Wojciech Chmielarz zdobył sporą popularność, jako autor powieści kryminalnych. Niedawno wydana „Królowa głodu” jest jednak zupełnie inna. Książka po raz pierwszy wydana została w 2014 roku, a teraz została wznowiona przez wydawnictwo Marginesy. Autor w tym przypadku postanowił wybrać odmienną formę, niż tę do której się przyzwyczailiśmy. Otrzymujemy książkę postapokaliptyczną, w której znajdziemy też elementy horroru, czy – co najbardziej zaskakujące… westernu.
Akcja książki rozgrywa się w postaokaliptycznym świecie, który ma za sobą dwie nie tak dawne wojny. Nieliczni ludzie, którym jakimś cudem udało się przetrwać, wciąż jeszcze się nie otrząsnęli po tym, co ich spotkało. Sądząc po ich zachowaniu, musiało to być przerażające. Księstwo Kuźni Zachodu przegrało w tej nierównej walce. Nie miało takich sił, by odeprzeć atak Korporacji. Opuścili je sojusznicy, którzy ostatecznie nie pojawili się w najważniejszym momencie. Teraz są to tak właściwie ziemie niczyje. Czego zatem szuka tu Holender Bram?
Większość śmiałków przybywa tu w poszukiwaniu żywmetalu. Cenny kruszec ma niezwykłe właściwości. Wizja znalezienia go wywołuje u ludzi jeszcze większe szaleństwo, niż w przypadku gorączki złota. W Kuźni jednak czeka na nich rozczarowanie. Trafiają do wyludnionego miejsca, naznaczonego głodem i epidemiami. Do tego w lasach grasują niebezpieczne bestie. Jednego z nich spotka Bram Huygens. Na pomoc w starciu ze żlebodźwiedziem przychodzi Piotr Lisiecki. Ta dwójka spotka się jeszcze nie raz.
W „Królowej głodu” spotkamy wiele ciekawych postaci. Przez chwilę będziemy musieli się zastanowić, kto tu jest naprawdę głównym bohaterem. Bram Huygens niekoniecznie będzie tym, kogo polubimy najbardziej. Poznamy szeryfa, myśliwego Lisickiego, Ellen, ale są jeszcze inne postacie na drugim planie, które nas zaskoczą, choćby doktor Carridan i Stary. Wszyscy oni okażą się wielowymiarowi i barwni. Na dodatek Wojciech Chmielarz zmusza nas do podjęcia zabawy w skojarzenia. Każda z tych postaci będzie nam kogoś przypominała i tego typu nawiązań literackich będzie całkiem sporo.
Główny bohater powieści ma pewne zadanie do wykonania. Jego misja jest właściwie niemożliwa do wykonania w pojedynkę w tym okrutnym świecie. Bram potrzebuje sojuszników i pomocy, gdyż nie zna ani Kuźni, ani tego co skrywa się w wyludnionych miejscach. Niestety wszyscy patrzą podejrzliwie na obcego, który nie przywiózł ze sobą typowego ekwipunku poszukiwacza żywmetalu, czy kupca. Jego wyprawa okaże się brzemienna w skutki, a nasz bohater nie raz zazna poczucia porażki. W tym świecie czuje, że wszyscy chcą go wykorzystać i zdradzić. Bram nie za bardzo wie, jak wziąć sprawy w swoje ręce. Zobaczymy, czy mu się to uda i kto ostatecznie okaże się przyjacielem, a kto zdrajcą.
