„Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach” – Filip Springer

Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach, Filip SpringerBardzo lubię słuchać opowieści Filipa Springera o architekturze. Byłam na trzech spotkaniach z tym autorem, ale jakoś do tej pory nie udało mi się sięgnąć po żadną z jego książek. Postanowiłam to nadrobić, dlatego przeczytałam „Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach”. O tej reporterskiej biografii usłyszałam przed dwoma laty podczas festiwalu Literacki Sopot, ale bohaterowie książki nie są postaciami powszechnie znanymi, choć przecież bardzo interesującymi, jak się okazuje nie tylko dla architektów. Czytaj dalej

„Wojna i terpentyna” – Stefan Hertmans

Wojna i terpentyna, Stefan HertmansO tej książce po raz pierwszy usłyszałam latem. Michał Nogaś wspominał o niej podczas Festiwalu Literacki Sopot. Mówił, że „Wojna i terpentyna” to powieść ważna i poruszająca. Stefan Hertmans, który jest uznanym niderlandzkim pisarzem, przez wiele lat nie zaglądał do dzienników swojego dziadka. Nie wiedział, jaki skarb skrywają… Czytaj dalej

„Księgi Jakubowe” – Nagroda Nike 2015

Nike 2015, Księgi Jakubowe, Olga TokarczukKiedy w mediach pojawiły się informacje na temat finałowej siódemki do Nagrody Nike, doszłam do wniosku, że jury ma przed sobą niezwykle trudne zadanie. Nie chciałabym być tą osobą, która musi decydować, która z nominowanych książek jest najlepsza. W finale znalazły się:  „Matka Makryna” Jacka Dehnela, „Guguły” Wioletty Grzegorzewskiej, „Sońka” Ignacego Karpowicza, „Przez sen” Jacka Podsiadły, „Szum” Magdaleny Tulli i „Drach” Szczepana Twardocha. Zwyciężyły „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Czytaj dalej

„Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek” – Justyna Bednarek

Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek, Justyna Bednarek, Daniel de LatourO tej książce czytałam już jakiś czas temu, ale myślałam, że moje dzieci już wyrosły z baśniowych opowieści. Bardzo się jednak pomyliłam. Autorką „Niesamowitych przygód dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych) jest Justyna Bednarek, a ilustracje wykonał Daniel de Latour. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej książce, ponieważ moje dzieci podczas Literackiego Sopotu były na spotkaniu z ilustratorem. Daniel de Latour prowadził warsztaty plastyczne, natomiast uczestnicy wykonywali różne stworki z papieru. Ilustrator rysował na życzenie różne części ciała potworków, a dzieci wycinały i sklejały je w całość – na swój własny sposób. Przywieźliśmy do domu gryfa i tygrysa szablozębnego oraz cały blok pełen rysunków: nóg, łapek, korpusów, ogonów, głów i skrzydeł autorstwa Daniela de Latoura. Czytaj dalej

„Nie jest źle” – Jan Novák

Nie jest źle, Jan NovákJednym z gości Literackiego Sopotu był Jan Novák. W Polsce to nazwisko może kojarzyć się z filmem dokumentalnym „Obywatel Havel”. Oprócz tego autor współpracował z Milošem Formanem. Pisarz jako nastolatek wyemigrował wraz z rodziną do USA i właśnie tam odniósł sukces jako scenarzysta. Natomiast w sierpniu, kilka dni przed Literackim Sopotem, premierę miała książka Jana Nováka, pt. „Nie jest źle”. Właściwie otrzymujemy drugie wydanie, nieco zmienione, ponieważ po kilku latach pojawiły się nowe wątki, które nie zmieniły wprawdzie spojrzenia na całość wydarzeń opisanych w książce, ale pozwoliły nieco wzbogacić tę i tak niezwykłą historię, opisaną na ponad 700 stronach. Czytaj dalej

Literacki Sopot 2015 – dla dzieci i dorosłych

Literacki SopotNależę do tej grupy miłośników książek, która lubi spotkania z twórcami. Cieszy mnie każda ciekawa powieść, a z autografem to już podwójnie. Natomiast Festiwal Literacki Sopot to wydarzenie, które zadowoli wielu miłośników nie tylko słowa pisanego. Oprócz licznych spotkań z twórcami, można było wziąć udział w koncercie zespołu Kafka Band, wysłuchać fragmentów powieści Šabacha, obejrzeć kilka filmów, pokazywano np.: „Grandhotel”, czy „Śmierć pięknych saren”. Tematem wiodącym tegorocznego Festiwalu była literatura (i kultura) czeska. Jednak nie zabrakło też autorów nominowanych do Nike, albo też innych ciekawych pisarzy. Impreza cieszyła się sporą frekwencją. Z roku na rok przybywa gości, którzy chcą posłuchać swoich ulubionych autorów. Puste krzesła jak na obrazku powyżej szybko się zapełniały. Na niektóre spotkania organizatorzy musieli je zwyczajnie donosić. Czytaj dalej