Anna Bikont jest dziennikarką, pisarką i reporterką. Poznałam do tej pory jej głośną „Sendlerową”, a także biografię Jacka Kuronia, którą pisała wraz z Heleną Łuczywo. Jej najnowsza książka „Cena. W poszukiwaniu żydowskich dzieci po wojnie” intryguje samym tytułem, ale podtytuł mówi nam nieco więcej. Wiemy z historii, jak trudno było dzieciom żydowskim przetrwać wojnę. To, czego dowiemy się z tej publikacji, odsłoni nam nieco bardziej rzeczywistość, z jaką spotykały się te dzieci po wojnie. Czytaj dalej
Archiwa tagu: wojna
„Psi park” – Sofi Oksanen
Sofi Oksanen należy do tych pisarek, obok twórczości których trudno przejść obojętnie. Dlatego ucieszyła mnie niedawna premiera książki „Psi park”. Autorka o fińsko-estońskich korzeniach wydała powieść w Finlandii w 2019 roku, ale wydanie polskie wpisuje się szczególnie w wydarzenia, jakie mają miejsce na Ukrainie. Historia, którą poznajemy, związana jest z sytuacją panującą w tym kraju. Ludzie szukający lepszej przyszłości na Zachodzie to znany temat. Czy to będzie dotyczyło Polaków, czy Ukraińców, nie jest niczym nowym. Jednak sposób, w jaki opowiada o tym Sofi Oksanen, nie raz nas zaskoczy. Czytaj dalej
„Królowa głodu” – Wojciech Chmielarz
Wojciech Chmielarz zdobył sporą popularność, jako autor powieści kryminalnych. Niedawno wydana „Królowa głodu” jest jednak zupełnie inna. Książka po raz pierwszy wydana została w 2014 roku, a teraz została wznowiona przez wydawnictwo Marginesy. Autor w tym przypadku postanowił wybrać odmienną formę, niż tę do której się przyzwyczailiśmy. Otrzymujemy książkę postapokaliptyczną, w której znajdziemy też elementy horroru, czy – co najbardziej zaskakujące… westernu.
Akcja książki rozgrywa się w postaokaliptycznym świecie, który ma za sobą dwie nie tak dawne wojny. Nieliczni ludzie, którym jakimś cudem udało się przetrwać, wciąż jeszcze się nie otrząsnęli po tym, co ich spotkało. Sądząc po ich zachowaniu, musiało to być przerażające. Księstwo Kuźni Zachodu przegrało w tej nierównej walce. Nie miało takich sił, by odeprzeć atak Korporacji. Opuścili je sojusznicy, którzy ostatecznie nie pojawili się w najważniejszym momencie. Teraz są to tak właściwie ziemie niczyje. Czego zatem szuka tu Holender Bram?
Większość śmiałków przybywa tu w poszukiwaniu żywmetalu. Cenny kruszec ma niezwykłe właściwości. Wizja znalezienia go wywołuje u ludzi jeszcze większe szaleństwo, niż w przypadku gorączki złota. W Kuźni jednak czeka na nich rozczarowanie. Trafiają do wyludnionego miejsca, naznaczonego głodem i epidemiami. Do tego w lasach grasują niebezpieczne bestie. Jednego z nich spotka Bram Huygens. Na pomoc w starciu ze żlebodźwiedziem przychodzi Piotr Lisiecki. Ta dwójka spotka się jeszcze nie raz.
W „Królowej głodu” spotkamy wiele ciekawych postaci. Przez chwilę będziemy musieli się zastanowić, kto tu jest naprawdę głównym bohaterem. Bram Huygens niekoniecznie będzie tym, kogo polubimy najbardziej. Poznamy szeryfa, myśliwego Lisickiego, Ellen, ale są jeszcze inne postacie na drugim planie, które nas zaskoczą, choćby doktor Carridan i Stary. Wszyscy oni okażą się wielowymiarowi i barwni. Na dodatek Wojciech Chmielarz zmusza nas do podjęcia zabawy w skojarzenia. Każda z tych postaci będzie nam kogoś przypominała i tego typu nawiązań literackich będzie całkiem sporo.
