzy amerykańskich, natomiast „Altruiści” to jego powieściowy debiut. Historia rozgrywa się w wielu miejscach na świecie, ale tematem przewodnim będzie dom, a raczej rodzina i to, co ją spaja. Kim są główni bohaterowie powieści? Jest ich troje, albo czworo. Należą do rodziny Alterów. Matka już nie żyje, osierociła dwoje dorosłych dzieci, a męża uczyniła wdowcem. Czytaj dalej

„Królowa głodu” – Wojciech Chmielarz

Królowa głodu, Wojciech ChmielarzWojciech Chmielarz zdobył sporą popularność, jako autor powieści kryminalnych. Niedawno wydana „Królowa głodu” jest jednak zupełnie inna. Książka po raz pierwszy wydana została w 2014 roku, a teraz została wznowiona przez wydawnictwo Marginesy. Autor w tym przypadku postanowił wybrać odmienną formę, niż tę do której się przyzwyczailiśmy. Otrzymujemy książkę postapokaliptyczną, w której znajdziemy też elementy horroru, czy – co najbardziej zaskakujące… westernu.

Akcja książki rozgrywa się w postaokaliptycznym świecie, który ma za sobą dwie nie tak dawne wojny. Nieliczni ludzie, którym jakimś cudem udało się przetrwać, wciąż jeszcze się nie otrząsnęli po tym, co ich spotkało. Sądząc po ich zachowaniu, musiało to być przerażające. Księstwo Kuźni Zachodu przegrało w tej nierównej walce. Nie miało takich sił, by odeprzeć atak Korporacji. Opuścili je sojusznicy, którzy ostatecznie nie pojawili się w najważniejszym momencie. Teraz są to tak właściwie ziemie niczyje. Czego zatem szuka tu Holender Bram?

Większość śmiałków przybywa tu w poszukiwaniu żywmetalu. Cenny kruszec ma niezwykłe właściwości. Wizja znalezienia go wywołuje u ludzi jeszcze większe szaleństwo, niż w przypadku gorączki złota. W Kuźni jednak czeka na nich rozczarowanie. Trafiają do wyludnionego miejsca, naznaczonego głodem i epidemiami. Do tego w lasach grasują niebezpieczne bestie. Jednego z nich spotka Bram Huygens. Na pomoc w starciu ze żlebodźwiedziem przychodzi Piotr Lisiecki. Ta dwójka spotka się jeszcze nie raz.

W „Królowej głodu” spotkamy wiele ciekawych postaci. Przez chwilę będziemy musieli się zastanowić, kto tu jest naprawdę głównym bohaterem. Bram Huygens niekoniecznie będzie tym, kogo polubimy najbardziej. Poznamy szeryfa, myśliwego Lisickiego, Ellen, ale są jeszcze inne postacie na drugim planie, które nas zaskoczą, choćby doktor Carridan i Stary. Wszyscy oni okażą się wielowymiarowi i barwni. Na dodatek Wojciech Chmielarz zmusza nas do podjęcia zabawy w skojarzenia. Każda z tych postaci będzie nam kogoś przypominała i tego typu nawiązań literackich będzie całkiem sporo.

Główny bohater powieści ma pewne zadanie do wykonania. Jego misja jest właściwie niemożliwa do wykonania w pojedynkę w tym okrutnym świecie. Bram potrzebuje sojuszników i pomocy, gdyż nie zna ani Kuźni, ani tego co skrywa się w wyludnionych miejscach. Niestety wszyscy patrzą podejrzliwie na obcego, który nie przywiózł ze sobą typowego ekwipunku poszukiwacza żywmetalu, czy kupca. Jego wyprawa okaże się brzemienna w skutki, a nasz bohater nie raz zazna poczucia porażki. W tym świecie czuje, że wszyscy chcą go wykorzystać i zdradzić. Bram nie za bardzo wie, jak wziąć sprawy w swoje ręce. Zobaczymy, czy mu się to uda i kto ostatecznie okaże się przyjacielem, a kto zdrajcą.

Historia, jaką poznajemy, zaskakuje czytelnika nie raz. Wojciech Chmielarz zadbał o to, by nie brakowało zwrotów akcji. Świat przedstawiony jest dopracowany. Rzeczywistość jaką otrzymujemy kojarzy się chwilami z Dzikim Zachodem, trafiamy też do mrocznych lasów, opuszczonych osad. Szczegóły, jakie widzimy, mają tu znaczenie, dlatego warto uważnie śledzić akcję. Każda z postaci również wnosi coś do opowieści. Autor tak przedstawił historię, by nas zaintrygować. Nie będziemy się nudzili podczas lektury. Ciągle coś się dzieje. Choć podałam na początku, jakimi gatunkami posłużył się Wojciech Chmielarz, to nie dodałam, że nie zabrakło również zagadki do rozwiązania. Kiedy wydaje nam się, że już wszystko jest jasne, to za chwilę się okaże, że nie zabraknie też elementu zaskoczenia. Dlatego trudno oderwać się od książki, bo do samego końca coś się dzieje. Warto zwrócić uwagę, że pisarz bawi się konwencjami i świetnie się w tym czuje. Nie brakuje też ironii, pojawią się elementy humorystyczne, byśmy może choć na chwilę rozładowali napięcie. Nawet, gdy oglądamy ataki chudzielców, jest zarówno strasznie, jak i z pewnym dystansem. Dlatego bawiłam się świetnie podczas lektury i mam nadzieję, że wkrótce doczekam się drugiej części.

„Portrecista psów” – Wojciech Chamier-Gliszczyński

Portrecista psów, Wojciech Chamier-GliszczyńskiWojciech Chamier-Gliszczyński zadebiutował powieścią „Portrecista psów”. Otrzymał za tę książkę nominację do Nagrody Literackiej ArtRage 2020. Jednak swoją przygodę z literaturą zaczął wcześniej, bo w 2004 roku, kiedy publikował swoją twórczość poetycką w szczecińskim piśmie „Artefakt”. Autor na co dzień pracuje jako radca prawny. Tytuł „Portrecista psów” intryguje, ale najbardziej zaskoczyło mnie to, co znalazłam wewnątrz tej historii. Czytaj dalej