Historia, jaką poznajemy, zaskakuje czytelnika nie raz. Wojciech Chmielarz zadbał o to, by nie brakowało zwrotów akcji. Świat przedstawiony jest dopracowany. Rzeczywistość jaką otrzymujemy kojarzy się chwilami z Dzikim Zachodem, trafiamy też do mrocznych lasów, opuszczonych osad. Szczegóły, jakie widzimy, mają tu znaczenie, dlatego warto uważnie śledzić akcję. Każda z postaci również wnosi coś do opowieści. Autor tak przedstawił historię, by nas zaintrygować. Nie będziemy się nudzili podczas lektury. Ciągle coś się dzieje. Choć podałam na początku, jakimi gatunkami posłużył się Wojciech Chmielarz, to nie dodałam, że nie zabrakło również zagadki do rozwiązania. Kiedy wydaje nam się, że już wszystko jest jasne, to za chwilę się okaże, że nie zabraknie też elementu zaskoczenia. Dlatego trudno oderwać się od książki, bo do samego końca coś się dzieje. Warto zwrócić uwagę, że pisarz bawi się konwencjami i świetnie się w tym czuje. Nie brakuje też ironii, pojawią się elementy humorystyczne, byśmy może choć na chwilę rozładowali napięcie. Nawet, gdy oglądamy ataki chudzielców, jest zarówno strasznie, jak i z pewnym dystansem. Dlatego bawiłam się świetnie podczas lektury i mam nadzieję, że wkrótce doczekam się drugiej części.
Wojciech Chamier-Gliszczyński zadebiutował powieścią „Portrecista psów”. Otrzymał za tę książkę nominację do Nagrody Literackiej ArtRage 2020. Jednak swoją przygodę z literaturą zaczął wcześniej, bo w 2004 roku, kiedy publikował swoją twórczość poetycką w szczecińskim piśmie „Artefakt”. Autor na co dzień pracuje jako radca prawny. Tytuł „Portrecista psów” intryguje, ale najbardziej zaskoczyło mnie to, co znalazłam wewnątrz tej historii.
Świat w którym młodzież chodzi do szkoły wydaje się równie odległy, jak epoka lodowcowa. Może wkrótce będziemy dzieciom opowiadać o takich miejscach, w których młodzi ludzie spotykali się, żeby się uczyć. Tymczasem w powieści „Sor” Jarka Szulskiego mowa o nauczycielu i jego uczniach gimnazjalistach. Już wcześniej miałam okazję poznać Mirona, który był głównym bohaterem książki
Właśnie premiery doczekał się zbiór opowiadań Lamberta Króla, pt. „Ostatni Szwajcar na Ziemi”. Kraj, o którym mowa w tytule, jest bardzo istotny dla autora książki. Pisarz od 2009 mieszka z rodziną w Szwajcarii, a jego debiut prozatorski również się odwołuje do miejsca, w którym Lambert Król żyje od jedenastu lat. Pierwszy zbiór, „Mersi filmol – mikroopowiadania ze Szwajcarii”, został opublikowany rok temu.
Jaroslav Rudiš jest nie tylko popularnym i cenionym pisarzem, autorem scenariuszy komiksowych, ale również wokalistą w zespole Kafka Band. Choć tworzy w języku czeskim, w ubiegłym roku wydał powieść po niemiecku pt. „Winterbergs letze Reise”. Miłośnikom literatury nie trzeba wymieniać takich znanych tytułów tego autora, jak „Grandhotel” czy „Koniec punku w Helsinkach”, albo „Cisza w Pradze”. Na wszystkie miłośnicy jego twórczości z pewnością czekali niecierpliwie, podobnie jak na wydany niedawno „Czeski Raj”.
Nastoletnia córka zachwyciła się fantastyką. Dlatego szukamy ciekawych propozycji dla młodzieży. Książek, które mają interesującą fabułę i nie są powieleniem znanych już historii. Trudno niekiedy uniknąć schematów. Książka Kariny Bonowicz „Gdzie diabeł mówi dobranoc. Księżyc jest pierwszym umarłym” otwiera nowy cykl. Wydawca zachęca do sięgnięcia reklamując książkę jako „fascynującą mieszaninę słowiańskich wierzeń, prastarych demonów, niesamowitych eliksirów i współczesności”. Jest to kolejna powieść po