Główny bohater powieści ma pewne zadanie do wykonania. Jego misja jest właściwie niemożliwa do wykonania w pojedynkę w tym okrutnym świecie. Bram potrzebuje sojuszników i pomocy, gdyż nie zna ani Kuźni, ani tego co skrywa się w wyludnionych miejscach. Niestety wszyscy patrzą podejrzliwie na obcego, który nie przywiózł ze sobą typowego ekwipunku poszukiwacza żywmetalu, czy kupca. Jego wyprawa okaże się brzemienna w skutki, a nasz bohater nie raz zazna poczucia porażki. W tym świecie czuje, że wszyscy chcą go wykorzystać i zdradzić. Bram nie za bardzo wie, jak wziąć sprawy w swoje ręce. Zobaczymy, czy mu się to uda i kto ostatecznie okaże się przyjacielem, a kto zdrajcą.
Historia, jaką poznajemy, zaskakuje czytelnika nie raz. Wojciech Chmielarz zadbał o to, by nie brakowało zwrotów akcji. Świat przedstawiony jest dopracowany. Rzeczywistość jaką otrzymujemy kojarzy się chwilami z Dzikim Zachodem, trafiamy też do mrocznych lasów, opuszczonych osad. Szczegóły, jakie widzimy, mają tu znaczenie, dlatego warto uważnie śledzić akcję. Każda z postaci również wnosi coś do opowieści. Autor tak przedstawił historię, by nas zaintrygować. Nie będziemy się nudzili podczas lektury. Ciągle coś się dzieje. Choć podałam na początku, jakimi gatunkami posłużył się Wojciech Chmielarz, to nie dodałam, że nie zabrakło również zagadki do rozwiązania. Kiedy wydaje nam się, że już wszystko jest jasne, to za chwilę się okaże, że nie zabraknie też elementu zaskoczenia. Dlatego trudno oderwać się od książki, bo do samego końca coś się dzieje. Warto zwrócić uwagę, że pisarz bawi się konwencjami i świetnie się w tym czuje. Nie brakuje też ironii, pojawią się elementy humorystyczne, byśmy może choć na chwilę rozładowali napięcie. Nawet, gdy oglądamy ataki chudzielców, jest zarówno strasznie, jak i z pewnym dystansem. Dlatego bawiłam się świetnie podczas lektury i mam nadzieję, że wkrótce doczekam się drugiej części.
„Planeta Piołun” – Oksana Zabużko
Jeśli myślimy o Ukrainie, to przede wszystkim przychodzą nam do głowy obrazy, które związane są z obecną sytuacją. Sama mam wrażenie, że niewiele wiem o tym kraju, o jego pisarzach, kulturze, historii. Dzieje się tak być może dlatego, że częściej mój wzrok skierowany jest na zachód. Tymczasem Oksana Zabużko w swoim zbioru esejów pokazuje mi, jak wiele ma nam do powiedzenia zarówno o swoim kraju, ale również o kulturze i sytuacji na świecie. Czytaj dalej
„Łabędź” – Sylwia Trojanowska
Kiedy sięgam po książkę, wiem, że nie powinnam oceniać po okładce. A jednak są takie, które przyciągają wzrok. Do takich tytułów należy właśnie powieść Sylwii Trojanowskiej pt. „Łabędź”. Projekt okładki Katarzyny Borkowskiej jest warty zauważenia. Kolejną istotną sprawą jest treść historii, którą bierzemy do ręki. Nie czytałam do tej pory książek Sylwii Trojanowskiej, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po „Łabędziu”. Przyznam, że historia mnie zaskoczyła w sposób bardzo pozytywny. Czytaj dalej
„Teraz tu jest nasz dom” – Barbara Gawryluk
Barbara Gawryluk jest nie tylko cenioną pisarką książek dla dzieci, ale również tłumaczką i dziennikarką radiową. Zanim moje pociechy wyrosły, zdążyliśmy razem powzruszać się na takich książkach jak „Dżok”, „Baltic” (na podstawie tej ostatniej historii powstał nawet spektakl teatralny, który mieliśmy okazję obejrzeć). Poznawaliśmy też wiele skandynawskich powieści przetłumaczonych przez Barbarę Gawryluk. Nie sądziłam jednak, że jedną z książek tej autorki będę trzymała w zanadrzu, by wykorzystywać ją na lekcjach, na które będę się udawała, ponieważ okaże się niezwykle aktualna i potrzebna. W tej historii mowa o rodzinie z Doniecka, którą wojna na Ukrainie zmusiła do opuszczenia domu. Czytaj dalej