„Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce” – Mariusz Urbanek

Makuszyński, Mariusz UrbanekWychowywałam się na książkach Kornela Makuszyńskiego, jak wiele osób z mojego pokolenia. Świetnie się bawiłam podczas lektury „Koziołka Matołka”, a także śledząc przygody małpki Fiki-Miki. Oczywiście to był dopiero początek drogi, ponieważ w miarę jak dorastałam, sięgałam po powieści przeznaczone dla nieco starszych odbiorców. Najpierw była „Awantura o Basię”, „O dwóch takich, co ukradli księżyc”, następnie przyszedł czas na „Pannę z mokrą głową”, „Szatana z siódmej klasy”, aż na „Bezgrzesznych latach” kończąc. Były również ekranizacje powieści Kornela Makuszyńskiego i każdy młody człowiek zetknął się z wykreowanymi przez pisarza przygodami, niekoniecznie mając tego świadomość. Liczyła się dobra przygoda i humor, a to książki Makuszyńskiego to gwarantowały. Czytaj dalej

„Wisłocka, czyli jak to ze Sztuką kochania było” – Konrad Szołajski

Wisłocka, Konrad SzołajskiPamiętam z dzieciństwa, że książka Michaliny Wisłockiej znajdowała się w każdym domu, tyle że była głęboko ukryta, gdzieś poza zasięgiem dziecięcych oczu. Wcale nie było łatwo ją zdobyć w czasach PRL-u. Wtedy brakowało wielu towarów, a książki nie należały do wyjątków. Pamiętam, że kupowało się nie to, co się chciało, ale to co akurat było dostępne. Jeśli chodzi o „Sztukę kochania” Michaliny Wisłockiej, łatwo się domyślić, że ta pozycja znikała ekspresowo z półek w księgarniach, choć z nieco innych powodów. Pechowcy, którym nie udało się jej nabyć, musieli ją pożyczać od przyjaciół. Czytaj dalej

„Piękno to bolesna rana” – Eka Kurniawan

Piękno to bolesna rana, Eka KurniwanPierwsze zdanie powieści jest niezwykle ważne. Właśnie ono pozwala czytelnikowi już od początku zachwycać się danym dziełem. Za jego sprawą odkrywamy, czy dana książka trafia w nasz gust czytelniczy i czy będzie to zachwyt od pierwszej chwili. Jakiś czas temu wydano powieść „Piękno to bolesna rana”. Napisał ją Indonezyjczyk, Eka Kurniawan, ale na język polski przetłumaczona została z angielskiego. Łatwo się domyślić, że już początek książki bardzo mnie zaintrygował. Zaczyna się ona od następujących słów: „Pewnego pięknego popołudnia, w  marcu, Dewi Ayu wstała z grobu, w którym przeleżała dwadzieścia jeden lat.” (s. 7). Czytaj dalej

„Rybia krew” – Jiří Hájíček

Rybia krew, Jiří HájíčekNajpiękniejszy raj, to ten utracony. Kiedy wracamy pamięcią do dzieciństwa, często je idealizujemy, chcemy pamiętać to, co dobre. Dom rodzinny może być takim fundamentem, który staje się podstawą dla naszych wspomnień. Może przypominać o szczęśliwych chwilach z przeszłości. Ale co się stanie, kiedy go utracimy? Kiedy dom z dzieciństwa zniknie z powierzchni ziemi, a wraz z nim miejscowość, w której mieszkaliśmy? Czy wtedy przypadkiem nie poczujemy się wykorzenieni, pozbawieni czegoś bardzo istotnego, bo części samych siebie? Czytaj dalej

„1956. Przebudzeni” – Piotr Bojarski

1956. Przebudzeni, Piotr BojarskiPo świetnej książce Magdaleny Grzebałkowskiej na temat roku 1945, z zainteresowaniem sięgnęłam po opowieść o tym, jaki ważny dla naszej historii był rok 1956. Autorem „Przebudzonych” jest Piotr Bojarski, historyk z wykształcenia, dziennikarz oraz reporter „Gazety Wyborczej” w Poznaniu. Pierwsza publikacja z serii „Lata” została wyróżniona licznymi nagrodami, między innymi otrzymała Nagrodę publiczności plebiscytu Nike 2016, czy Nagrodę Newsweeka im. Teresy Torańskiej 2015 w kategorii „Najlepsza książka z dziedziny literatury faktu”. Ciekawe, czy Piotr Bojarski, autor książki „1956. Przebudzeni”, również doczeka się tylu wyróżnień za tę publikację. Czytaj dalej

„Dom głuchego” – Peter Krištúfek

Dom głuchego, Peter KrištúfekInspiracją dla Petera Krištúfka, słowackiego pisarza i poety, z pewnością była istniejąca naprawdę rezydencja Francisca Goi, malarza, który utracił słuch oraz cierpiał na liczne dolegliwości. Siedzibę Goi nazywano „Domem głuchego”. Taki sam tytuł nosi książka Petera Krištúfka. W swojej hiszpańskiej rezydencji malarz stworzył niezwykłe dzieła. Na ścianach we wnętrzu domu namalował cykl czternastu tzw. „czarnych obrazów”. Dzieł niesamowitych, o pesymistycznym nastroju i mrocznej tematyce. Po latach przeniesione zostały one ze ścian na płótna, samą rezydencję zburzono. Jest kwestią dyskusyjną, czy stary i niesłyszący malarz chciał, by jego obrazy trafiły na widok publiczny. Podczas lektury książki Petera Krištúfka, zobaczymy co mają ze sobą wspólnego te dzieła. Czytaj dalej